Chcieli urwać nogę Zielińskiemu. Szymon Marciniak bez litości

Autor wpisu: 16 sierpnia 2017 23:30

Szymon Marciniak pokazał piłkarzom Nicei w meczu z Napoli dwie czerwone kartki. Obie w konsekwencji fauli na… Piotrze Zielińskim. Ale doszukać się w tym pomocy rodakowi nie sposób. Nicejczycy sami sobie winni.

Napoli wygrało pierwszy mecz play off o Ligę Mistrzów z Niceą 2:0. Ni z tego, ni z owego do rangi głównej postaci urósł sędziujący Szymon Marciniak – dla arbitra niby żadna to chluba, ale akurat w tym wypadku Marciniaka trudno krytykować. Po prostu podejmował odważne decyzje w kluczowych momentach meczu. Choć w emocjach piłkarze Nicei oczywiście mocno demonstrowali swoje niezadowolenie, po meczu sami żegnali się z polskim arbitrem w zgodzie – jakby uznając swoje winy.

Mołdawski rywal Legii? Jaki mołdawski? Brazylia, Holandia, Chorwacja, Belgia, Norwegia, Burkina Faso – TUTAJ

Prowadzenie Napoli dał już w 13. minucie Dries Mertens, ale potem długo mecz wcale Napoli nie układał się tak, jak by się tego gospodarze spodziewali. Dopiero w 70. minucie na 2:0 podwyższył Jorginho – z karnego. I to była jedna z tych kluczowych decyzji Marciniaka. Faul na Mertensie był gdzieś na granicy pola karnego w dynamicznej sytuacji. Wyznaczyć dokładnie miejsce – bardzo trudno, ale chyba jednak Marciniak się nie pomylił, mimo że VAR-u do dyspozycji nie miał.

Marsylia chce mocnego napastnika i mierzy w Milika – TUTAJ

Równie istotne były dwie czerwone kartki pokazane w 80. minucie. Najpierw Vincent Koziello w starciu z Piotrem Zielińskim interweniował na „urwanie nogi” – Marciniak nie miał wątpliwości: czerwona kartka. Za moment żółta dla zbyt gwałtownie protestującego Alassane Plei – ale to była druga żółta, a pierwszą Plea dostał kilka minut wcześniej za… faul na Zielińskim. Nicea w jednej chwili została w dziewiątkę, ale mimo to dowiozła 0:2 do końca, co w tej sytuacji należy uznać za jej… mały (malutki) sukces.

Zieliński, który wszedł na boisko w 59. minucie za Marka Hamšika, całe szczęście po faulu Koziello się pozbierał, choć młodszy od niego o 2 lata wychowanek Nicei wpakował mu się korkami w kostkę. Makabrycznie to wyglądało, bo przy mniejszym szczęściu reprezentanta Polski to mógł być faul naprawdę na kilkumiesięczną przerwę w futbolowym życiorysie (tfu, tfu…). Sam Koziello nawet niespecjalnie protestował, gdy zobaczył czerwień. Zieliński po intensywnych zabiegach sztabu medycznego wrócił do gry i został na boisku do końca.

Ostatnich kilkanaście minut zagrał także Arkadiusz Milik, ale niestety zapisał się jednak niesamowitym pudłem, gdy samotny z 7 metrów przed bramką nie trafił w piłkę wyłożoną jak na tacy przez Callejona.

Można podsumować: niestety, z trzech Polaków, który można było zobaczyć w meczu Napoli – Nice, najwyrazistszą postacią okazał się ten, który nie powinien wychodzić z cienia: Szymon Marciniak.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli