PSG rozbite w Nicei. Glik już prawie, prawie z tytułem mistrza!

Autor wpisu: 1 maja 2017 00:07

Paris St-Germain pojechało do Nicei po niesamowicie ważne punkty pozwalające trzymać presję na AS Monaco w wyścigu po tytuł. Na powrót do bagażu musiało zapakować: 0 punktów, 3 stracone gole, 2 czerwone kartki. I najważniejsze – ma już tylko 20 dni, by chwalić się mianem mistrza. 20 maja zabierze go Monaco i Kamil Glik!

Cudowna historia Kamila Glika, bardzo smutna Grzegorza Krychowiaka i Unaia Emery’ego. Pierwszy rok temu był „tylko” kapitanem bardzo przeciętnego Torino. Ci dwaj byli zdobywcami Ligi Europy (drugi raz), powszechnie chwalonymi, zdobywającymi uznanie i prestiż.
Dziś Krychowiak nie mieści się w kadrze PSG, ale Emery… chyba także za chwilę się w niej także nie zmieści. Miał być wielką odpowiedzią na niemoc Laurenta Blanca. Ta „niemoc” polegała na niemożności przedarcia się do półfinału Ligi Mistrzów. Bo we Francji PSG Blanca lało wszystkich jak chciało.
Emery nie przedarł się nawet do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a w Ligue 1 właśnie ucieka mu tytuł. W niedzielny wieczór paryżanie pojechali do Nicei z presją wywalczenia trzech punktów. I presji nie podołali. Tak jak z Barceloną w Lidze Mistrzów. Grająca świetny sezon Nicea z Mario Balotellim w składzie, będąca już pewną miejsca w eliminacjach Ligi Mistrzów ograła PSG 3:1. Po kapitalnym meczu. Balotelli strzelił pierwszego gola, Marquinhos nawiązał walkę przy 0:2, ale skończyło się, jak się skończyło. Katarski prezydent Nasser El Khelaifi i dyrektor sportowy Patrick Kluivert końcówkę oglądali już z czeluści korytarzy szatni przecierając oczy ze zdziwienia. Bogacze Ligue 1 nie dość, że tracili gola za golem, to jeszcze byli wyrzucani z boiska. Thiago Motta za cios a la Zidane, Angel Di Maria za absurdalnie chamskie wejście w nogi w rywala.

Sezon się jeszcze nie skończył, ale Kamil Glik i jego koledzy z Monaco byliby ostatnimi frajerami, gdyby mistrzostwo wypuścili z rąk. Na trzy kolejki przed końcem mają trzy punkty przewagi, o niebo lepszy bilans bramek (a on decyduje w przypadku równej liczby punktów) i jeden mecz zaległy, na dodatek. Fakt – z St-Etienne, co nie będzie proste, ale by stracić tytuł musieliby w tych swoich czterech pozostałych meczach stracić 8 punktów. Czyli dwa przegrać i jeden co najwyżej zremisować. A oprócz St-Etienne grają jeszcze z broniącym się przed spadkiem Nancy i średniakami Lille i Rennes. PSG rywalizuje z zespołami strefy spadkowej Caen i Bastią oraz St-Etienne na wyjeździe. Za tych dwóch pierwszych rywali punkty może sobie już dopisać, ale St-Etienne to będzie gehenna i droga przez mękę, cięższa niż dla Monaco (na dodatek Monaco zaległe spotkanie gra u siebie), bo „Zieloni” paryżanom nie odpuszczą centymetra boiska.

Słowem – Kamil Glik jest o włos od mistrzostwa, Emery – od zwolnienia, a Krychowiak – nie wiadomo, od czego… Ale na pewno nie od pierwszego w karierze tytułu mistrza ligi.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli