Los Ultras Polacos

Autor wpisu: 19 października 2016 10:12

Los Ultras Polacos – „fajna nazwa bandu by była” – ktoś skomentował w Internecie. Tyle że to nie nowy zespół rockowy czy reggae. To my, to nasi kibice na Zachodzie.

Kibice Legii grabią sobie od lat. Zamykanie stadionu na ważne mecze w rozgrywkach europejskich stało się niechlubną tradycją. Przed meczem z Realem w sieci znowu przypominano „najsławniejsze” akcje kiboli z Warszawy, z wyjazdową rozróbą z 2007 roku w Wilnie na czele.
Czy mogło skończyć się inaczej? Czy mogliśmy oglądać spokojny przemarsz fanów na stadion w Madrycie? Przykro to pisać, ale nie. Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa wydało co prawda przed meczem oświadczenie, w którym czytamy:

1. Reprezentujesz Legię Warszawa. Zachowuj się tak, aby nie przynosić wstydu barwom, które nosisz. Apelujemy o nienadużywanie alkoholu.
2. Na sektorze będą akceptowane jedynie barwy Legii i naszych Zgód.
3. Na naszych sektorach jesteś zobowiązany wspierać Legię głośnym dopingiem przez 90 minut, niezależnie od wyniku na boisku. Musimy pokazać, że w dziedzinie dopingu już od dawna jesteśmy w Lidze Mistrzów UEFA.

Ci, którzy wybrali się do Madrytu oświadczenie musieli czytać naprędce albo przeoczyli po prostu punkt 1. Oczywiście żart. Kto by czytał takie rzeczy, a tym bardziej kto miałby się do nich stosować. Wiadomo, że jak jeździsz na wyjazdy to z szalikiem, a jak nie dopingujesz, to jeszcze w głowę możesz za to dostać. „Janusze” na wyjazdy nie jeżdżą. Ale punkt 1? Pod publiczkę, na alibi. SKLW nie ma wpływu na to co dzieje się na trybunach i w tzw. czasie meczowym wśród kibiców. „Staruch” i warta przyboczna? Widać było przyzwolenie na takie akcje, jakie oglądaliśmy jeszcze przed wtorkowym spotkaniem.

I tylko cholera może brać po czymś takim. A potem, już w czasie meczu okazuje się, że można błysnąć w zupełnie inny sposób. Garstka fanów – w kontekście wielotysięcznej publiczności kibiców „Królewskich” – opanowuje i przekrzykuje Estadio Santiago Bernabeu. Ich doping niesie się przez cały mecz. „Gramy u siebie” – chciałoby się powiedzieć.

Ale to już przechodzi bez echa, bo coś, co jest naprawdę fajne zostaje usunięte w cień przez wcześniejsze akcje. I pozostaje wstyd. Zresztą na pokłosie nie trzeba było długo czekać:

Już kiedyś pytałam: Warto?
Głupio robicie.

Inne artykuły o: Legia Warszawa | Liga Mistrzów | Wideo

  • ursynów

    Pani Aniu,szkoda Pani trudu. Przecież ci ludzie nazywający się kibicami Legii,którzy demolują stadiony,biją się z policją,to zwykli przestępcy.Chciało walczyć z nimi poprzednie kierownictwo, to wiemy jaki był ich odzew.Ci pupile władzy,,potomkowie wyklętych”, są po prosu przeklęci. Dopóki kierownictwo Legii będzie się z nimi bratać,będą coraz bardziej bezkarni i agresywni.Ma rację Mioduski, że nie chce firmować tego wszystkiego swoim nazwiskiem. Tych ludzi trzeba izolować od 95% prawdziwych kibiców, którzy cierpią za grzechy niepopełnione.To jest dzicz,bezmózgowce,tępe osiłki. Dla takich nie ma litości.Dożywocie,zakaz wstępu na mecze. A co do wyjazdów- to owszem Wronki, Barczew i Białołęka. Niech tam pokażą co potrafią.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli