Zupełnie nieoczekiwany problem przed EURO U-21. Szansę powinien dostać Loska?

Autor wpisu: 27 maja 2017 17:25

Przed błyskawicznie zbliżającymi się finałami młodzieżowego EURO w Polsce wiele mówimy o Piotrze Zielińskim i Arkadiuszu Miliku (TUTAJ). Ale ta drużyna faktyczny kłopot może mieć na pozycji, na której trudno się było tego spodziewać – bramkarza. – Nie chcę niczego komentować, ale właśnie nad siedzimy i się głowimy – przyznaje Józef Młynarczyk, który pracuje z bramkarzami młodzieżówki.

Milik i Zieliński oczywiście jakość kadry na czerwcowe EURO U-21 podnieśliby o jedno piętro, ale i bez nich trener Marcin Dorna ma bogactwo wyboru. I przy ustalaniu kadry na turniej, i potem przy wyborze ostatecznej jedenastki na poszczególne mecze.
Zupełnie nieoczekiwanie znak zapytania pojawił się za to na pozycji, na której tego znaku zapytania naprawdę trudno byłoby się spodziewać – bramkarza. Paradoksalnie, bo przecież to niesamowicie mocno obsadzona pozycja teoretycznie w każdym niemal pokoleniu. Faworyci młodzieżówki trochę się nam jednak w ostatnim czasie „posypali”, mówiąc potocznie.

Marcin Dorna w zaciągu piłkarzy zagranicznych powołał Bartłomieja Drągowskiego, który od czasu transferu z Jagiellonii do Fiorentiny stracił w młodzieżówce status numeru jeden (na marcowe mecze z Czechami i Włochami nie był w ogóle powołany). Z prostego powodu – bo nie gra w klubie, albo gra bardzo mało. W tym półroczu – po wyleczeniu kontuzji – zagrał pięć meczów z rówieśnikami (U-19) w Campionato Primavera, w której to lidze zresztą Fiorentina (także w meczach z Drągowskim) spisywała się bardzo dobrze zajmując drugie miejsce. Plus trzy mecze w Viarregio Cup – innych rozgrywkach dla młodych piłkarzy. To daje osiem meczów na cały sezon. Drągowski miał jeszcze dostać jedną szansę – w ostatnim meczu sezonu Fiorentiny w Serie A (w niedzielę, 28.5). Tak sugerowały włoskie media. I ją faktycznie dostał – debiut w Serie A zaliczył na 2:2.
Z Polski nie ma powodu, by powołania nie dostał Jakub Wrąbel, który od Drągowskiego przejął umowną koszulkę numer 1 dzięki świetnej grze w Olimpii Grudziądz. Tyle, że Wrąbel stracił właśnie cały miesiąc w Olimpii z powodu swojej kontuzji i bardzo dobrej gry zmiennika – Patryka Królczyka. Trener Jacek Paszulewicz wyraźnie zaznaczał, że nie ma powodu – gdy już Wrąbel wyzdrowiał – odstawiać Królczyka, bo ten gra po prostu bardzo dobrze. Ostatecznie Wrąbel wrócił dopiero na mecz 32. kolejki ze Stomilem. Ale siłą rzeczy miesiąc bezczynności musiał wybić go z rytmu.

Zupełnie zniknął za to trzeci bramkarz kadry – Damian Podleśny. Zimą zdecydował się na wypożyczenie z Lechii do Wigier Suwałki, by mieć szansę regularnej gry – właśnie z powodu zbliżającego się EURO i szansy występu w reprezentacji Polski. – Uważam, że Damian wcale nie jest słabszym bramkarzem od Wrąbela. A może nawet lepszym. Tylko potrzebuje przede wszystkim regularnej gry. Inna sprawa jest taka, że gdyby do nas trafił, to za darmo miejsca w składzie na pewno nie dostanie. Żeby grać, będzie musiał wygrać rywalizację z Hirkiem, który jest ostatnio naprawdę w bardzo wysokiej formie – mówił nam zimą trener Wigier Dominik Nowak.
I faktycznie, Podleśny na dzień dobry wpuścił trzy gole wystawiony nieco nieoczekiwanie w półfinale Pucharu Polski z Arką, po czym okazało się, że to jednak Zoch jest… lepszym wyborem Wigier. Podleśny jak siedział na ławce w Lechii, tak teraz na ławce w Wigrach. Poprzestał wiosną na jednym meczu i polskie EURO wydaje się dla niego bardzo, bardzo dalekie.

Podpytywany o zagadnienie Józef Młynarczyk, trener bramkarzy w młodzieżówce, nie chce zdradzać nazwisk i komentować tej sytuacji. Ale też przyznaje, że jakiś kłopot się zrobił. – Siedzimy właśnie i wszystko bardzo dokładnie analizujemy. Musimy zdecydować się na jakiś wybór i wiele się nad tym wyborem zastanawiamy – mówi.

Na zdrowy rozum Dorna i Młynarczyk powinni poszukać kogoś nowego. Tylko kogo? Na myśl przede wszystkim przychodzi bramkarz, który dotychczas w powołaniach reprezentacji juniorskich czy młodzieżowych nie był brany pod uwagę – 21-letni Tomasz Loska z Górnika Zabrze. Loska ma świetne pochodzenie, bo to krajan Jerzego Dudka, ale oczywiście to nie wystarczy, by grać w drużynie narodowej. Chodzi przede wszystkim o to, że ma za sobą niesamowicie udany sezon. To w zasadzie jego pierwszy sezon w dorosłym futbolu na poziomie lig centralnych, ale po Losce zupełnie tego nie widać.
Jesienią grał wypożyczony do Rakowa Częstochowa – we wszystkich meczach lidera drugiej ligi. Zimą wziął go z powrotem do Górnika Marcin Brosz, postawił na niego od pierwszej kolejki tego roku i Loska spłaca to zaufanie w pełni. – Jestem zbudowany tym, jak ci młodzi piłkarze potrafili podnieść swoją jakość i ile potrafią dać Górnikowi swoim zaangażowaniem. Dobrym przykładem jest Tomek Loska, który niesamowicie dojrzał na swojej pozycji – mówił nam niedawno trener Górnika Marcin Brosz. Loska w 13 tegorocznych meczach Górnika wpuścił tylko osiem goli i jest jego bardzo mocnym punktem. Co ważne, nie ma problemu z grą pod presją, bo przecież Górnik pod tą presją gra cały czas.
Jeśli komuś warto dać szansę, to wydaje się, że właśnie bramkarzowi Górnika – a czy tak się stanie, przekonamy się po tym weekendzie ligowym.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Górnik Zabrze | I Liga | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli