NIKOPOLIDIS: Polska może wkrótce sprawić taką niespodziankę, jak Grecja w 2004 roku

Autor wpisu: 20 grudnia 2016 12:18

Antonios Nikopolidis, legenda greckiej piłki, specjalnie dla Futbolfejs.pl. 90-krotny reprezentant Grecji, złoty medalista EURO 2004, przyleciał do Polski, by z kolegami z mistrzowskiej drużyny zagrać w charytatywnym turnieju piłki nożnej w Suwałkach. Mistrzowie Europy zostali pokonani przez Wigry – więcej TUTAJ.

FUTBOLFEJS.PL: Przyjechaliście na Turniej Mikołajkowy w roli faworytów. Graliście naprawdę widowiskowy, techniczny futbol, ale na koniec daliście się wyprzedzić pierwszoligowej drużynie Wigier Suwałki. Trudno nadążyć za młodzieżą?
ANTONIOS NIKOPOLIDIS: W turnieju mieliśmy drużyny zróżnicowane, jeśli chodzi o poziom. Była drużyna prezydenta Suwałk, której piłkarze spotkali się pierwszy raz w życiu i na pewno nie mogli być zgrani. Ale był też zespół Wigier, czyli aktualni, profesjonalni piłkarze. Byliśmy my, dawna reprezentacja Litwy i reprezentacja Polski z 2002 roku, zespoły, które grą w piłkę się bawią. Mniej jest w tym fizyczności, ale możemy nadrabiać techniką, mądrością. Poza tym my do takich turniejów podchodzimy trochę inaczej, nie tak serio jak młodzież z Wigier. Chodzi nam o grę na pokaz, wspólną zabawę i spędzenie miło czasu. Rozumiem, że piłkarze Wigier są zawodowcami, ale ich profesjonalizm był w tym przypadku chyba nieco zbyt mocno wyeksponowany.

Często grywacie w takich turniejach? Bo na boisku wyglądało to tak, że mogli byście grać ze sobą z zawiązanymi oczami.
Grywamy od czasu do czasu, właśnie przy okazji takich imprez, jak turnieje charytatywne. Generalnie wciąż jesteśmy drużyną, ale już taką emerycką.  Grywamy na co dzień w piłkę, ale – mimo tego, że wszyscy mieszkamy w okolicach Aten – nie razem ze sobą. Każdy ma swoje obowiązki, zajęcia, pracę i trudno o wspólne regularne treningi. Ale na turnieje charytatywne jeździmy jako drużyna, i to najczęściej tym zespołem z Euro 2004. Przyjechaliśmy do Suwałk, bo ważny był dla nas cel charytatywny tej imprezy. To nas przekonało.

W Polsce, jako drużyna, jesteście pierwszy raz. Jak wrażenia z pobytu?
Dziękujemy za zaproszenie. Gościnne, ciepłe, miłe przyjęcie – bardzo to doceniamy. Odbieramy całą imprezę pozytywnie, zaskoczeni byliśmy wzorową organizacją turnieju. To dobrze, że macie tu takie imprezy. Teraz ważne jest żeby to nie zgasło, żeby co roku można było zbierać pieniądze na pomoc dla potrzebujących.

Jest pan trenerem reprezentacji Grecji U-21. Taki był plan po zakończeniu kariery, że chce pan się zająć trenerką?
Tak, taką obrałem ścieżkę już dawno. Jeszcze gdy grałem, wiedziałem, że chcę się zajmować szkoleniem. Gdy skończyłem grać w piłkę, zrobiłem licencję UEFA Pro. Pracowałem jako asystent u dwóch trenerów w Olympiakosie Pireus. Przez chwilę byłem pierwszym trenerem. Potem odszedłem z klubu, żeby zacząć karierę już nie jako asystent, ale właśnie pierwszy trener. Następnie (październik 2015 rok – red.) objąłem młodzieżową reprezentację Grecji.

W czerwcu przyszłego roku w Polsce odbędą się mistrzostwa Europy U-21, niestety bez Grecji, więc nie będzie pan miał okazji wrócić do naszego kraju. Co pan wie o naszej drużynie?
Niezbyt dużo. Znam kilka nazwisk młodych polskich piłkarzy, ale o waszym zespole nie jestem w stanie wiele powiedzieć. My graliśmy w eliminacjach turnieju i w tym czasie koncentrowałem się głównie na rozpracowywaniu naszych rywali (Portugalia, Izrael, Albania, Węgry i Liechtenstein – red.), nie miałem okazji, by poznać waszą drużynę. Ale wiem, że macie tu prawdziwe talenty, że co roku pojawia się  kilku ciekawych polskich zawodników.

Pracuje pan z piłkarzami, którzy są zapleczem pierwszej reprezentacji. Jakie widzi pan perspektywy dla greckiego futbolu?
Wiemy, że Grecja w ostatnich latach przechodzi trudny okres, nasza gospodarka ma duże problemy. Niestety to się odbija także na futbolu – klubowym, a przez to także reprezentacyjnym.  Poza tym, w naszej lidze gra wielu obcokrajowców i trudno oprzeć się wrażeniu, że młodym greckim piłkarzom trudno się przebijać do podstawowych składów swoich drużyn. Są troszkę przyblokowani, to realny problem w naszej piłce.

Nie ma więc szans, żeby w najbliższych latach Grecja sprawiła równie wielką niespodziankę jak w 2004 roku, kiedy wygrała mistrzostwo Europy w Portugalii?
W piłce nigdy nic nie można przesądzać, ale na dzisiaj nie ma racjonalnych przesłanek, by miało się na to zanosić w najbliższych latach. To już raczej wasza reprezentacja jest bliżej tego, by wygrać któryś z wielkich turniejów i sprawić taką sensację, jak my 12 lat temu.

Na koniec pytanie osobiste: to prawda, że jest pan często mylony z aktorem Georgem Clooneyem nawet w Grecji?
W Grecji raczej nie. Ale zagranicą się zdarza. Wiem, że mnie się do niego porównuje i mówi o podobieństwie. Nie przeszkadza mi to, mam do tego dystans. A poza tym, jeśli ktoś, kto nie interesuje się futbolem – dzięki mojemu podobieństwu do Clooneya – zainteresuje się piłką, to tylko dobrze, prawda?  Ja sam kawy – tak jak Clooney – nie reklamuję, ale moja twarz też jest wykorzystywana jest przez niektóre firmy.  Moją podobiznę można zauważyć na billboardach reklamujących biżuterię i zegarki. Rozglądajcie się dobrze na lotniskach w Grecji i za granicą.

Rozmawiał Piotr Wierzbicki i Dariusz Tuzimek

Inne artykuły o: Inne | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli