ZIELIŃSKI: Dobrze się czułem w obu meczach. Wyglądam coraz lepiej, ale wciąż są rezerwy

Autor wpisu: 12 października 2016 08:10

O meczach z Danią, ale przede wszystkim o męczarniach z Armenią i kontuzji Arkadiusza Milika, rozmawiamy z Piotrem Zielińskim, piłkarzem Napoli.

FUTBOLFEJS.PL: Z Armenią miało być łatwo i przyjemnie, a wyszedł horror. Co się stało?
PIOTR ZIELIŃSKI: Rywale napsuli nam krwi, ale generalnie przeważaliśmy, atakowaliśmy. Nadzialiśmy się też na kontry, ale na koniec przyszła nagroda w postaci zwycięskiej bramki.

O mało to Ormianie nie skończyli meczu zwycięskim golem.
Mieli sytuację, ale ruszyła pogoń i przeciwnik nie miał łatwo, bo nie miał za dużo miejsca, żeby strzelić spokojnie. Za chwilę Kuba dośrodkował do Roberta i trzy punkty są nasze. To było zasłużone zwycięstwo.

Dlaczego tak ciężko szło?
Bo zespół z Armenii pokazał, że potrafi grać w piłkę. Rywale cofnęli się i dobrze się bronili.

Czujesz, że ty się odnajdujesz już w tej reprezentacji?
Tak, dobrze się czułem w obu meczach. Jestem jeszcze młodym zawodnikiem, łapię kolejne doświadczenia. Wygląda to coraz lepiej.

Jak ci się współpracowało z napastnikami? Obok Roberta Lewandowskiego zagrał dziś Łukasz Teodorczyk.
Obaj stwarzali sytuacje. Łukasz miał jedną bardzo dobrą okazję, szkoda, że nie strzelił głową, ale to na nim też była czerwona kartka. Na szczęście Robert trafił w końcówce meczu.

Ty też miałeś jedną okazję po podaniu Lewandowskiego.
Tak, ale niestety nie spojrzałem na bramkarza przed strzałem. Uderzyłem po długim rogu, a on tam czekał.

Po tej akcji Robert coś ci pokazywał rękoma. O co chodziło?
Pokazywał, żeby grać spokojnie, bo jest jeszcze trochę czasu i będą kolejne okazje. No i sprawdziło się. Wierzyliśmy do końca, że strzelimy gola i udało się.

W tym dwumeczu obejrzeliśmy w końcu Piotra Zielińskiego, jakiego oglądamy w klubie. Zgodzisz się z tym?
Na pewno. Miałem sporo akcji, w których brałem piłkę i starałem się dryblować, kreować sytuacje sobie i kolegom. Myślę, że dobrze to wyglądało, ale wciąż się rozwijam.

Trener Nawałka w końcu poklepał po plecach? Bo do tej pory był dla ciebie raczej surowym ojcem.
Już po meczu z Danią mnie pochwalił, powiedział, że zagrałem bardzo dobry mecz, ale wciąż mam rezerwy. Ja to też wiem, ale jestem na dobrej drodze. W dwóch meczach zdobyliśmy 6 punktów, więc wracamy do klubów z poczuciem, że osiągnęliśmy cel. Za miesiąc kolejny bardzo ważny mecz, tym razem z Rumunami.

Wracasz do Neapolu i pewnie zajrzysz do Arka Milika?
Na pewno się z nim spotkam. Brakuje nam go w reprezentacji i będzie brakowało w Napoli, bo świetnie wszedł do drużyny. Szkoda, że spotkał go taki pech, bo miał świetny okres w karierze. Ale wierzę, że wróci silniejszy i da dużo radości kibicom w Polsce, jak i w Neapolu. Wiem, że po operacji już czuje się lepiej.

Zdziwiło cię to, jak klub bardzo interesował się Arkiem?
To pokazuje, jak ważnym jest zawodnikiem. Po meczu z Duńczykami dostałem od razu telefon od dyrektora sportowego z pytaniem: „Jak zdrowie Arka”. Na pierwszy rzut oka nie wyglądało to groźnie, ale niestety, sprawdził się najczarniejszy scenariusz.

Dyrektor pytał też o twoje zdrowie?
Pewnie. Gratulował zwycięstwa i cieszył się, że jestem cały i zdrowy.

Pytał i notował: Piotr Wierzbicki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli