Kapustka przenosi się do Bundesligi. Jeśli dorósł, to będzie grał…

Autor wpisu: 6 lipca 2017 18:07

Bartosz Kapustka znalazł klub, który – przynajmniej na jakiś czas – pomoże mu uwolnić się z Leicester. Wszystko wskazuje na to, że Polak przeniesie się do Freiburga. Na razie na zasadzie wypożyczenia, a w dalszej perspektywie być może nawet na stałe. Niemcy w umowie z Lisami mają zagwarantować sobie prawo do przeprowadzenia transferu definitywnego.

To jest oczywiście bardzo dobra wiadomość, bo że Kapustka potrzebuje regularnej gry jak tlenu, i to na przyzwoitym seniorskim poziomie, widać było gołym okiem niemal za każdym razem, gdy dostawał gdzieś okazję występu. Ostatnio podczas meczu ze Słowacją na EURO U-21, na którym Bartek wypadł wyjątkowo blado – co i tak jest bardzo dyplomatycznym określeniem.
Kapustka miał być jednym z liderów tej drużyny, ma przecież za sobą bardzo udany występ na dorosłym EURO sprzed roku, no ale od tego czasu to zupełnie inny piłkarz. Niestety, dużo gorszy. A przecież nie po to wyjeżdżał z kraju jako jeden z najzdolniejszych naszych zawodników młodego pokolenia, by cofnąć się w piłkarskim rozwoju. A porównując obu „Kapustków” – tego z dziś, i tego sprzed roku – nie sposób nie dojść do takiego właśnie wniosku.

„Sportowe Fakty” piszą, że nie zraża to nikogo we Freiburgu. Co więcej, Niemcy wiążą z młodym Polakiem duże nadzieje – Kapustka ma wypełnić w zespole Christiana Streicha lukę powstałą po odejściach Vincenzo Grifo do Borussii Moenchengladbach i Maximiliana Philippa do Borussii Dortmund. Freiburg to 7. ekipa minionego sezonu Bundesligi, która wystąpi w Lidze Europ. Zawodnikiem tego klubu jest Rafał Gikiewicz, który ma pomóc Kapustce w aklimatyzacji.

A ta aklimatyzacja będzie jednym z najważniejszych warunków, by pobyt w Niemczech był lepszy niż ten w Anglii. Leicester szybko okazało się dla Kapustki skokiem na zbyt głęboką wodę. Z piłkarskiego punktu widzenia nie poradził tam sobie i zwyczajnie utonął. A jeszcze we wrześniu, gdy przyjechał na zgrupowanie przed meczem z Kazachstanem, można było liczyć na to, że wreszcie w tym Leicester zacznie grać. Może niekoniecznie od razu w pierwszym składzie w Lidze Mistrzów, ale chociażby troszkę częściej w Premier League i w Pucharze Anglii. Tym bardziej, że w drużynie narodowej przecież zagrał przeciw Kazachom w pierwszym składzie i nawet strzelił gola. Tyle że ci, którzy byli blisko piłkarza, przeczuwali, że z tymi nadziejami lepiej zachować ostrożność.
Jedna z osób współpracująca ze sztabem reprezentacji mówiła nam jakiś czas temu, jak to Bartek opowiadał wówczas zdziwiony, że nikt od niego niczego w tym Leicester nie chce. Nikt nie każe mu chodzić na siłownię, nikt nie ponagla, by dodatkowo ćwiczył, nikt nie napomina, by zostawał po zajęciach i szlifował poszczególne elementy gry, by pracował nad taktyką.
Krótko mówiąc, nikt się tym Kapustką tam nie przejął na tyle, by prowadzić go na każdym kroku za rękę.Ówczesny trener Lisów Claudio Ranieri kilka razy publicznie wypowiedział się na temat młodego Polaka ciepło, ale też i z lekka strofująco, że musi jeszcze dużo pracować nad sobą i w zasadzie to było na tyle. Kapustka nie ukrywał, że jest w lekkim szoku, bo nie tak sobie to wszystko wyobrażał.

Były menedżer piłkarza Cezary Kucharski pod koniec minionego roku w wywiadzie dla Sportowych Faktów powiedział, że gdyby nadal współpracował z Kapustką, ten nigdy nie poszedłby do Leicester, dając jasno do zrozumienia, że ta liga i ten klub to nie był dobry strzał pod względem sportowym (co innego – finansowym). Ale kto wie, czy z takim nastawieniem Bartek dałby sobie radę gdzie indziej.

Za Kapustką bardzo trudny rok, ale też taki, z którego powinien wyciągnąć pożyteczne wnioski. Bez tego kłopoty z regularną grą mogą się za nim ciągnąć. Krótko mówiąc, jeśli dorósł (do zagranicznego transferu), będzie grał.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli