CR7 pozamiatał Atletico. Trójkę to każdy przyjąć potrafi, ale są tacy, co jeszcze… odpowiedzą (np. Legia)

Autor wpisu: 2 maja 2017 23:46

Tak, tak, tak… Nie taką „remontadę” widzieliśmy. Ale nowej nie będzie. Atletico Madryt nie wygra w rewanżu z Realem 4:0, ani 5:1. A tyle by musiało, aby trzeci raz w ostatnich czterech sezonach zameldować się w finale Ligi Mistrzów.

Atletico, jak wiemy, z Realem mierzy się w Lidze Mistrzów nieustannie i nieustannie przegrywa. To frustrujące. Kto rywalem? Real! A, to koniec trasy. Tak to wygląda. 2014 rok – finał, 2015 rok – ćwierćfinał, 2016 rok – finał, 2017 rok – półfinał.
Patrząc z boku – osiągnięcia ekipy Diego Simeone są imponujące. Mało – zwalają na kolana. Nie ma innej drużyny, która przez te cztery lata miałaby taki bilans w Europie. Poza… oczywiście Realem Madryt. Dlatego to frustrujące. Jesteś wielki, ale w tej wielkości masz jedną obsesję. Real. Wszystkich możesz ograć, ale nie Real. W Madrycie wiele było po losowaniu półfinałów o „gorących kulkach”, o tym, że Europa się sprzysięgła, bo nie chce znów madryckiego finału. Faktycznie, tym razem jest „tylko” madrycki półfinał. Na razie 3:0 dla Realu, a w zasadzie dla CR7.

Powód do frustracji Atletico tym razem największy. Bo wszystkie poprzednie próby były „na ostrzu noża”. Łeb w łeb. Po dogrywce, karnych, o jednego jedynego gola. Teraz Real Atletico spacyfikował koncertowo. Niby gra szła na te „noże”, bo jak gra drużyna Diego Simeone, to inaczej być nie może. Ale Real sobie z presją poradził aż z nawiązką. A w zasadzie Cristiano Ronaldo sobie poradził.
Z Atletico wygrał 3:0 w tym sezonie już raz – w Primera Division. Teraz był drugi raz i drugi raz po… hat-tricku Cristiano Ronaldo! Simeone może sobie wymyslać jak zablokować dowolnego piłkarza w Europie, ale im częściej mierzy się z CR7, tym słabiej działa ten antybiotyk. A w zasadzie już nie działa.

Zresztą można mówić dużo o jakości gry, o wysokim pressingu, o zawężaniu, o zwężaniu, ale fakty są takie, że Atletico ma trójkę w sieci, a w zamian tylko… jeden oddany celny strzał. I jest pierwszym zespołem w tym sezonie, któremu… nie udało się strzelić gola Realowi! Wszyscy poprzedni jak tracili, to chociaż sami coś dokładali. I to w każdym meczu. Rekordziści to Borussia Dortmund i – znów zaskoczenie – Legia!!! Oba zespoły trafiły Real po cztery razy.

No i jeszcze tak do zastanowienia dla adoratorów Messiego, taki jeden tweet z przemyśleniem:

Plus akcent statystyczny:

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli