Colin REID: Lewandowski to napastnik, który świetnie pasowałby do Premier League

Autor wpisu: 14 kwietnia 2017 09:13

Colin Reid, trener, twórca Reid Football Development – organizacji szkolącej trenerów w Anglii – wychowawca takich piłkarzy jak Peter Crouch czy Jermain Defoe był niedawno w Warszawie na PGE Narodowym zaproszony na Targi Świat Piłki przez projekt All About Football. Rozmawialiśmy z nim o najnowszych trendach w futbolu, menedżerach w Premier League, ale też o polskich piłkarzach i szkoleniowcach. – Macie już piłkarzy w czołowych europejskich klubach, teraz przydałby się jakiś trener – mówi.

FUTBOLFEJS: Przyjechał pan do Polski z kolejną lekcją pokazową. Tym razem na Targach Świat Piłki prezentował pan ćwiczenia pod tytułem: wysoka i głęboka obrona. Dlaczego akurat na to chciał pan zwrócić uwagę?
COLIN REID: Dwa powody. Pierwszy – podczas poprzedniej wizyty w Polsce we Wrocławiu (na kongresie All About Football latem 2015 – red.) prezentowałem różne warianty ataku, więc teraz chciałem pokazać coś innego. Po drugie, we współczesnym futbolu pojawiło się wiele trendów, jeśli chodzi o grę defensywną. Chciałem zwrócić uwagę na dwa podstawowe: obronę wysoką, czyli zastawienie pułapki daleko przed własnym polem karnym, oraz drugi, czyli oddanie inicjatywy rywalowi, zablokowanie dostępu do bramki i przygotowanie do kontrataku. Każdy trener i piłkarz musi mieć świadomość istnienia tych dwóch metod.

Colin Reid podczas zajęć

Jak przebić się przez szczelną obronę rywala? To problem wielu polskich drużyn, nawet tych czołowych. Proszę zdradzić receptę.
Jest kilka podstawowych zasad. Po pierwsze, trzeba grać cierpliwie i mieć świadomość tego, że grając wysoko na połowie rywala narażamy się na kontry. Trudno jest w takiej sytuacji grać prostopadłe piłki przez dwie linie. Ja jestem zwolennikiem ataku szeroko po skrzydłach, szybkiej zmiany stron. Można też rozmontowywać defensywę dzięki kreatywnym zawodnikom, którzy potrafią dryblować i nie boją się wejść z piłką między linie. Można też zastosować wariant angielski, czyli dośrodkowania ze skrzydeł i walka powietrzna. Generalnie sposób wybieramy biorąc pod uwagę piłkarzy, jakich mamy do dyspozycji w drużynie i w zależności od filozofii klubu.

Ilu kreatywnych zawodników potrzebnych jest do rozmontowania defensywy akcjami przez środek boiska?
Dwóch to minimum, trzech-czterech daje komfort. Zawsze podaję przykład Niemców, którzy nie mają zbyt wielu takich kreatywnych graczy, ale jako drużyna na każdej pozycji są niezwykle efektywni w tym co robią, nawet w tych najprostszych rzeczach. Jeśli zespół ma dwóch kreatywnych piłkarzy, a reszta jest szybka i efektywna w swoich zadaniach, może osiągnąć sukces.

Jakiego rodzaju napastnik pasuje do takiej gry?
Potrzebny jest zawodnik, który potrafi grać plecami do bramki. Moim zdaniem idealnym napastnikiem jest Luis Suarez. Na pewno sprawdziłby się Robert Lewandowski. To napastnik, który pasowałby do każdego klubu Premier League. Jest świetny w walce fizycznej, dobry w powietrzu, a przy tym ma ogromne umiejętności techniczne. Potrafi też wbiec w tempo za plecy obrońców. W Anglii z kolei mam kilka przykładów napastników, którzy są predysponowani do jednego stylu – walki powietrznej w polu karnym. Jednym z nich jest Andy Carroll. Z kolei Jermain Defoe to napastnik, który potrafi sam zrobić sobie akcję i ją wykończyć. To koszmar dla obrońców, bo nigdy nie wiadomo, którą opcję gry wybierze w danym momencie.

Kiedy słyszy pan „polski piłkarz”, to co przychodzi panu do głowy jako pierwsze?
Ambicja, szczerość, ciężka praca. Mówię to z ręką na sercu na podstawie meczów reprezentacji Polski, którą w ostatnim czasie śledzę uważnie. Myślę, że Polska rozwija się głównie dzięki tym zawodnikom, którzy wyjechali za granicę i dają przykład innym. Jeśli teraz reprezentanci Polski będą wzorem dla innych piłkarzy, to wróżę, że wasze kluby też zaczną się rozwijać szybciej. Miałem okazję poznać kilku waszych młodych zawodników i widzę u nich ogromny głód wiedzy, głód sukcesu. Ważne jest, by w klubach pomóc młodym piłkarzom skupić się na pracy, trzymać z daleka od różnych pokus.

Co jest problemem młodych piłkarzy w Anglii?
Młodzież to młodzież, generalnie jest podobna na całym świecie. Spotykam w Anglii młodych zawodników, którzy myślą, że są lepsi niż naprawdę są. Mamy wypracowany system edukacji piłkarskiej, mamy świetne akademię, doskonałe warunki i czasem te wygody psują ich. Nastolatek ma poczucie, że jest skończonym produktem, czasem tak samo myślą jego rodzice. Gdy przyjeżdżam do Polski, jest to dla mnie odświeżające doświadczenie widzieć młodych piłkarzy, którzy być może nie mają takich samych warunków, jak w Anglii, ale chcą ciężko pracować. Nie mówię, że w Anglii wszyscy nie chcą pracować, ale widzę, jak młodzi Polacy słuchają, jak chcą chłonąć wiedzę. Jeśli pojawią się tutaj dobrzy trenerzy, co pomagam wam osiągnąć, to przed Polską wiele lat szybkiego rozwoju.

Byłem na kilku pokazach treningów – dla młodych piłkarzy, dla trenerów – i mam wrażenie, że niezwykle ważne jest to, by młodzi zawodnicy rozumieli dlaczego robią dane ćwiczenie, czemu on służy. Zgadza się?
Na wykładach dla trenerów często słyszę pytanie: w jakim wieku powinniśmy zacząć uczyć piłkarzy gry w piłkę? Moim zdaniem można zaczynać od najmłodszych lat, zaczynać od podstaw: koordynacji, od prostych podań. I od najmłodszych lat można wprowadzać podstawowe pojęcia, jak linia obrony, pomocy, ataku, szybki atak, podanie otwierające. To nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie – pomoże w rozwoju. Ważne jest uświadomienie trenerom, że zrozumienie jest bardzo ważne, nie można operować samymi hasłami bez wyjaśnienia, co się za nimi kryje. Ważna jest też wizualizacja pojęć – jeśli mówimy o prostopadłym podaniu, to warto zaprezentować co to takiego.

Widzi pan jakąś wyraźną taktyczną tendencję w obecnym futbolu?
Ja mówię o modach. Anglia słynęła na przykład z gry systemem 4-4-2. Co widzimy teraz, to zmianę na ustawienie 4-3-3 i jego wariacje, jak 4-2-3-1 albo 4-4-1-1. W Premier League pojawia się tendencja do gry trzema obrońcami w wariancie ofensywnym lub pięcioma, gdy zespół się broni. Chelsea na przykład gra systemem 3-4-3. Te tendencje cały czas się zmieniają. Ktoś odnosi sukces i zaraz inni chcą go naśladować. Według mnie najważniejsze jest dla dostosowanie systemu do piłkarzy, których masz do dyspozycji. System nie wygrywa meczów, system pomaga je wygrywać piłkarzom. Trenerzy są od tego, by wyciągnąć co najlepsze od zawodników.

Który trener jest tym, który wprowadza jakieś nowe trendy w Premier League? Antonio Conte?
Conte jest doskonałym przykładem tego, o czym przed chwilą mówiłem. Zaczynał w Chelsea od ustawienia z czterema obrońcami, ale po jakimś czasie popatrzył na piłkarzy, których ma i zmienił na grę trójką z tyłu. I zaczęło to funkcjonować dobrze. Inny przykład, to Pep Guardiola, który w Manchesterze City próbuje różnych ustawień. To Hiszpan robi na mnie największe wrażenie, bo wprowadził wiele drobnych zmian i wiem, że on odniesie sukces w Premier League. Media go krytykują, bo zespół nie ma takich wyników, jakich wszyscy się spodziewali. Moim zdaniem problem jest taki, że Pep odziedziczył piłkarzy, których sam nie sprowadziłby do klubu, tylko on nie może powiedzieć tego publicznie. To nie są słabi zawodnicy, problemem jest to, że oni nie pasują do jego ogólnej filozofii gry. Filozofii, a nie taktyki. Taktykę Pep zmienia i próbuje dostosować do graczy, których ma. Raz wychodzi to lepiej, raz gorzej, ale ja trzymam za niego kciuki.

Oglądał pan jakieś mecze polskiej ekstraklasy?
Trzy tygodnie temu widziałem mecz Zagłębia Lubin z Ruchem Chorzów (0:1). Potem analizowałem to spotkanie na wykładzie. Goście zagrali klasyczną głęboką obroną i wygrali. Wygrali dlatego, że gospodarze zbyt wolno rozgrywali piłkę, zbyt mało dynamicznie, nie wkładali wystarczająco dużo energii. Mieli w swoich szeregach świetną „dziesiątkę”, tyle że z innym numerem na plecach (chodzi o Filipa Starzyńskiego – red.). Patrzyłem na niego i myślałem: to jest zawodnik, który może rozmontować defensywę rywala. I tu był kolejny problem, który polegał na tym, że ten piłkarz zbyt daleko cofał się po piłkę i nie stwarzał żadnego zagrożenia. W drugiej połowie grał wyżej i wyglądało to lepiej. Widziałem też, że kilku piłkarzy nie wyglądało też dobrze jeśli chodzi o budowę fizyczną. Przedstawiłem swoją opinię i generalnie moje spostrzeżenia podzielali inni. Mówili mi: widzimy to przez cały sezon. To była moja obserwacja, nie chciałem nikogo krytykować. Ale potem na prezentacji zostałem poproszony właśnie o to, o co pan mnie zapytał na początku: pokazanie jak pokonać zespół broniący się tak głęboko na własnej połowie.

Chciałem zapytać o ogólne wrażenia, o to, czy wyrobił pan sobie ogólne zdanie na temat naszej ligi?
Ten mecz nie był zbyt fizyczny, raczej gra opierała się na technice. Muszę powiedzieć, że byłoby dla mnie ciekawym wyzwaniem wprowadzenie pewnych elementów z angielskiego futbolu do gry jakiejś polskiej drużyny. Mówię tu czysto teoretycznie, proszę mnie źle nie zrozumieć. Uważam, że wspólna praca ludzi z różnych krajów i kultur gry jest korzystna dla całego futbolu. Takie spojrzenie z zewnątrz jest przydatne. Bo to, czego brakuje jeszcze polskiej piłce, to trenera, który będzie rozpoznawalny zagranicą. To może wprowadzić polską piłkę na zupełnie inny poziom. Macie już w czołowych europejskich klubach piłkarzy, teraz przydałby się jakiś trener, który rozsławiłby innych i sprawił, że kluby z Hiszpanii, Anglii i Niemiec zaglądali do waszego kraju po szkoleniowców.

Potrafi pan wymienić nazwisko jakiegoś trenera polskiego klubu?
Przykro mi, ale nie. To jest coś, nad czym klubu i polska federacja piłkarska powinny pracować.

Rozmawiał: Piotr Wierzbicki

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Targi Świat Piłki | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli