HAJTO o powiększeniu mundialu: To jakieś wariactwo!

Autor wpisu: 11 stycznia 2017 07:05

– Jakieś dziwne rzeczy się dzieją – mówi Tomasz Hajto, komentując decyzję FIFA zwiększającą liczbę uczestników finałów MŚ. I przestrzega, że dla piłkarzy takie dokładanie do pieca może skończyć się katastrofą.

FUTBOLFEJS.PL: Podoba ci się pomysł z 48 reprezentacjami na mundialu?
TOMASZ HAJTO: Nie. I nie za bardzo wiem, dokąd to wszystko zmierza. Niedługo będzie tak, że już chyba wszyscy będą grali w finałach, że niepotrzebne będą eliminacje. Jakieś dziwne rzeczy się dzieją…

Ale pomysłodawcy chwalą się: więcej meczów to więcej emocji, a więcej emocji to więcej pieniędzy i tak dalej.
Ale jakie emocje będą, kiedy Gibraltar trafi do grupy z Niemcami? O takie emocje chodzi?

Skrajny przykład.
Skrajny, ale pokazuje, że chyba nie tędy droga. Ja rozumiem, że każdy powinien mieć szansę, ale niech ją ma w eliminacjach. Po to one są. A tak to za chwilę wszyscy będą grali w finałach mistrzostw świata i finałach mistrzostw Europy. Mówią, że więcej meczów to więcej emocji. Ale czy zwiększy się od tego prestiż takiej imprezy? Wątpię. Już bardzo łatwo jest się dostać do EURO. Za chwilę nie będzie żadnego problemu załapać się do mundialu.

Bo teraz modne jest hasło „wyrównywanie szans”.
Co innego, jeśli chodzi o rozgrywki klubowe. W takiej Lidze Mistrzów wyrównywanie szans ma sens. Wielkie kluby w każdej konfiguracji dadzą sobie radę i będą się rozwijać. Mniejsze podobnych szans nie mają. Muszą przebrnąć eliminacje, by dostać się do głównych rozgrywek, w których dopiero mogą zarobić. I w takim przypadku uważam, że jest sens ułatwiania tym klubom drogi do tego. Spójrzmy na Legię. Jej udział w Lidze Mistrzów spowodował zauważalną zmianę w budżecie. Solidnie zarobiła, w Europie gra dalej i może kupić sobie lepszych piłkarzy za większe pieniądze, dzięki czemu będzie się rozwijać i zwiększać swoją piłkarską jakość. Ale piłka reprezentacyjna to zupełnie co innego. Już EURO 2016 pokazało, że powiększanie takich imprez to słabe rozwiązanie

Turniej we Francji nie trafił w twój gust?
Nikomu nie ubliżając, ale pojawiły się drużyny, które wcześniej nigdy przez eliminacje by nie przebrnęły. Zobacz, wyszliśmy z grupy, niby wielki sukces, ale dopiero wtedy było w turnieju tyle samo drużyn, ile w poprzednich finałach EURO. Czyli tak naprawdę to wyjście z grupy wcale nie było jakimś dużym osiągnięciem, bo dopiero od fazy pucharowej tak na dobrą sprawę rozpoczął się właściwy turniej.

Jest jeszcze jedna strona tego medalu – futbol narzuca sobie takie tempo, że za chwilę nie wyrobi, ludzie piłki przestrzegają, że ciągłe zwiększanie liczby meczów może skończyć się dla piłkarzy katastrofą. 
I mają rację. Pod tym względem zaczyna robić się kompletne wariactwo. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, co znaczy dla piłkarza zagrać 60 meczów w sezonie na pełnym gazie. Jakie to jest obciążenie dla organizmu. Niezależnie od tego, że ten piłkarz dostanie 14 dni wolnego latem i 10 dni wolnego zimą. A przecież od gwiazd wymaga się bycia najlepszym non stop. By były w każdym spotkaniu w najwyższej formie. I w klubie, i w reprezentacji. Do tego dochodzą przeloty, obozy, hotele, zmiany czasu, zmiany żywności, aklimatyzacja, wyjazdy na zgrupowania do krajów, które otwierają się na piłkę, czyli na Daleki Wschód albo do Stanów – to wszystko nie może nie zostawić po sobie śladu. Nie jeden po czymś takim, jak już skończy grać w piłkę, staje się wrakiem człowieka. Doskonale pamiętam, ile to wszystko zdrowia kosztuje. Pamiętam, ile razy człowiek musiał brać zastrzyki i środki przeciwbólowe, byle tylko mógł zagrać w kolejnym meczu. Koszty zdrowia, jakie poniosą zawodnicy, mogą być rzeczywiście ogromne. Ale o tym, niestety, rzadko się wspomina.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Inne | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli