Lewczuk dołączył do Glika. Krychowiak niby też, ale…

Autor wpisu: 11 stycznia 2017 23:24

Trzech Polaków w półfinale Pucharu Ligi Francuskiej. Bordeaux z Igorem Lewczukiem w składzie pokonało Guingamp 3:2. Grzegorz Krychowiak poza kadrą Paris Saint-Germain w meczu z Metz (2:0).

Wczoraj Kamil Glik (wygrana Monaco w rzutach karnych z Sochaux – tutaj), dziś Igor Lewczuk i zespół Grzegorza Krychowiaka, czyli Paris Saint-Germain. Jest spore prawdopodobieństwo, że w półfinale Polacy w jakiejś konfiguracji staną ze sobą oko w oko. Najpewniejsza konfiguracja, to Monaco – Bordeaux, czyli Glik kontra Lewczuk, bo za występ „Krychy” w PSG trudno ręczyć. W spotkaniu z Metz zabrakło go w szerokiej kadrze. Znowu. O kłopotach reprezentanta Polski pisaliśmy kilka razy (tutaj po raz ostatni). Z dnia na dzień jego sytuacja w Paryżu jest gorsza.

Teraz nowe okoliczności są takie, że znowu zrobiło się głośniej o jego odejściu zimą. Tym razem do Anglii. Tabloid „The Sun” napisał o zainteresowaniu Polakiem ze strony kilku klubów Premier League, w tym Manchesteru City, Arsenalu. Transfer do tej drugiej drużyny, to już od kilku lat dyżurny temat angielskich dziennikarzy. Mówiło się już o tym kilka lat temu, teraz znowu się mówi. Niewykluczone, że to odgrzany kotlet. Ale kto wie?
Jeśli „Krycha” rzeczywiście miałby wylądować na Wyspach Brytyjskich w którejś z tych dwóch drużyn, to krzywda mu się nie stanie. Praca z Pepem Guardiolą czy Arsene’m Wengerem… Umówmy się, nie byłaby to wielka degradacja. A może wyszłoby mu to na dobre, bo grywałby częściej.

Trudną przeprawę w ćwierćfinale miał Igor Lewczuk. Chociaż grał dobrze, mądrze czytał zamiary rywali, walczył bez chwili wytchnienia, to na jego barki spada część winy za stracone gole. Jego pech polegał na tym, że to były dwa błędy (a tak naprawdę jeden), które popełnił w spotkaniu. Przy pierwszym dał się przepchnąć Sloanowi Privatowi. Po prostu przegrał fizyczny pojedynek bark w bark i wylądował na ziemi, a piłka w bramce Przy drugim blokował rywala, odbił mocno zagraną do niego piłkę, ale jako pierwszy dopadł do niej Nicolas Benezet i strzelił na 2:3. Szczęście w tym nieszczęściu byłego legionisty jest takie, że na tym strzelanie w tym meczu się skończyło.

Czwartym półfinalistą jest ekipa Nancy, która pokonała we wtorek Nantes 2:0 (Mariusz Stępiński grał do 68. minuty). Szkoda, bo gdyby wygrało Nantes, mielibyśmy czterech reprezentantów…

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli