Zrobiliśmy dużo, czyli nie zrobiliśmy jeszcze nic. Robert Lewandowski: Jest, co poprawiać

Autor wpisu: 13 czerwca 2016 08:35

– Cieszymy się, ale w takim meczu przydałaby się druga bramka. Jest co poprawiać, teraz dopiero zaczną się schody – mówił po meczu z Irlandią Północną Robert Lewandowski. I mówił to nie z fałszywej kurtuazji, mówił szczerze. Z troską. I takie podejście cieszy mnie tak samo, jak te trzy wygrane punkty w Nicei.

Ucieszyło mnie też to, że Kamil Grosicki nie puszczał w szatni disco-polo po zwycięstwie. Nie ten moment, nie ta skala, nie nie ten rozmiar przeciwnika. I także, że – poza paroma oszołomami – nie twierdzimy, jako naród – powszechnie, że polscy piłkarze piszą historię. To jest hasło na inną okazję i na inną bajkę.
Czyli jest po prostu normalnie. Wszyscy mamy świadomość, że pokonaliśmy drużynę prymitywnych drwali, a za chwilę udajemy się na drugi biegun futbolu, czyli zagramy przeciwko mistrzom świata. Adam Nawałka, który cierpi na bezsenność – a zaraził tą dolegliwością także członków swojego sztabu – z pewnością mecz biało-czerwonych z Nicei obejrzy jeszcze kilka razy. I zobaczy, że nie wszystko było cacy. Że przydałaby się lepsza komunikacja w defensywie (zderzenie Szczęsnego z Piszczkiem), koncentracja przy stałych fragmentach gry dla rywali (serce uciekło mi do gardła, gdy w końcówce meczu jeden z Irlandczyków doszedł do prostopadłego podania i spokojnie mógł wyrównać) i jakość przy dośrodkowaniach z rzutów rożnych, bo kornery Polacy bili katastrofalnie. To jest do poprawy. Kilku zawodników musi też popracować nad własnym systemem nerwowym, bo skoro zżera ich stres w meczu z toporną Irlandią, to po zetknięciu się z Niemcami będzie trzeba ich odwieźć na pogotowie. W czwartek będzie się liczyć jakość. Żeby ją pokazać w meczu z takim rywalem jak Niemcy, trzeba mieć spokojną głowę.
Taką głowę musi też mieć Adam Nawałka. Choćby po to, żeby nie przejmować się ogólnopolską dyskusją, która właśnie się zaczęła: na Niemcy z Kapustką na skrzydle czy jednak z Grosickim?
Nawałka naprawdę będzie wiedział lepiej. Selekcjoner z każdym meczem pokazuje, że zasługuje na zaufanie. On nie może patrzeć, że „Kapi” zagrał dobry mecz z Irlandią Północną, a Grosicki ma nieziemskie„gazicho” biegając na skrzydle, że aż miło. Nawałka o tych chłopakach wiedział to już wcześniej. Zna ich i widzi codziennie. Musi patrzeć na generalia i detale jednocześnie: jak każdy z nich broni, w której fazie meczu będą okazje do kontry i jaka jest cała prawda o kostce Kamila Grosickiego, któremu właśnie uciekł tydzień treningów z drużyną.
I warto sobie przypomnieć, że jak za swoje plecy, w kierunku ławki rezerwowych spoglądał na Euro 2012 Franciszek Smuda, to… nie bardzo miał kogo wpuścić. Dzisiaj mamy prawdziwy komfort. Nawet po tym, jak z drużyny odpadło – na skutek kontuzji – dwóch skrzydłowych: Maciej Rybus i Paweł Wszołek, selekcjoner może wybierać dwóch bocznych pomocników spośród trzech: Kapustki, Grosickiego i Błaszczykowskiego (potwierdził w meczu z Irlandią Płn. swoją piłkarską jakość). A pewnie jakby stawiać i na czwartego – Sławomira Peszkę, to też wstydu by nie było.
Zwycięstwem z Irlandią Północną drużyna kupiła sobie czas i spokój. Warto ten spokój kadrze dać. Piłkarze zasłużyli. A że nie wszystko było perfekcyjne? Oni sami to wiedzą. Od triumfu z drwalami nie ma prawa im zaszumieć w głowie.
Krychowiak najlepszym zawodnikiem meczu według ekspertów UEFA? No dobra… Brawo, ale będę głośno klaskał i trąbił jak „Janusz” w wuwuzelę, jeśli Krychowiak będzie także najlepszy w meczu z Niemcami. W czwartek będzie miał co robić i dopiero wtedy, tak naprawdę,  jego rola będzie kluczowa.
Na koniec jeszcze jedna mądra sentencja z naszego kapitana na temat tego, jaką strategię obrać na mecz z Niemcami. – Musimy nie bać się grać piłką – zachęca „Lewy”. Małe, proste zdanie, a serce mi rośnie, bo… tego się przyjemnie słucha. Nie odwołujemy się do husarii, do jakiegoś zrywu narodowego, do biało-czerwonej na maszcie i Mazurka Dąbrowskiego. Mamy po prostu grać w piłkę, bo – potwierdzają to słowa kapitana – umiemy w nią grać. Nawet przeciwko Niemcom. To mi się podoba! To jest kapitan, to jest też człowiek, który zna swoją wartość, wie że należy do najlepszych piłkarzy na świecie. I do tego wielkiego świata zaprasza swoich kolegów.

 

.

Inne artykuły o: Euro 2016 | Reprezentacja

  • ursynów

    Panie redaktorze.
    Przeczytałem Pana wpis i mam takie same odczucie co do niedzielnego meczu co Pan . Nie powalał z nóg,był zacięty,ale bez finezji. To jednak jest gra o punkty i o zwycięstwo. W to zwycięstwo wierzyli Polacy. Myślę,że kierowali się maksymą Coelho(chociaż pewnie jej nie znali),,Jeśli wierzysz w zwycięstwo, zwycięstwo uwierzy w ciebie”. Oni w to wierzyli od pierwszego gwizdka.To było widać w każdej sekundzie meczu.Ale trzeba być konsekwentnym.
    I mam nadzieję,że w następnych meczach,zostawią na boisku krew,pot i łzy.
    Bo jak powiedział przed jedną z bitew Napoleon,,Samo zwycięstwo nic nie znaczy, trzeba je umieć wykorzystać”.
    Więc do boju Nawałczycy.
    pozdrawiam.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli