Po co nam były teraz te kuchenne rewolucje?

Portugalski czarodziej słowa, pracujący – z tego co donoszą media – za marne 325 tysięcy złotych miesięcznie, wyglądał w Budapeszcie jak człowiek, który zgubił się na dworcu. Gdyby nie geniusz Lewandowskiego, już by kibice pana Sousę wsadzali na taczki. A tak to się jeszcze kłócą o to, czy on jest lepszy, czy może jednak lepszy […]