Mecz w tempie wyścigów Formuły 1. Monaco nie wytrzymało

Autor wpisu: 21 lutego 2017 23:01

To była Liga Mistrzów przez wielkie „eL” i wielkie „eM”. Takiego futbolu – nawet przy takim natężeniu meczów – nie oglądamy zbyt często. Atak za atakiem w jedną i drugą stronę, jeden gol ładniejszy od drugiego, trzeci od czwartego, a piąty najpiękniejszy. I piąty nie był tym ostatnim.

Jeśli byłby to finał Champions League, to uznalibyśmy go za jeden z piękniejszych w ostatnich latach. Rzadko się zdarza, że w trakcie meczu szkoda czasu żeby wyjść do toalety, albo nawet sięgnąć do lodówki po kolejne piwo. To spotkanie, podczas którego wołamy z tapczanu: „Kochanie, zrobisz coś dla mnie? Tak, jeszcze jedno”.
Gdy w 8. minucie sędzia pokazał Glikowi żółtą kartką, wszyscy pewnie pomyśleli to samo – Kamil może nie dograć tego spotkania. Dograł, ale nie zagra w rewanżu. To upomnienie dostał trochę na wyrost, bo faulował Leroya Sane, ale czy na kartkę? Mamy co do tego wątpliwości. I nie z racji sympatii. Zresztą nie jesteśmy odosobnieni w opinii.

Ale to nie była największa kontrowersja tego spotkania. Tak naprawdę, to był pikuś. To znaczy decyzja bolesna jest dla Glika i Monaco, ale znacznie więcej emocji – przynajmniej na ławce trenerskiej The Citizens – wzbudziła kartka dla Sergio Agüero za wymuszenie faulu. Bramkarz Monaco nie trafił w piłkę, Argentyńczyk specjalnie zaczepił nogami o jego nogi – klasyk. Zgodnie z duchem fair play, zawodnik upadać nie powinien. To typowe cwaniackie zagranie napastnika, na które sędziowie zazwyczaj się nabierają, wymuszenie widać dopiero na powtórkach. Ale na analizowanie ani rozpamiętywanie decyzji na Etihad Stadium nikt nie miał czasu, wszystko działo się tak szybko i tyle się działo. To była jazda bez trzymanki. Kto by przypuszczał, że jeszcze kiedy w takiej formie będzie Radamel Falcao. Kolumbijczyk dwa razy pokonał Willy’ego Caballero. Drugie trafienie, cudowna podcinka – stadiony świata.
Mógł mieć hat-tricka, ale nie wykorzystał „jedenastki”. Tym razem podyktowanej słusznie. Co wyprawiał 18-letni Kylian Mbappe? Gol, kilka siatek założonych bardziej doświadczonym rywalom. Wow, wow, wow! Tylko czekać do kolejnego okna transferowego i następnej szokującej kwoty, którą ktoś za niego zaproponuje. Podobno już od dwóch lat tropi go Real Madryt.

Kto by się spodziewał, że sprawy przybiorą taki obrót. Gdy wydawało się, że gospodarze za chwilę padną na kolana, pudło z karnego dało im drugie życie. Od stanu 1:2 wyszli na prowadzenie 5:3. To było jak tsunami, chociaż na drodze próbował ich stanąć jeszcze Falcao, strzelił na 3:2 dla Monaco. Ale ekipa Pepa Guardioli nabrała takiego impetu, że nikt i nic nie było już w stanie ich zatrzymać.

Jeśli drużyna traci tyle goli, to nasuwa się pytanie: co robili obrońcy? Co robił Glik? O winie reprezentanta Polski można dyskutować przy czwartej bramce dla Anglików – to on stał przy Johnie Stonesie, w pewnym momencie odpuścił. Anglik dobijał do pustej bramki. Przy piątej (Sane) – to już był chaos w całym bloku defensywnym. A błąd bramkarza Danijela Subasicia przy strzale Agüreo na 2:2 wręcz kompromitujący. Glik co prawda biegł przy Argentyńczyku, być może mógł interweniować wślizgiem, ale piłka nie miała prawa wpaść do bramki, Subasić miał ją już w rękach i powinien utrzymać.
Działo się na boisku, działo się za linią boczną. Jakim cudem Guardiola powstrzymał się, żeby nie pojechać na kolanach? To jedna z największych zagadek wtorkowego wieczoru…

Spotkanie zakończone zwycięstwem 5:3 dla gospodarzy stawia ich w lepszej sytuacji, ale nic nie jest rozstrzygnięte. Monaco na własnym boisku tanio skóry nie sprzeda.

Inne artykuły o: Inne | Liga Mistrzów | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli