Faul, gol i asysta – Lewandowski w roli głównej

Autor wpisu: 15 lutego 2017 22:51

Robert Lewandowski jedną z kluczowych postaci meczu Bayernu z Arsenalem. Po faulu reprezentanta Polski padł wyrównujący gol dla Kanonierów. A potem: piękna bramka, cudowna asysta. I Bayern znowu gromi londyńczyków. A ci żegnają się z 1/8 finału Ligi Mistrzów już po pierwszym meczu.

Był karny, czy nie było? Po tym jak reprezentant Polski kopnął w nogę Laurenta Koscielnego rozgorzała dyskusja: czy arbiter spotkania podjął dobrą decyzję. Sytuacja przedziwna. Lewandowski we własnym polu karnym przyjął piłkę na klatkę piersiową i chciał ją wybić. Ale zanim ta spadła mu na stopę, strącił mu ją Laurent Koscielny i „Lewy” zamiast w piłkę trafił w nogę obrońcy Arsenalu. Reprezentant Polski nie widział rywala, ale to go nie usprawiedliwia. Sędzia wskazał na „jedenastkę”. Lewandowski protestował, ale niesłusznie – interwencja Francuza była prawidłowo. Nie ma mowy o tym, że było to niebezpieczne zagranie obrońcy Arsenalu. W drugiej połowie musiał opuścić boisko, niewykluczone, że powodem był kopniak, którego dostał od „Lewego”.
Kuriozalne było też wykonanie „jedenastki” przez Alexisa Sancheza. Chilijczyk rozłożył strzał na trzy raty. Najpierw jego strzał obronił Manuel Neuer, potem źle trafił w piłkę, ale tak, że przypadkowo wystawił ją sobie do trzeciego uderzenia. A te już było skuteczne.

Po wyrównującym golu Kanonierów nudny dotychczas mecz (nie licząc fantastycznego gola Arjena Robbena na 1:0) mocno się rozkręcił. A żeby być precyzyjnym i sprawiedliwym – rozkręcili się podrażnieni Bawarczycy. Głównie za sprawą Lewandowskiego. Napastnik Bayernu najpierw pofrunął do dośrodkowania i strzelił na 2:1.

Potem popisał się efektowną asystą (piętą) przy pierwszej bramce Thiago Alcantary. Bez dwóch zdań, to było najefektowniejsze zagranie w tym spotkaniu.

A potem mistrzowie Niemiec dobijali drużynę Arsene’a Wengera – najpierw ponownie Alcantara, a na koniec rezerwowy Thomas Müller. Złość i przyspieszenie gry przez Bayern, to jedno. Drugie – po zejściu z boiska Koscielnego obrońcy gości biegali jak dzieci we mgle. Można więc powiedzieć, że Lewandowski trafił rywali w czuły punkt.

Wynik mógł być jeszcze wyższy, gdyby sędzia nie był tak łaskawy dla gości i dyktował rzuty karne po zagraniach ręką.
Londyńczycy mają jeszcze w perspektywie rewanż na własnym boisku, ale cudów nie ma się co spodziewać. Arsenal to nie jest zespół, który w tym sezonie może coś ugrać – ani w Premier League, ani tym bardziej w Champions League. To już siódmy sezon, w którym odpada na tym etapie rozgrywek. Po raz trzeci wyrzuca go Bayern.

Inne artykuły o: Liga Mistrzów | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli