Rybus na Korsyce pogoniony z rozgrzewki przez kiboli Bastii. Mecz przerwany po 45 minutach

Autor wpisu: 16 kwietnia 2017 19:16

Szokujące sceny na rozgrzewce Olympique Lyon przed meczem na Korsyce. Maciej Rybus i koledzy musieli uciekać do szatni zaatakowani przez krewkich kiboli z „młyna” Bastii. Mimo tego zdecydowano się rozegrać mecz. Z opóźnieniem – potrzebnym do tego, by zapanować nad chaosem na murawie. Po pierwszej połowie, gdy znów na boisku pojawili się fani Bastii, sędzia zdecydował się zakończyć spotkanie. Na drugą połowę zespoły już nie wyszły.

Skandal? Szok? Niedowierzanie? Aż trudno znaleźć słowo na to, co stało się podczas przedmeczowej rozgrzewki na murawie obiektu na Korsyce przed meczem Bastia – Lyon. W pewnym momencie na murawę wdarła się zza bramki grupa miejscowych szalikowców, którzy zaatakowali rozgrzewających się bramkarzy OL (szef ochrony sugerował potem, że stało się to po prowokacji Anthony Lopesa).

Na pozostałych nagraniach widać kopniaki i przepychanki i cała grupę korsykańskich chuliganów napastujących piłkarzy Lyonu. Widać też próbę interwencji Marcusa Depaya, który gestami starał się uspokoić fanów Bastii, ale oczywiście bezskutecznie. Z sytuacją kompletnie nie poradzili sobie ochroniarze, którzy skupili się na próbie oddzielenia od tłumu napastników piłkarzy Lyonu schodzących do szatni. Na jednym z nagrań widać nawet, że piłkarza Lyonu usiłuje kopnąć właśnie jeden z ludzi ubranych w kamizelkę służby porządkowej – po „konsultacji” z jednym z kiboli!

Zdawało się, że w takiej sytuacji mecz powinien być odwołany, ale jednak nie. Chciał tego trener Lyonu Bruno Genesio. Jednak na to, by jednak wyjść na boisko, nalegał prezydent OL Jean-Michel Aulas. Ostatecznie po spotkaniu szefów obu klubów, kapitanów i sędziego głównego zdecydowano, że po zaprowadzeniu porządku zespoły wyjdą na boisko i zagrają.
Zagrały tylko 45 minut (0:0). Po tym, jak sędzia gwizdnął koniec pierwszej połowy na boisko znów wyrwali szalikowcy Bastii – sygnałem do „ataku” miała być przepychanka Anthony Lopesa z jednym z klubowych pracowników Bastii. Sędzia widząc, co się dzieje, zdecydował, że kończy te zawody.

To jednak nie był koniec dramatycznej sytuacji. Piłkarze Lyonu długo nie mogli opuścić stadionu Bastii. Gdy już usiedli w autokarze, poproszono ich, by z powrotem wrócili do szatni na stadionie – ze względów bezpieczeństwa. Na szczęście koniec końców udało się dotrzeć na lotnisko, a po godzinnym locie – do domu.
Kibole zamykającej tabelę Bastii nie po raz pierwszy sprawiają kłopoty swojemu klubowi karanemu za ich wybryki wielokrotnie (w tym wypadku kłopoty sprawili też, a może przede wszystkim, rywalom). Wszelkie ciemne i szemrane korsykańskie skojarzenia są tu jak najbardziej na miejscu.
Tu obrazek z meczu Bastii z Paris St-Germain:

Niesamowita historia spotyka piłkarzy Lyonu drugi raz z rzędu. Dopiero co (w czwartek) też mieli kibiców na murawie – tyle że swoich i na własnym Parc OL, gdy przed meczem z Besiktasem lyońscy fani ratowali się ucieczką z trybun przed rzucanymi przez Turków petardami i racami (TUTAJ).

Wyjątkowego pecha w tym wszystkim ma Maciej Rybus. Bo to akurat na mecz z Bastią Bruno Genesio nie tylko zabrał go do meczowej „18”, ale desygnował nawet do wyjściowej jedenastki. Na Korsykę nie poleciało bowiem kilku kluczowych piłkarzy, którym trener chciał dać moment oddechu, między innymi Jeremy Morel i Mathieu Valbuena (także Lacazette czy Fekir). Tym razem Depay powędrował do ataku, a z lewej strony Rybus miał za partnera debiutującego w Ligue 1 Houssema Aouara.
Rybus zagrał po raz pierwszy od 8 lutego, a po raz pierwszy od 31 stycznia wyszedł w pierwszym składzie, ale wtedy akurat było to w meczu pucharowym. W Ligue 1 taką okazję miał ostatnio w… listopadzie.
Teraz zagrał w meczu, który trwał tylko jedną połowę i zapewne zostanie zweryfikowany jako walkower na korzyść Lyonu – trudno sobie wyobrazić inne rozstrzygniecie. Na Bastię spadną zresztą zapewne dużo poważniejsze sankcje – przy najbardziej dotkliwej grozi jej nawet karna degradacja z Ligue 1 (Bastia jest ostatnia w lidze, ale „punktowo” zachowuje szansę na uniknięcie spadku).

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli