Rybus i Lyon bardzo daleko od finału Ligi Europy

Autor wpisu: 3 maja 2017 22:06

Zapomnijcie o wszystkim, co wydaje się wam, że wiecie o Ajaksie po meczach z Legią. W półfinale Ligi Europy do Amsterdamu pojechał Olympique Lyon i wpadł do automatycznej pralki. 90-minutowy program, odpompowanie, odwirowanie, gotowe. 1:4. Pa, pa finale.

Lyon ostatnie dwa miesiące podporządkował Lidze Europy. Bo okazało się, że to jedyna droga do tego, by w przyszłym sezonie zagrać w Lidze Mistrzów; pozycja w Ligue 1 jest przesądzona – tą drogą się nie da.
Ale przez Ligę Europy chyba też się już nie da. Ajax pokazał swe najlepsze oblicze. Szybkość, polot, dynamika, akcja za akcją. Pogubiła się w tym wszystkim defensywa Lyonu. Ajax oddał… 16 strzałów celnych! Gdyby nie Anthony Lopes byłoby jeszcze wyżej.
Zresztą to nie tak, że tylko Ajax grał w tym meczu. Lyon obudził się nieco w drugiej połowie, gdy przegrywał już 0:2, a na swoje nieszczęście dostał szybko trzeciego gola. Ruszył do zmasowanej ofensywy i także stąd wzięły się statystyki Ajaksu – bo po prostu miejsca na połowie OL zrobiło się aż nadto dla błyskawicznych ukąszeń gospodarzy. Lyon jednak strzelił tylko jednego gola, kilku sytuacji nie wykorzystał, bo podobnie jak z jednej strony ratował Lopes, tak z drugiej Andre Onana. Świetnie pokazała się także kolejna najmłodsza gwiazdka Ajaksu – 17-letni defensor Matthijs de Ligt. Pewnością poczynań w półfinale Ligi Europy (nie zapominajmy!) wyglądał na gościa o 5 lat i 100 meczów na najwyższym poziomie starszego. Zimna krew, z jaką zatrzymał w polu karnym największą gwiazdę Lyonu Alexandre’a Lacazette’a, świadczy o braku układu nerwowego. I to komplement.

Zabrakło w Amsterdamie Maćka Rybusa. Nie zmieścił się w kadrze, podobnie jak nie zmieścił się na ostatni mecz ligowy z Angers. Zamiast tego Bruno Genesio wysłał go na mecz rezerw z Saint-Louis Neuweg. Rybus nie trenował z grupą przygotowującą się do spotkania z Ajaksem.
Dziwna sprawa, bo przecież Maciek nie zawiódł zaufania szkoleniowca, gdy ten wpuścił go na serię rzutów karnych z Besiktasem. Potem Rybus zagrał z Monaco 90 minut i wyglądał bardzo dobrze fizycznie. Ale jakoś Genesio nie ma na razie „melodii” do Polaka. Może w rewanżu z Ajaksem…

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli