Kasperczak zrezygnował? A skąd! Ktoś… puścił coś smrodliwego

Autor wpisu: 1 lutego 2017 11:55

Plotki o tym, że Henryk Kasperczak zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Tunezji, pozostają tylko plotkami. Nasz najbardziej utytułowany w pracy zagranicznej trener wciąż jest selekcjonerem tamtejszej kadry i teraz będzie szykował ją na jesienne mecze eliminacji mistrzostw świata.

FUTBOLFEJS.PL: Na stronie „Przeglądu Sportowego” przeczytałem, że zrezygnował pan z funkcji selekcjonera reprezentacji Tunezji.
HENRYK KASPERCZAK: A skąd! Ktoś puścił, mówiąc potocznie, „bąka”. Zdaje się, że jakieś media z Ghany, choć nie wiem, co Ghańczykom do mnie. W Polsce pewnie to ktoś znalazł i podał dalej.

Czyli wciąż pracuje pan z Tunezją?
Tak. Widzę i czuję, że ten zespół gra coraz lepiej, rozwija się – co, mimo odpadnięcia z turnieju, cieszy. A piłkarze, którzy znaleźli się w kadrze na Puchar Narodów Afryki, są dziś najlepszymi kandydatami do reprezentacji. Potrafimy grać interesująco w ofensywie, aczkolwiek brakuje nam wyrazistego napastnika. To problem nie od dziś, nie od wczoraj. Słabiej podczas PNA wyszła nam defensywa jak na zespół, który chce odgrywać wiodącą rolę na kontynencie. Frajersko traciliśmy gole – szkoda tego, bo jeśli chodzi o obraz gry, pokazaliśmy się z dobrej strony. Taki Egipt wygrywa mecze po 1:0, a gra dalej.

Odpadliście z Pucharu Narodów Afryki w ćwierćfinale po meczu z Burkiną Faso 0:2. Czytałem pańską wypowiedź z konferencji prasowej – mówił pan, że nie pokazaliście w tym spotkaniu swojej prawdziwej siły.
Kluczem było to, że za bardzo odpuściliśmy środek pola, zwłaszcza w drugiej połowie. Cofnęliśmy się, pozwoliliśmy grać rywalom, a w konsekwencji pozwoliliśmy stwarzać im sytuacje podbramkowe. Oba gole padły w końcówce meczu. Pierwszy po wolnym podyktowanym za zagranie piłki ręką – tyle, że sędzia tutaj zobaczył coś, czego nie było. Przegrywając, poszliśmy już na całego, zespół zapomniał o zasadach, jakie powinny towarzyszyć asekuracji własnej bramki, no i nadzialiśmy się na szybką kontrę. Trzeba przyznać, że Burkina Faso była zespołem świeższym, widać było, że w tym meczu grają lepiej niż my.

Czyli duże rozczarowanie…
Nie ma co ukrywać. Tak jak powiedziałem – jeśli chodzi o ocenę całego turnieju, zespół prezentował się ciekawie, ale odpadł po meczu słabszym. Wiadomo, tak to jest z turniejami. Gdybyśmy nie zagrali słabiej, gralibyśmy dalej. Oczywiście, już po fakcie człowiek zastanawia się nad niektórymi decyzjami. Mieliśmy trudne wybory – na przykład na pozycji bramkarza, gdzie nasz pierwszy golkiper w okresie przygotowawczym trochę niedomagał. Myśmy go tak łatali, łatali, żeby mógł grać (z Algierią musiał zejść z boiska tuż przed końcem spotkania – red.). Tak samo na naszej lewej stronie obrony. Trzeba było wybrać, czy postawić na piłkarza bardziej ofensywnego. To z kolei oznaczało kłopot z defensywą.

Jakie dalsze plany?
Na razie siedzę w Tunisie. Musze przygotować plan przygotowań już pod eliminacje mistrzostw świata. Na razie w naszej grupie prowadzimy ex aequo z Demokratyczną Republiką Konga – oba zespoły mają po 6 punktów. Gwinea i Libia nie ugrały ani jednego. Smaczkiem jest to, że na przełomie sierpnia i września dwa razy z rzędu zagramy właśnie z DRK. Jeśli ugramy w tych dwóch meczach cztery punkty, nie myślę, by miało coś złego nam się przytrafić. To będzie klucz do awansu, a wywalczy go tylko zwycięzca grupy. Przez najbliższych kilka miesięcy podporządkujemy więc wszystko właśnie tym meczom.

W meczu z Burkina Faso o awansie rywali przesądził gol „Prezesa” Nakoulmy. W ostatnim dniu okienka podpisał z nim kontrakt Nantes. Nakoulma będzie o miejsce rywalizował między innymi z Mariuszem Stępińskim.
Nakoulma gra bardzo udany turniej, stanowi o sile ofensywnej Burkina Faso. Błysnął, a że należy do silnych napastników, może się podobać. Przed Burkina Faso półfinał z Egiptem (środa, 20.00 – red.). Nakoulma już w polskiej lidze fajnie się prezentował. To, co pokaże we Francji, zależy tylko od tego, jak zaaklimatyzuje się w Ligue 1.

Rozmawiał Marcin Kalita

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli