I znów piekielnie ważny gol Glika. Monaco nie lubi grać bez stresu

Autor wpisu: 7 lutego 2017 22:08

Monaco ewidentnie znużyło się bezstresową grą na wysokie wygrane. Skoro rywale nie potrafią podnieść piłkarzom z księstwa poziomu adrenaliny, to oni sami sobie to fundują. Pozornie łatwy mecz z Montpellier skończył się skromniutkim 2:1 po nerwach w drugiej połowie. Szóstego gola dla barw ASM strzelił Kamil Glik.

Gol Glika (poniżej) znów okazał się piekielnie ważny dla Monaco. Tydzień temu Monaco w absurdalny sposób w końcówce straciło trzybramkową zaliczkę z pierwszych 50 minut z Chambly w Pucharze Francji. Ostatecznie awansowało po dogrywce – 5:4, gdzie piątego gola strzelił właśnie Glik.
Teraz w lidze z Montpellier w 20 minut objęło prowadzenie 2:0 po golach Glika i młodziutkiego Kyliana Mbappe, a w końcówce spotkania ledwo, ledwo obroniło trzy punkty.

Kamil Glik w tym sezonie strzelił dla Monaco szóstego gola i, co istotne, zdecydowana większość tych goli miała realny wpływ na zdobycz zespołu. Z Bayerem Leverkusen w Lidze Mistrzów uratował remis, z Chambly przesądził o awansie, w Ligue 1 dał punkt z St-Etienne, no i przyłożył się do zwycięstw w meczach z jednobramkową różnicą z Angers i teraz Montpellier. Tylko jednego gola (z Lille) strzelił w meczu wysoko wygranym, czyli – bez znaczenia dla samego faktu zwycięstwa.

By nie było tak do końca wesoło – Monaco za mecz z Montpellier należy się, podobnie jak z Chambly, wielka bura za drugą połowę. Liczba niebezpiecznych sytuacji w okolicach własnego pola karnego, jaką piłkarze Jardima sobie sprokurowali, była jak na nich porażająca. Gol dla rywali padł po rogu i nieudolnej interwencji na piątym metrze Jemersona (partner Glika na stoperze), ale i Lemara. W końcówce remis i skórę między innymi Glikowi ratował tak naprawdę Danijel Subasić wyśmienitymi interwencjami. Glik nie bez winy był i raz, gdy dał rywalowi dojść do „główki”, i drugi – gdy nie zablokował groźnego strzału Camary już w polu karnym. Przy czym Monaco grało już wtedy w „10” po czerwonej kartce dla Jemersona.

Pierwsza połowa nie zwiastowała męk Monaco, ale druga taką była. Pewnie stąd taki wybuch radości Subasicia i Jardima po końcowym gwizdku:

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli