Jacek Bąk: Krychowiak powinien odejść z PSG. Rybus? Musi pokazać, że jest lepszy od „miejscowych”

Autor wpisu: 6 marca 2017 21:05

Jacek Bąk, były gracz Olympique Lyon i RC Lens, który w Ligue 1 spędził 10 najlepszych lat kariery, dość jednoznacznie ocenia kłopoty, jakie przeżywa Grzegorz Krychowiak w PSG: – Grzesiek powinien latem zmienić klub. Przynajmniej na wypożyczenie, bo w Paryżu może nie mieć szans na grę. A on musi grać.

Jacek Bąk w Ligue 1 zagrał ponad 200 meczów i to mimo tego, że jego karierę przerywały ślimaczące się kontuzje. Był jednym z tych piłkarzy Olympique Lyon, na których ten klub budował swoje odrodzenie za wczesnych czasów prezydenta i właściciela Jean-Michel Aulasa. Potem z RC Lens, do którego poszedł za 4 miliony euro – sumie wówczas zawrotnej jak na transfer polskiego piłkarza, zdobył wicemistrzostwo Francji. Dziś podpytujemy go o naszych reprezentantów „z kłopotami” w lidze francuskiej.

FUTBOLFEJS.PL: Grzegorz Krychowiak w tym roku w PSG zagrał raptem w dwóch meczach – w obu na dodatek został oceniony bardzo słabo. Nie tylko zresztą oceniony, po prostu słabo się prezentował.
JACEK BĄK: Według mnie Grzesiek powinien zrobić wszystko, by latem z Paryża gdzieś odejść – jeśli się nie da inaczej, to przynajmniej na wypożyczenie. On kadrze jest potrzebny jako piłkarz grający, a jak widać w PSG nie gra i raczej grał nie będzie. Wiem – Paryż to fajne miasto, dużo przyjemności z życia tam, tylko chyba nie o to chodzi w karierze Krychowiaka.

Trafił na wybitnych konkurentów do składu. Nie jest w stanie tego przeskoczyć.
Nie jest. Jak się patrzy na takiego Rabiota… Kiwka, lewa noga, pomysł na grę… Verratti, Matuidi, Thiago Motta – to mocarze. Grześkowi nie można odbierać na boisku charakteru, nie można mu odbierać zaangażowania, ale to zupełnie inny styl grania. On, mimo że jest bardzo dobrym piłkarzem, to jednak na to jest ciut za słaby. Sprawdza się tak jak grał w Sewilli czy jak Adam Nawałka ustawia go w kadrze – typowa „szóstka”. To PSG takiej „szóstki” nie potrzebuje. A jeśli, to tylko w niektórych meczach – rzadko.

Niestety, trochę nam przepadł Maciek Rybus w „twoim” Lyonie…
O, i to akurat dla mnie jest zaskoczeniem. Bo wydawało mi się, że Maciek sobie w Lyonie poradzi. Miał jeden uraz, drugi, no ale w sumie w tym Lyonie jest już kilka ładnych miesięcy. Powinien dać znać, że się potrafi przebić, rozepchnąć. A póki co wyraźnie przegrywa rywalizację, a gdzieś we francuskiej prasie wyczytałem, że Bernard Lacombe (były trener – m.in. Jacka Bąka, obecnie doradca prezesa Aulasa w Lyonie red.) na razie nie jest za bardzo zadowolony z tego, co daje drużynie. Maciek gra, zresztą podobnie jak cały Lyon, taką sinusoidą. Coś tam było lepiej, po chwili gorzej. Na Lyon to za mało. Trzeba zrozumieć specyfikę tego klubu – mającego olbrzymie ambicje dorównywania do PSG czy Monaco, a jednocześnie budowanego głównie na wychowankach i szczycącego się tym.

„Zagraniczniacy” muszą przebić ich walorami…
O właśnie! Jak do Lyonu trafiasz zza granicy, to nie wystarczy, że grasz równo i pokazujesz, że nie jesteś gorszy. Musisz być lepszy i to udowadniać. Przypomnijmy sobie, jacy tak naprawdę obcokrajowcy byli w Lyonie cenieni w ostatnich czasach: Juninho, Cris, Elber, Essien, Mahamadou Diarra, Lisandro Lopez, Kallström. Ale oni byli tej klasy postaciami, że od nich trener zaczynał ustalanie składu. Może Maciek jeszcze jakoś się przełamie. O ile u Krychowiaka to kwestia stylu gry, o tyle u Rybusa tej bariery nie ma. Jest szybki, dynamiczny – takich na boku obrony się w Lyonie lubi.

Na marginesie – w zeszłym tygodniu przestałeś być ambasadorem jednej z młodzieżowych reprezentacji Polski. Zresztą PZPN w ogóle wycofał się z pomysłu powoływania „ambasadorów”. W dość dziwnej atmosferze niedomówień.
Powiem tak – przez trzy lata pełniłem tę funkcję i nie widzę tu problemu. Stefan Majewski zadzwonił do mnie, powiedział, że likwidują w ogóle funkcję ambasadorów. I w porządku. Nie ma co tu więcej o tym mówić, ani komentować.

Rozmawiał Marcin Kalita

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli