Glik z asystą. Rybus dostał… nagrodę za Besiktas

Autor wpisu: 23 kwietnia 2017 23:50

W meczu dwóch reprezentantów Francji w europejskich pucharach i dwóch… reprezentantów Polski Monaco ograło na wyjeździe Lyon 2:1. Asystę zaliczył Kamil Glik, a Maciej Rybus całe spotkanie!

Rybus, tak długo schowany w głębokich rezerwach OL przez Bruno Genesio, ma wreszcie swoje dobre dni. W czwartek wszedł co prawda tylko na jakąś sekundę w meczu ćwierćfinału Ligi Europy z Besiktasem (czytaj TUTAJ), ale w serii jedenastek zrobił, co do niego należało, i szaleńczo cieszył się z awansu.
Teraz w lidze z Monaco drugi raz z rzędu dostał szansę gry w podstawowym składzie – oczywiście na lewej obronie. Tydzień temu to nie był fajny występ, bo mecz na Korsyce został przerwany po pierwszej połowie na skutek burd szalikowców gospodarzy. Przeciwko Monaco Rybus wreszcie zagrał cały mecz, ale niestety przegrał 1:2.

Wynik nie cieszy, ale gra tak. Oczywiście – trener Lyonu, podobnie jak na Korsyce, mocno pomieszał składem i większość tych, którzy zaliczyli 120 minut walki z Besiktasem, posadził na ławce, albo w ogóle nie wziął do kadry. Ale wcześniej już zdarzało się, że Rybus nie wchodził nawet wtedy, jak podstawowi odpoczywali. Teraz chyba wreszcie jest w takiej dyspozycji, że Genesio traktuje go przynajmniej jako pełnowartościowego zmiennika.
Rybus z Monaco grał całkiem przyzwoicie. Trochę pomyłek w defensywie, ale za to fajnie błysnął w akcjach w ataku. Na pewno nie odstawał od kolegów fizycznie, potrafił dorzucić, potrafił minąć rywala – nieźle to wyglądało.
Lyon jednak przegrał. Planowo można powiedzieć. Bo lyończycy nie mają już szans walczyć o Ligę Mistrzów w Ligue 1. Mogą do niej dojść tylko przez triumf w Lidze Europy. Monaco zaś walczy na całego na obu frontach – i w Lidze Mistrzów, i w Ligue 1. Na obu o pełną pulę. Było po prostu bardziej zdeterminowane i Lyon musiałby zagrać na całego, by cokolwiek próbować urwać.

Gole dla Monaco strzelali napastnicy. Falcao i – oczywiście – Mbappe. Piłkę Falcao wystawił Kamil Glik, który świetnie przepchnął się do dośrodkowanej piłki, którą zgrał głową. Być może w zamierzeniu chciał nawet strzelać, ale wyszło podanie do Falcao.

Też dobrze. Monaco obroniło lidera. Ma tyle samo punktów co PSG, ale jeden mecz zaległy. I wszystko w swoich rękach. Może w pięciu pozostałych meczach stracić maksimum trzy punkty – wtedy będzie pewne, że PSG nie zabierze tytułu!

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli