Jeśli Glik chciał odgonić demony, to tylko je… zaprosił. Rybus wcale nie lepiej

Autor wpisu: 14 października 2016 23:19

Jeśli Kamil Glik i Maciej Rybus nie mieli się czym chwalić zwłaszcza w meczu z Armenią, to ich powrót do klubów solidarnie skończył się już kompletnymi wtopami. Monaco przegrało w Tuluzie 1:3, a Lyon w Nicei 0:2.

Demony nie przestają straszyć przede wszystkim Kamila Glika. Zamieszany w utratę wszystkich trzech goli przez reprezentację Polski (dwóch z Danią, jednego z Armenią), teraz musiał patrzeć, jak jego kolega golkiper Danijel Subasić wyciąga z siatki piłkę… trzykrotnie. Glik niby w żadnego gola nie był „zamieszany” bezpośrednio, ale też wszystkie padły po strzałach ze środka, a przy dograniach do strzelców nasz reprezentant tylko bezradnie machał głową jak piesek-maskotka samochodowa z lat 80. Niczego nie zatrzymał, niczego nie przeciął, do niczego nie doskoczył. Monaco prowadziło w Tuluzie od 3. minuty, by stracić trzy gole w ostatnich 30. Miało trzymać się lidera, a tylko od niego odpadło.
Bo ten lider, czyli Nicea, stłamsił innego Polaka – Macieja Rybusa i jego Lyon. Łatwa wygrana 2:0 nad rywalem, który przez ponad godzinę grał w dziesiątkę, bo kolega Rybusa – Fekir najpierw skopał po achillesach, a potem przespacerował się po ręce nicejczyka Baysse.
Lyon, który podobnie jak Monaco powinien ścigać Niceę, zagrał dramatycznie słabo, a Rybus niczym nie wystawał nad poziom kolegów. Jak to ostatnimi czasy pojawił się na lewej stronie linii środkowej w dość dziwnym ustawieniu – z trójką obrońców, ale też tylko jednym wysuniętym napastnikiem (rzeczony Fekir właśnie). Zabrakło wyrazistych rajdów Polaka skrzydłem, a kilka wrzutek z rzutów rożnych to było za mało, by napocząć Niceę.
I Monaco, i Lyon w tygodniu grają w Lidze Mistrzów. Monaco w Moskwie, Lyon z Juventusem. Po tym, co pokazały w piątek, trudno dawać za nie choćby funt kłaków.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli