Boruc nie mógł usnąć po szalonym meczu

Autor wpisu: 4 stycznia 2017 09:13

Co to było za spotkanie! Szykowała się największa niespodzianka kolejki w Premier League, a skończyło się sensacyjnym powrotem. Drużyna Artura Boruca Bournemouth zremisowała z Arsenalem 3:3, choć prowadziła już 3:0.

20 minut do końca, gospodarze prowadzą 3:0, Artur Boruc nudzi się w bramce. Jego aktywność ogranicza się do tego, by od czasu do czasu kopnąć piłkę zagraną przez obrońcę. Chyba żaden z kibiców „Wisienek” (a tym bardziej Arsenalu) nie przypuszczał, że jeszcze tyle stanie się w tym spotkaniu. A jednak – Kanonierzy się przebudzili i zaczęli odrabiać straty. Jeden gol (strzał Alexisa Sancheza – pierwszy celny Arsenalu), drugi i w doliczonym czasie trzeci. Nic dziwnego, że polski bramkarz do późna kręcił się w łóżku, bo nie mógł usnąć. I mniej więcej o 3 nad ranem wrzucił na Instagram takie zdjęcie:

Still awake after tonight’s game… ???????????? #worstway #boruc #sleeplessnights #natgeowild

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Artur Boruc (@arturboruc)

Przy żadnej z bramek Boruc nic nie mógł zrobić, dwa razy piłka wpadała tuż przy słupku, raz Luca Perez huknął tak, że Artur nie zdążył wyciągnąć ręki.

Pod koniec spotkania, po stracie trzeciego gola, Boruc musiał kraść sekundy (sędzia doliczył 6 minut), bo londyńczycy za wszelką cenę starali się strzelić czwartego gola. Gdy arbiter odgwizdał koniec dokładnie w 96 minucie ruszyli do niego z pretensjami, że nie dołożył nic, a przecież w doliczonym czasie padł gol. Po meczu nikt nie był zadowolony. Dostało się nawet Olivierowi Giroud, strzelcowi wyrównującego gola dla Kanonierów za to, że po bramce, zamiast pędzić z piłką na środek boiska, to zbyt długo się cieszył.

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli