Teodorczyk na zesłaniu. Głowa znów nie nadąża za całą resztą

Autor wpisu: 15 listopada 2017 13:48

Kłopotów Łukasza Teodorczyka ciąg dalszy. I to takich na własne życzenie piłkarza. Polak został odsunięty od treningów z pierwszą drużyną Anderlechtu. Dostał, jak to się mówi, czas na przemyślenia.

Środkowy palec w górze, skwaszona mina, niewybredne testy (jak słynne: „Spier… kur…” w smsie) do dziennikarzy – o tym, że ten typ tak ma, wiadomo nie od wczoraj. Myśleliśmy jednak, że w tym przypadku czas będzie działał na jego korzyść. Szczególnie po tym, jak wystrzelił z formą w Anderlechcie i dostał od Adama Nawałki możliwość sprawdzenia się w reprezentacji. Było to już co prawda jakiś czas temu, ale istniała szansa, że Teodorczyk w końcu zrozumie, że wszystko w piłce zaczyna się od głowy, a wojowanie z całym światem i szukanie wszędzie wyimaginowanych wrogów na pewno w niczym mu nie pomoże.

W tym sezonie po strzeleckiej formie z poprzedniego nie pozostał nawet ślad, za to głowa – jak nie nadążała za całą resztą, tak nie nadąża. Szkoda, bo akurat teraz, pod nieobecność rehabilitującego się Milika i odpoczywającego Lewandowskiego, Teodorczyk dostałby pewnie poważną szansę od Nawałki w meczach z Urugwajem i Meksykiem. Ale nie dostał – ani szansy, ani nawet powołania. I nie tylko dlatego, że ostatnio w Anderlechcie przestał strzelać gole.
– Nie ma formy z ubiegłego sezonu, kiedy zamykał oczy i wszystko wpadało, ale najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że dopadła go frustracja. Problemem Łukasza jest przede wszystkim głowa. Myślę, że dopóki nie zapanuje nad tym, nie wróci ani do wysokiej formy, ani do reprezentacji. On potrzebuje teraz spokoju. W reprezentacji oczekiwano by od niego bramek, a w sytuacji, w jakiej się znajduje, mogłoby być o to trudno. Dodatkowo mogłoby to mu jeszcze zaszkodzić. Presja chyba mu nie służy. Tak więc dobrze, że nie przyjechał na zgrupowanie. Niech w spokoju wyczyści sobie głowę z pewnych rzeczy – mówił nam Radosław Gilewicz, gdy pytaliśmy go o to, czy Teodorczyk mimo wszystko w tych dwóch listopadowych meczach nie przydałby się biało-czerwonym.

Tak czy inaczej o ten potrzebny spokój może być trudno, bo Teodorczyk to wciąż nośny temat dla belgijskich mediów, tyle że już nie dlatego, że strzela jak na zawołanie, ale z zupełnie innego powodu. Środkowe palce pokazywane kibicom i dziennikarzom, brutalne kopnięcie rywala bez piłki, za co został zawieszone przez komisję ligi, i ta ogólna frustracja, o której mówił Gilewicz, doprowadziły do tego, że trener Anderlechtu Hein Vanhaezebrouck zdecydował się odsunąć Polaka od pierwszej drużyny. – Napastnik dostał czas na przemyślenie swojego zachowania – pisze „La Derniere Heure”.

Czy to coś da? Zobaczymy. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że coś ważnego właśnie wymyka mu się z rąk. Kilka miesięcy temu był jedną z gwiazd ligi belgijskiej i może nie pierwszoplanową, ale jedną z ważniejszych postaci w ekipie Nawałki. Taką, która mogła śmiało myśleć o wyjeździe na mundial. Dziś widać, że to wszystko zwyczajnie go przerosło. Jeśli to odsunięcie od pierwszej drużyny Anderlechtu i brak powołania od Nawałki podziałają na jego rozpaloną głowę jak kubeł zimnej wody, to dobrze. Jest na to szansa, bo intelekt Teodorczyka wydaje się prosty jak konstrukcja cepa. A jeśli nie podziałają, to znaczy, że chłopak pewnego poziomu mentalnego nie jest w stanie przeskoczyć. Cóż, mówi się trudno i żyje się dalej.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli