Zieliński tym razem zaczął na ławce. Ale co miał zrobić, zrobił, czyli znów trafił do siatki

Autor wpisu: 19 lutego 2017 17:48

Tym razem Piotr Zieliński mecz Napoli rozpoczął na ławce. Długo na niej nie posiedział. Na boisku pojawił się jeszcze w pierwszej połowie. Ale ważniejsze, że znów strzelił gola. No i równie ważne, że na murawę wybiegł też Arkadiusz Milik.

Napoli w Serie A wytrwale ściga prowadzący Juventus. A wydatnie swojej drużynie pomaga w tym Zieliński. Co prawda tym razem w wyjazdowym spotkaniu z Chievo reprezentant Polski rozpoczął mecz jako rezerwowy, ale co miał zrobić, i tak zrobił. W 42. minucie zastąpił na placu gry Allana, a po przerwie dobił rywali, trafiając na 3:0 (ostatecznie skończyło się wynikiem 3:1).

Czemu Zieliński wylądował na ławce? Raczej nie dlatego, że jest bez formy, choć akurat w środowym meczu z Realem w Lidze Mistrzów za wiele do powiedzenia nie miał. Niemniej w Serie A Polak błyszczy niemal w każdej kolejce. Maurizio Sarri tym razem dał jednak odpocząć „Zielkowi”, wychodząc ze słusznego założenia, że Polak jeszcze nie raz i nie dwa będzie eksploatowany w tym sezonie, więc czasem można dać mu odsapnąć. Tym razem w środku pola Sarri do boju posłał Hamsika (to akurat żadne zaskoczenie), Jorginho i Allana. Ten ostatni nie dotrwał jednak nawet do końca pierwszej połowy – w 40. minucie doznał kontuzji mięśniowej. Zastąpił go Zieliński. W tym czasie było już 2:0 – bramkarza gospodarzy wcześniej pokonali Lorenzo Insigne i Marek Hamsik. Szczególnej urody był gol tego pierwszego – włoski skrzydłowy trafił do siatki idealnym rogalem w dalszy róg bramki Chievo.

A wracając do „Zielka” – był to jego czwarty gol w tym sezonie Serie A. Dorobek uzupełnia jeszcze sześć asyst, z których większość zaliczył w ostatnich dwóch miesiącach. Zieliński naprawdę jest w gazie!
Od 71. minuty Zieliński nie był jedynym Polakiem na murawie. W tym czasie na boisku pojawił się Arkadiusz Milik. W samej końcówce miał nawet dobrą okazję na strzelenia pierwszego gola po kontuzji kolana, ale nie zdążył zamknąć dobrego podania Callejona wzdłuż bramki. Niemniej cieszy, że Sarri daje naszemu napastnikowi kolejne minuty gry. W środę z Realem Milik pojawił się na placu na ostatnie dziesięć minut.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli