Czy aby na pewno Złotek nadal jest najlepszym sędzią w Polsce?

Autor wpisu: 24 kwietnia 2018 11:27

W miniony weekend widzieliśmy najgorszą kolejkę Ekstraklasy w tym sezonie, pod względem sędziowania. Arbitrom przydarzyły się przynajmniej trzy grube babole i parę pomyłek. Na finiszu rozgrywek forma sędziów kiepściutka. Jednak poza wściekłymi kibicami nikt się tym nie przejmuje. A już najmniej ci, którzy powinni.

W Gliwicach muszą mieć nietęgie miny, bo już drugi raz padają ofiarą sędziowskiego wielbłąda. W sobotnim meczu z Pogonią sędzia Krzysztof Jakubik podyktował karnego dla Piasta za faul na Vassiljewie, po czym – po konsultacji z VAR – go… odwołał. Jak się okazało, niesłusznie. W studio Ligi+Ekstra pokazano, że faul na Estończyku ewidentnie był, a pan Sławek potwierdził, że karny się Piastowi należał. Ewidentny błąd arbitrów VAR! Mecz skończył się wynikiem bezbrakowym, a przecież Piast mógł zdobyć gola z „jedenastki” i mieć trzy punkty, a nie jeden. To duża różnica. Piast jest w tabeli 14. i ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. A mógł mieć cztery…

Warto przypomnieć, że ta drużyna straciła już punkty za walkower z Górnikiem, w meczu który wygrywała 1:0 do 80. minuty i – kompletnie niesłusznie – straciła też punkty w 30. kolejce. Tam w doliczonym czasie gry Vladislavs Gutkovskis zdobył wyrównującego gola ze spalonego. Znów Piast stracił dwa punkty. Normalnie ta bramka nie byłaby uznana, bo VAR wychwyciłby tę oczywistą sytuację. Ale akurat wtedy PZPN podjął idiotyczną decyzję, żeby VAR-u nie było nigdzie. Rozumiem, że ten kto podjął taką decyzję, bierze na swoje sumienie te dwa punkty ukradzione wówczas Piastowi?
Błąd sędziego w Gliwicach, mimo że bolesny, był najmniej nagłośniony.  Szeroko za to dyskutowano „wyczyny”  Daniela Stefańskiego i Mariusza Złotka. O sędziowskich skandalozach w meczach Lecha i Legii pisaliśmy TUTAJ  i TUTAJ.

Błędy Daniela Steafańskiego zostały „zmasakrowane” w analizie w pana Sławka w „Lidze+ Ekstra”. Według Stepniewskiego, sędzia musiał dać drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę Gumnemu. Tu nie było pola na odmienną interpretację. Co ciekawe, pan Sławek podzielał pogląd wielu kibiców, że także brutalne wejście dwiema wyprostowanymi nogami Nikoli Vukadinovicia w Filipa Jagiełłę zasługiwało na czerwień. Czyli Lech powinien od 16. minuty meczu w Lubinie grać w „dziesiątkę”, a od 39. minuty w „dziewiątkę”. Czy ten mecz na pewno by wówczas wygrał?

W niedzielę wieczorem skompromitował się kolejny arbiter – Mariusz Złotek. Zamiast dać Legii wolnego sprzed z linii pola karnego, dał drugą żółtą kartkę Jarosławowi Niezgodzie i wywalił go z boiska. Legia gola sobie strzelić nie dała, a od niesłusznie przyznanej kartki dla Niezgody się odwołuje.
Ale błąd arbitra był gruby. Reakcji władz PZPN nie było. Jedynie zadziwiający komentarz Zbigniewa Bońka na Twitterze (pisownia zgodna z oryginałem, niestety): „O dobrej, innej Legii, o golu, o pięknej interwencji Malarza, o okazji Szymańskiego – zero. Męczenie buły o sędziowskim błędzie, który nie miał wpływu na wynik! Opary obłędu!”.
Znamy Bońka, więc posypywania głowy popiołem się nie spodziewaliśmy, ale to, co pisze, to czysta arogancja. No Złotek wyniku nie wypaczył, bo Legia sobie sama poradziła grając w „dziesiątkę”. Ale to był fart Złotka i zasługa Legii, że nie dała sobie – grając w dziesiątkę – wbić gola.
Oficjalnego stanowiska związku – używając terminologii Bońka – zero. No chyba, że za taką brać opinię Ryszarda Niemca, członka – uwaga! – zarządu PZPN, który pisze – po meczu tej samej kolejki Ekstraklasy w Niecieczy tak:

Członek zarządu PZPN tak pisze o lidze? To jakieś kuriozum… Chyba, że robi to dlatego, że milczą inni.  Bo najlepsza jest w tym wszystkim tzw. wygodna cisza. Kibice są wściekli i oburzeni sytuacją w lidze, a jaka jest reakcja prezesa PZPN Zbigniewa Bońka? Otóż kiedy pół piłkarskiej Polski dyskutuje o piątkowych błędach arbitra Daniela Stefańskiego w piątkowym meczu Zagłębie Lubin – Lech, szef związku, który odpowiada za sędziów w lidze, pokazuje kibicom, że zjadł – w sobotni poranek – rogalika:

Smacznego!

Mariusz Złotek to kiepski sędzia i pisaliśmy o tym wielokrotnie na łamach Futbolfejs.pl. Co gorsza, po meczu Wisła – Legia sędzia Złotek opowiadał banialuki, jakby się zatruł. O sytuacji z Niezgodą powiedział, że mógł podjąć cztery różne decyzje i każda by się obroniła. Naprawdę tak powiedział!
Ręce i nogi opadają… I takie rzeczy mówi sędzia z uprawnieniami do prowadzenia meczów Ekstraklasy? No ludzie złoci… Przecież to jest kompromitacja. Przepisy piłkarskie według pana Złotka są jak z gumy? Szkoda, że sędzia nie rozwinął swojej twórczej myśli, jakie to cztery decyzję mógł podjąć w sytuacji z Niezgodą. Nie dam głowy, że w swym szaleństwie nie podałby, że można było podyktować nawet karnego dla…. Wisły.
Żarty żartami, ale sprawa jest poważna. Pan Złotek powinien się udać na jakieś wieczorowe kursy doszkalające i na dłużej z Ekstraklasy zniknąć.
Do błędu Złotka, Boniek odnosi się na Twitterze krótkim: „Pomylił się, chciał? Nie.”.

Kuriozalne tłumaczenie, w sytuacji gdy na stadionie jest VAR, a w wozie siedzi dwóch dodatkowych arbitrów. Ale Złotek z VAR-u nie skorzystał. A tamci, widać, siedzieli cicho i główny nie dostał żadnego komunikatu na słuchawki. Świetna ekipa, nie ma co. Normalnie gang Olsena… Niewiele brakowało i ten zespół sędziowski zdecydowałby przypadkiem o rozstrzygnięciu kwestii mistrzostwa Polski. Na szczęście dla nich, Legia sobie poradziła.
Boniek mówi o Złotku: „Pomylił się, chciał? Nie.”.
No to musimy przypomnieć jeden z tych zajebistych rankingów, jakie prezes PZPN co jakiś czas układa i raczy nimi kibiców. Robi to na pewno sam, tego jesteśmy pewni. Sama jakość tych rankingów na to wskazuje.
Otóż opinia szefa związku na temat najlepszego sędziego w Polsce jest taka:

Czyli Złotek to jest według Bońka najlepszy sędzia. Aha… Nic nas już nie dziwi…
Można zakończyć cytatem z prezesa PZPN:
Boniek się pomylił. Chciał? Nie.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | PZPN

  • ursynów

    Na temat sędziowania i Bońka piszecie od dłuższego czasu. Ale zarówno po Prezesie jak i po Kolegium Sędziowskim spływa to wszystko jak po kaczce woda. To nawet nie jest walka z wiatrakami, bo tak jak w przypadku Don Kichota, ta walka śmieszyła czytelnika. Tu kibic piłkarski i zainteresowane drużyny robione są w biały dzień w wała. Przypomina mi to ekipę dobrej zmiany, która też permanentnie codziennie ten kraj robi w wała.No, ale nie można wsadzić ręce pod dupę i czekać ,aż to się samo załatwi.Bońka , panie Redaktorze trzeba olać totalnie.W Cafe Nero czekali już z rogalikiem, git a my wpadniemy wieczorem na bonia(boniek – w slangu zioło do palenia- pisałem już kiedyś o tym). Prezes ma to w dupie, my też Prezesa miejmy w tym samym. A co do Złotka- trudno wymagać umiejętności sędziowania od gościa z Gorzyc. Tłoki Gorzyce jest taki klub wiejski.
    Sędzia Złotek to taki tłok w całej tej maszynerii sędziowskiej,bardzo słabej jakości, jakby to moja śp. babcia powiedział,,taki tłuk”

    • Janusz Bieńka

      Święta racja amen.

  • Janusz sędziowania

    A ten przepis VAR o nieprawidłowej identfikacji zawodnika to ma zastosowanie tylko przy pomyłce w tej samej drużynie? Już jak sędzia błednie oceni że faulował Kowalski z drużyny A, a naprawdę faulował Nowak z drużyny B, to nie można tego użyć?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli