Glik tropami… Roberta Gadochy! Monaco mistrzem Francji

Autor wpisu: 15 maja 2017 00:56

Kamil Glik i AS Monaco przypieczętowali to, co było oczywiste od jakiś dwóch tygodni. Na kolejkę przed końcem Ligue 1 praktycznie przyklepali tytuł mistrzów Francji. To niesamowite, jak ekipa portugalskiego trenera Leonardo Jardima potrafiła utrzeć nosa katarskim petromagnatom z Paryża!

Ten sezon Ligue 1 przejdzie do wielce znaczących historii tej ligi. Bo przebogate katarskimi petrodolarami Paris St-Germain wyłożyło się na całego. Na te całe swoje setki milionów euro czy dolarów, jak kto woli. Po sezonie 2015/16 Laurent Blanc został z Paryża pogoniony, bo nie awansował do półfinału Ligi Mistrzów. Choć we Francji jego PSG było hegemonem. Trzy trofea, mistrzostwo zapewnione już gdzieś w połowie rundy rewanżowej. To było za mało.
Unai Emery miał dać nową jakość. Na pewien przewrotny sposób dał, ale chyba nie o to chodziło. PSG nie dobiło się nawet do ćwierćfinału LM, tytuł straciło na rzecz Monaco. Też bogatego, rosyjską fortuną, ale budowanego w inny, bardziej racjonalny sposób. Fajnie, że poduszka finansowego bezpieczeństwa istnieje, ale klub ma prowadzić racjonalną politykę, jakby… poduszka nie istniała.

I prowadzi. Odkrywając talenty (Mbappe, Lemar, Bakayoko, Fabinho), dokonując trafionych transferów na poziomie – nazwijmy to – „ekonomicznym” (ostatnio Glik, Sidibe, Mendy). Monaco boleśnie utarło nosa paryżanom. Półfinał Ligi Mistrzów to bolesny cios, mistrzostwo Francji jeszcze boleśniejszy.
I to bez czekania do ostatniej kolejki. Nawet tego nie było w stanie zrobić PSG. W 37. kolejce Monaco pokonało Lille 4:0, PSG wygrał w St-Etienne 5:0. Monaco ma trzy punkty przewagi i mecz zaległy na dodatek. Czysto teoretycznie PSG może mieć jeszcze tytuł, jeśli Monaco przegra oba pozostałe mecze, a PSG wygra swój (z Caen)… coś koło 15:0 (dokładna liczba goli zależy od tych wirtualnych porażek Monaco). „Koronacja Monaco” – piszą dziennikarze „L’Equipe” akcentując, co oczywiste.

Pręży się Monaco, pręży się Kamil Glik. To jego pierwszy tytuł w karierze. W wieku 29 lat. Teraz widać, że wszystko mu się opłaciło. I terminowanie w Realu C, i mecze w Piaście Gliwice, Palermo, Bari i oczywiście Torino. Wszedł na szczyt. Ostatnim mistrzem Francji urodzonym w Polsce był Robert Gadocha w 1977 roku z Nantes (40 lat temu!).
Wedle statystyk francuskich tytuł ma też Jacek Bąk z Lyonem, ale on w mistrzowskim sezonie zagrał… jeden mecz, po czym przeniósł się do późniejszego… wicemistrza Lens.
Mistrzem był też Ludovic Obraniac z Lille, no ale on z polskiego futbolu się nie wywodził. Z Polską łączyły go tylko korzenie dziadka.
Poza tym Obraniac w Lille był tylko rezerwowym, a Glik to na miarę Ligue 1 „Monsieur Glik” – jeden z kluczy do mistrzostwa i to tych ważnych. Gratulacje!

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli