Krychowiak – drugi mecz na remis i… na alibi

Autor wpisu: 13 września 2016 23:09

Grzegorz Krychowiak po raz drugi w tym sezonie zagrał w Paris Saint-Germain i po raz drugi mecz zakończył się remisem 1:1. W piątek w Ligue 1 paryżanie stracili punkty z Saint-Etienne, tym razem oddali prowadzenie Arsenalowi.

Paryżanie prowadzili już po 42 sekundach, kiedy Edinson Cavani pokonał Davida Ospinę. Ale, jak to mówią, prawdziwych mężczyzn poznaje się… No, znacie to powiedzenie. W Paryżu ostatnie słowo należało do londyńczyków, a konkretnie Alexisa Sancheza. Chilijczyk huknął nie do obrony. Ale bohaterem spotkania był kolumbijski bramkarz Arsenalu. Może trochę głupio wyglądała jego reakcja przy golu, ale później co najmniej trzykrotnie ratował drużynę w sytuacjach nieprawdopodobnych – broniąc sam na sam, wyciągając piłkę spod nóg rywalom.

Ale nie o Ospinie tutaj chcieliśmy, a o grze naszego kluczowego reprezentanta? Dużo dobrego napisać się nie da, oprócz tego, że po raz pierwszy w oficjalnym meczu PSG wyszedł na boisko od początku. Przełomu formy na razie jednak nie ma. „Krycha” zagrał na pozycji defensywnego pomocnika. Najczęściej trzymał się blisko stoperów, a gdy PSG wyprowadzało piłkę schodził na lewą stronę do linii bocznej i wcielał się w rolę lewego obrońcy. Był w tym pewien nużący schemat i powtarzalność – odegrać bezpiecznie piłkę, ustawić się i patrzeć co zrobią z nią koledzy z przodu, albo zejść do boku. Ewentualnie odegrać raz, i odegrać po raz drugi. Najczęściej do tyłu, ewentualnie do boku, zazwyczaj do najbliższego kolegi. Krychowiak rzadko przekraczał granicę, którą stanowiła dla niego linia środkowa boiska. Rzadko przez nią przebiegał, rzadko też zagrywał piłkę na połowę rywala. Może dwa razy zdecydował się na przerzut piłki i w obu przypadkach wszerz z jednej strony boiska na drugą. Nie miał nawet zbyt wielu przechwytów piłki, chociaż czytanie gry jest jednym z jego atutów. Kilka razy ją stracił, raz zrobił się z tego smród pod szesnastką, W 79. minucie, czyli minutę po stracie gola, Unai Emery wprowadził za niego Javiera Pastore. Gdyby oceniać jego grę w skali 1-10 należałaby mu się maksymalnie „czwórka” z komentarzem: bezbarwny występ.

Inne artykuły o: Liga Mistrzów | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli