Wojtek Szczęsny z transferem do Juve trafił na włoskie okładki: „Wice-Buffon”

Autor wpisu: 18 lipca 2017 12:01

Wojtek Szczęsny zostaje piłkarzem wielkiego Juventusu. To już kwestia tylko oficjalnego potwierdzenia ze strony mistrza Włoch i Arsenalu. Wtorkowe największe włoskie gazety zrobiły z polskiego bramkarza bohatera okładek.

Nic w tym dziwnego oczywiście. W Serie A przejście Szczęsnego z Romy (choć formalnie oczywiście z Arsenalu Londyn) do Juventusu to znaczące wydarzenie. Tym samym Szczęsny podąża odwrotną drogą niż 30 lat temu podążył Zbigniew Boniek. Zibi we Włoszech zaczynał od Juve, by z czasem stać się „romanistą” i to zaprzysięgłym.

Szczęsny powtarzał, że w Rzymie świetnie się czuje, ale nieustannie odwracał głowę na północny zachód, gdzie w kierunku Londynu. I cały czas dawał do zrozumienia, że to Londyn jest jego miejscem na ziemi. Teraz przekonać go do siebie będzie próbował Turyn.

Dokładne liczby związane z transferem Szczęsnego przytoczył już poniedziałkowy „The Guardian”, który bardzo konkretnie poinformował o porozumieniu między Arsenalem a Juventusem. Juve ma zapłacić Anglikom niecałe 12 milionów euro plus trzy miliony bonusów w zależności od osiągnięć i statystyk meczów rozegranych przez Szczęsnego. Sam piłkarz ma zagwarantowaną gażę na poziomie 80 tysięcy euro tygodniowo, czyli około 4 milionów euro rocznie.

„The Guardian” przytacza przy okazji słowa samego Szczęsnego sprzed dwóch miesięcy, kiedy nabierały koloru jego transferowe negocjacje: „Chcę próbować wciąż iść do przodu – jeśli chodzi o umiejętności i decyzje, jakie podejmuję. Mam 27 lat i to mój najlepszy moment, w jakim kiedykolwiek byłem. Ale wciąż mam przestrzeń do tego, by czynić postęp i chcę być pewien, że ta przestrzeń nie zostanie pustą. Chcę tam wejść. To uczucie wielkiego momentu”.

Wielki moment Szczęsny na pewno ma, bo – mimo że Arsenal czy Roma to też wielkie kluby – teraz trafia do klubu z najwyższego TOP-u. I klubu, który dynamicznie się rozwija, jako jeden z nielicznych dotrzymując kroku gigantom z Hiszpanii.
Inna sprawa, że Szczęsny do Juventusu przychodzi jako zmiennik Gianluigi Buffona i tego trzeba mieć świadomość. Tę świadomość musi mieć i Szczęsny i pewnie też ją ma.
Włoskie gazety oczywiście nie zostawiają najmniejszej wątpliwości, bo dla Włochów Buffon to świętość i nikt tej świętości naruszać nie zamierza:
„Szczęsny zostaje nowym drugim golkiperem Juventusu” – zaznaczono w „Tuttosport”, dodając: „W ten sposób zakończono poszukiwania wice-Buffona po transferze Neto do Valencii. We wtorek Szczęsny przechodzi badania medyczne w Turynie, a w środę dołączy do kolegów w USA, gdzie na turnieju drużyna zmierzy się z Barceloną, PSG i Romą”.
„Szczęsny przez najbliższy sezon będzie w cieniu Buffona, by za rok przejąć po nim schedę” – podkreśla „La Gazzetta dello Sport”.

Buffon po mistrzostwach świata w Rosji planuje zakończenie kariery, aczkolwiek komentatorzy ligi włoskiej nie przesądzają, czy jeszcze nie zmieni zdania.
„A wyobrażasz sobie, że w Turynie posadzą Buffona na ławkę? Toż to przecież we włoskiej piłce człowiek instytucja, w dodatku taka, której nie prześladują kontuzje. Ja wiem, że Wojtek miałby go w przyszłości zastąpić, ale kurczę, nie po to ma za sobą tak znakomity sezon, nie po to wyrobił sobie markę jednego z najlepszych bramkarzy Serie A, by teraz przez najbliższy rok grać sporadycznie. I to jest ten największy kłopot ze Szczęsnym i jego ewentualnym transferem do Juventusu” – mówił nam niedawno ekspert Eleven Sports Piotr Czachowski (cała rozmowa TUTAJ).

To, że Szczęsny nie posadzi Buffona na ławce, jest oczywistością. Z punktu widzenia budowania potęgi Juventusu to logiczne posunięcie, że bierze się topowego bramkarza pokroju Szczęsnego, by przez sezon poznawał klub, drużynę i by w razie ostatecznej decyzji Buffona mógł go zastąpić. I nie jest wykluczone, że w planach tej strategii jest dać Szczęsnemu już teraz więcej okazji do gry niż miał w ostatnim sezonie wspomniany Neto.
Zmiennik Buffona zagrał przez ostatni rok w 5 meczach Pucharu Włoch (we wszystkich cyklu, w którym Juventus zdobył trofeum), 8 meczach Serie A i jednym Ligi Mistrzów – ostatnim grupowym, który już o niczym nie decydował.
Pytanie, czy wpłynie to na miejsce Szczęsnego w reprezentacji. Oczywiście nie ma mowy o tym, by pojawiła się wątpliwość, czy Wojtek ma miejsce w kadrze narodowej. Bardziej – czy obroni pozycję numer „jeden” odzyskaną w czerwcu. Łukasz Fabiański i Swansea City zostali w Premier League – więc rywalizacja znów zapowiada się na bardzo zaciętą.

Inne artykuły o: Reprezentacja | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli