Czy Rybus zostanie w Lyonie? Sporo zależy od losów trenera

Autor wpisu: 9 maja 2017 11:30

Olympique Lyon już raczej na pewno nie zrealizuje celu postawionego sobie przed sezonem. W takich sytuacjach z reguły pojawia się pytanie, co z losem trenera. A od odpowiedzi może z kolei zależeć i przyszłość Macieja Rybusa. Za dwa tygodnie reprezentant Polski odbędzie kluczowe rozmowy z szefostwem klubu.

Trybuny albo ławka – to miejsca, które w Lyonie Maciej Rybus zajmuje najczęściej w tym roku. Lyonowi w tym sezonie do rozegrania pozostały na pewno trzy mecze (dwa w lidze i jeden w Lidze Europy), a jeśli stanie się cud (czyli awansuje do finału LE), to cztery. Rybus swojego statusu (zmiennika Jeremy’ego Morela) raczej na pewno w tych meczach nie zmieni. Kiedy rozmawialiśmy z nim podczas marcowego zgrupowania kadry przed meczem z Czarnogórą (tutaj) miał jeszcze nadzieje, że w kwietniu i maju, przy natłoku spotkań, będzie miał okazję przekonać do siebie szkoleniowca.

Ale trenera Bruno Genesio nie przekonują nawet jego dobre występy (z Bastią czy Monaco). Po tym, jak wszedł na końcówkę dogrywki w meczu z Besiktasem, by wykonać rzut karny, dostał jedną szansę i zagrał w ligowym meczu z Monaco (1:2). Zagrał dobrze, nie odstawał fizycznie od kolegów, był nawet chwalony przez francuskie media. I gdy wydawało się, że przynajmniej pogra sobie jeszcze w lidze, następne dwa spotkania już tylko oglądał – raz w roli widza, drugi raz z ławki. Taki rollercoaster przeżywa przez większość sezonu – gdy wydaje się, że może coś się polepszy, jest tylko zimny prysznic.

Powrót do Rosji? Niechętnie
Rybus mówił też o tym, że jeśli ta sytuacja się nie zmieni, będzie szukał innego klubu. Że nie wyobraża sobie siedzenia na ławce rezerwowych. Krążą plotki o zainteresowaniu ze strony CSKA Moskwa, pytają o niego kluby z Turcji. Z naszych informacji wynika, że zawodnik chciałby zostać we Francji, powrót do Rosji średnio mu się uśmiecha. Legia – pomysł, który też gdzieś tam zaistniał. Sprawa bardzo wątpliwa, dla zawodnika byłaby to ostateczność. Taką koncepcję miał poprzedni prezes Legii Bogusław Leśnodorski, ale po zmianach opcja ta stała się jeszcze bardziej nierealną.

Po zakończeniu sezonu opiekujący się sprawami Rybusa Mariusz Piekarski będzie rozmawiał z władzami Lyonu. Być może do tego czasu wyjaśni się sytuacja z trenerem. Jean-Michel Aulas, właściciel i prezes klubu w jednej osobie, to nie jest typ szefa, który reaguje pod wpływem impulsu. We Francji znany jest raczej z tego, że jest cierpliwy i podejmuje wyważone decyzje. Umowa obecnego trenera obowiązuje do czerwca 2019 roku.
Fakty są jednak takie, że zespół pod rządami Genesio rozczarował na dwóch frontach: w Ligue 1 walkę o czołówkę przegrał sromotnie, w Lidze Mistrzów zajął trzecie miejsce w na pewno nie najsilniejszej grupie – za Juventusem (tego można było się spodziewać) i Sevillą (rozczarowanie), a jedynie przed Dinamem Zagrzeb, co zdecydowanie nie zaspokajało ambicji Aulasa. Prezydent OL po losowaniu otwarcie mówił o ambicji awansu do fazy pucharowej.

Pozostały kuchenne drzwi do Ligi Mistrzów
Bo cel Lyonu, zwłaszcza od otwarcia nowego stadionu i kompleksu OL Land, jest niezmienny: gra w Lidze Mistrzów. Tymczasem w następnym sezonie chyba będzie musiał się obejść smakiem. Z Ligue 1 zapewniony bezpośredni awans mają drużyny z miejsc 1. i 2., trzeci zespół musi przejść kwalifikacje. Olympique zakończy rozgrywki tuż za podium. Trzecią lokatę w tabeli ma zapewnioną już Nicea, ale jasne też jest, że OL raczej nie da się za to wyprzedzić się tracącej do niego pięć punktów (dwie kolejki przed końcem) Marsylii. To jednak oznacza „tylko” Ligę Europy.

Do Ligi Mistrzów ma szansę wejść jeszcze kuchennymi drzwiami, czyli wygrywając tegoroczną Ligę Europy. Ale i te drzwi są już praktycznie zamknięte i trzeba użyć dużej siły, by je wyważyć – porażka 1:4 w Amsterdamie z Ajaksem w pierwszym półfinałowym meczu będzie trudna do odrobienia w rewanżu.
Chociaż trener Bruno Genesio nie traci wiary. Po ligowym spotkaniu z Nantes (wygranym 3:2) stwierdził: – Mój zespół pokazał, że potrafi strzelić trzy gole i odwrócić losy rywalizacji. Musimy tylko być bardziej skoncentrowani przy stałych fragmentach gry i lepiej się organizować po stracie piłki. Musimy też wykorzystać wsparcie naszych kibiców. Będziemy walczyć do ostatniej minuty. Wielkie europejskie kluby rozpoczynają historię od takich spotkań, w których oszukują przeznaczenie.
W Amsterdamie Macieja Rybusa zabrakło nawet w szerokiej kadrze. Mecz z Nantes obejrzał z ławki rezerwowych.

Lyon nie straci na Rybusie
Genesio dotychczas, mimo kolejnych rozczarowań, miał pełne wsparcie Aulasa, który nie dał żadnego powodu, by uważać, że przestał ufać trenerowi. Ale, zważywszy na wyniki, naturalnym wydaje się pytanie, czy jednak po sezonie nie zrealizuje „planu B”.
Wpływ na wizję zespołu będą miały też zmiany w kadrze. Kilka młodych gwiazdek Lyonu z Alexandrem Lacazettem (na razie Aulas odrzucił ofertę na poziomie 40 mln euro) na czele przebiera nogami, by wyrwać się za granicę. Z klubem może się pożegnać też m.in. Mathieu Valbuena. Czy czystki obejmą Rybusa? To nie jest jeszcze przesądzone. Reprezentant Polski przyszedł do klubu z Tereka Grozny za darmo, podpisał trzyletni kontrakt. Jeśli w Olympique uznają, że nie jest im potrzebny, to raczej nie będą robić mu przeszkód, bo na pewno na transferze nie stracą.

Inne artykuły o: Reprezentacja | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli