Grosicki dołożył trzy grosze do sensacyjnej wygranej Hull z Liverpoolem

Autor wpisu: 4 lutego 2017 18:39

Może indywidualnie nie było to wejście do Premier League razem z drzwiami, ale na pewno pierwszy występ w Hull City Kamil Grosicki może uznać za udany. Nawet bardzo – gospodarze sensacyjnie pokonali Liverpool 2:0. Pierwszy bramka to zasługa reprezentanta Polski.

Tak jak można było się spodziewać, grę w tym meczu prowadzili liverpoolczycy. Można było się też spodziewać, że będzie to przewaga miażdżąca, że gospodarze będą się bronić rękami i nogami posyłając od czasu do czasu piłki na oślep, byle do przodu – a nuż dopadnie do niej szybki Grosicki. A tu niespodzianka, bo tak wyglądało tylko ostatnie 20 minut tego meczu, wcześniej trwała wyrównana walka na środku boiska. Walka, w której goście częściej okupowali połowę i okolice pola karnego Hull, ale nic z tego nie wynikało.
Ale najważniejsze – Kamil Grosicki grał do 79. minuty, gdy schodził z boiska pożegnały go brawa kibiców. Zasłużone. Reprezentant Polski miał bezdyskusyjny udział w wygranej, bo pierwszy gol to w dużym stopniu jego zasługa. Najpierw wywalczył rzut rożny a potem sam go wykonał i po jego dośrodkowaniu piłkę do bramki wbił inny debiutant Alfred N’Diaye. Nie była to asysta bezpośrednia, bo najpierw główkował Harry Maguire. Blokowany przez innego zawodnika Simon Mignolet nie zdołał jej wybić, N’Diaye to wykorzystał.

Co więcej zrobił „Grosik”?
– na początku spotkania sprytnie podawał w pole karne do Abela Hernandeza. Gdyby podania nie przeciął w porę Mignolet, Senegalczykowi wystarczyłoby dobrze ustawić stopę.
– raz podłączył się do kontry, dopadł do piłki i zagrał na czystą pozycję do Hernandeza. Tym razem napastnik Tygrysów za mocno wypuścił futbolówkę i Mignolet znowu przerwał akcję.
– dwa razy sprytnie (i celnie) zagrywał do kolegów piętą. To też spodobało się kibicom.
– często nękał prawego obrońcę Jamesa Milnera indywidualnymi akcjami, ale Anglik to doświadczony zawodnik i wyraźnie sporo wiedział o Grosickim, bo ani razu nie dał mu uciec z piłką.

Było to czwarte zwycięstwo Tygrysów pod wodzą Marcosa Silvy na własnym boisku. To też drugi w ciągu trzech dni sensacyjny rezultat nowej drużyny Grosickiego – w środę Tygrysy wywalczyły remis 0:0 w meczu z Manchesterem United na Old Trafford. Te cztery punkty pomogły im wygrzebać się z ostatniego miejsca w tabeli na 18. Za tydzień „Grosik” będzie miał okazję zmierzyć się z inną drużyną z czołówki – Arsenalem. Być może będzie okazja, by włączyć turbodoładowanie.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli