A jednak mamy w PSG kogoś, kto sobie radzi. W Monaco na szczęście też

Autor wpisu: 30 kwietnia 2017 10:48

Grzegorz Krychowiak w PSG pozostaje w najgłębszych rezerwach, ale PSG ma jednak swoją polską gwiazdę. To Katarzyna Kiedrzynek – bramkarka kobiecej drużyny Paris St-Germain, która właśnie awansowała do finału Ligi Mistrzów.

PSG z Kiedrzynek w bramce zrobiła to, czego nie potrafili zrobić panowie, czyli dwa razy pokonała w półfinale Barcelonę 3:1 i 2:0. Rewanż na Parc des Princes (tam kobiecy team rozgrywa tylko najważniejsze mecze) oglądało ponad 19 000 widzów, w tym spora grupa szalikowców PSG.

Bo trzeba wiedzieć, że kobiecy futbol we Francji jest bardzo popularny, a liga niesamowicie silna. W finale w Cardiff PSG spotka się z… Olympique Lyon, który wyeliminował Manchester City. Można powiedzieć, że francuska liga kobieca to pod względem siły, zasobności, prestiżu coś na kształt hiszpańskiej Primera Division w męskim futbolu. To tu są wielkie (jak na futbol kobiecy) pieniądze, to tu ściąga się największe gwiazdy. A wśród nich i Kiedrzynek, która drugi raz zagra w finale Ligi Mistrzów – dwa lata temu jej PSG przegrało z Frankfurtem. Teraz też nie będzie faworytem. Lyon w ostatnich sześciu latach trzykrotnie triumfował w kobiecej Lidze Mistrzów i ta drużyna jest oczkiem w głowie właściciela i prezydenta OL Jean-Michel Aulasa.

A Krychowiak? Cóż, mimo że już w pełni zdrów, nie znalazł się na niedzielny piekielnie ważny mecz PSG z Niceą (trzecia drużyna w tabeli), w którym paryżanie muszą gonić choćby cień szansy na zrzucenie Monaco z pierwszej lokaty. Unai Emery wyraźnie powiedział, że 19 piłkarzy, którzy znaleźli się w kadrze na Niceę, to na dziś ci będący w najlepszej dyspozycji i jest co do tego przekonany. Krychowiakowi pozostaje trening. A latem transfer – może do Włoch, a może do Sewilli, bo i ten kierunek pojawił się ostatnio w spekulacjach.

Swoją drogą trudno powiedzieć, czy finisz przetrwa sam Emery. W tabeli prowadzi Monaco, które ma jeszcze mecz zaległy i wszystkie atuty w swoim ręku. Może po prostu lidera nie wypuścić już do końca sezonu, w którym do rozegrania zostały już tylko trzy kolejki (w przypadku Monaco – 4 mecze).
W sobotę Monaco przegrywało 0:1 z Tuluzą, ale zespół obudził Kamil Glik takim golem:

Skończyło się na 3:1 dla ekipy z Polakiem w składzie. Do niedzielnego późnego wieczora PSG musi się martwić, jak ugryźć Niceę, by zniwelować przynajmniej trzy punkty.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli