Nieważne jak – byle mówili. Polacy pokazali się w Pucharze Ligi Francuskiej

Autor wpisu: 14 grudnia 2016 23:30

Tym razem można powiedzieć, że polska piłkarska emigracja w Ligue 1 była widoczna. We Francji zagrano 1/8 finału Pucharu Ligi, a koło naszych trudno było przejść obojętnie. Na plus? Zdecydowanie Lewczuk, Stępiński, no i… Pan Glik. Nieźle Krychowiak, no ale Rybus…

Ile by nie mówić o tej Francji, to wszystkie wskaźniki rozwala Monaco. Ostatnich 12 meczów to aż 9 zwycięstw i bilans goli… 42-8, co daje 3,5 gola strzelonego na mecz! Bilans goli straconych… psuje mecz z Bayerem Leverkusen 0:3. I tak jest poniżej gola na mecz, a odejmując to jedno spotkanie, można dojść do wniosku, że Monaco… goli nie traci! W tej żelaznej defensywie elementem „nie do wyjęcia” jest Kamil Glik.
W środę wieczorem Monaco rozwaliło Rennes 7:0! Rennes grało w mocno rezerwowym składzie, także bez kontuzjowanego Kamila Grosickiego (uraz pleców), ale Monaco także nie w galowym. Jeśli chodzi o ofensywę, bo tyły zostały ustawione bez taryfy ulgowej, z Glikiem ma się rozumieć.

Niespodziewanie w pierwszym składzie PSG zagrał przeciwko Lille Grzegorz Krychowiak. Niespodziewanie, bo w miniony weekend z Niceą zszedł w przerwie, gdy jego zespół przegrywał 0:2 (a po zejściu „Krychy” było lepiej i skończyło się na 2:2) i po raz trzeci z rzędu został uznany za jednego z najsłabszych piłkarzy drużyny. Przynajmniej w mediach. Unai Emery jednak – jak widać – postanowił przełamać Krychowiaka grą. I dobrze! Teraz Krychowiak zagrał 90 minut, PSG wygrało z Lille 3:1 i był to jeden z lepszych meczów Krychowiaka w ostatnim czasie. Choć… przy tym jednym golu dla Lille (już przy 3:0) Polak skakał do dośrodkowania i nie sięgnął piłki. Ale można to przeboleć, bo w innych akcjach był pewny i zdecydowany.

Do pierwszego składu Bordeaux wrócił Igor Lewczuk (ostatni mecz ligowy – ława z Monaco). I to był raczej powrót na plus. Bordeuax wygrało z Nice 3:2, Lewczuk miał świetną przede wszystkim pierwszą połowę, gdy bardzo uprzykrzał życie Mario Balotellemu. W drugiej mecz był już nudniejszy, poza końcówką. A końcówka zrobiła się ciekawsza, bo Lewczuk faulował na karnego, którego wykorzystał Balotelli. Cóż, zdarza się. Ważne, że Bordeaux gra dalej (a we Francji zwycięzca Pucharu Ligi zyskuje prawo gry w Lidze Europy, więc to istotna sprawa).

No i na plus mamy jeszcze Mariusza Stępińskiego. Jako jedyny z Polaków strzelił gola w tej rundzie Pucharu Ligi – na 3:1 Nantes z Montpellier.

Kto najbardziej niezadowolony? Chyba nie „Grosik” – on raczej już myśli o transferze, a nie o pucharowych awansach- a Maciej Rybus. Ostatni mecz ligowy przesiedział na ławce, bo na lewej stronie zagrali Jeremy Morel i Mathieu Valbuena, teraz z Guingamp wszedł na lewą obronę za Morela. I nie popisał się przy pierwszym golu dla rywali. „Quelle erreur!” – napisał „L’Equipe” w relacji live, czyli „co za błąd!”. Lyon zremisował 2:2 i odpadł w karnych. Na własnym stadionie. Kiepsko.

Błąd Rybusa i gol Guingamp:


Ludovic Blas Goal HD – Lyon 0-1 Guingamp – 14… przez livescoreIn

Inne artykuły o: Zagranica

  • Juz wyjasniam

    Lewczuk i tak dobrze, ze mu Balo tylko jedna strzelil

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli