Zamykając temat Kazachstanu…

Autor wpisu: 4 października 2016 17:32

Reprezentacja Polski rozpoczęła treningi przed meczami z Danią i Armenią. Wtorek był dniem, w którym sztab szkoleniowy zamknął też temat spotkania z Kazachstanem. Spotkania zremisowanego, czyli w zgodnej opinii kadrowiczów – przegranego.

Pierwszy występ kadry w eliminacjach mistrzostw świata i od razu tyle wniosków. Biało-czerwoni rozpoczęli zgrupowanie w Warszawie i tradycyjnie na dzień dobry dostali od selekcjonera Adama Nawałki materiał do analizy. Chodzi o skróty meczu z Kazachstanem.
Jednym z wątków, które trener miał poruszyć, było podejście mentalne niektórych zawodników w Astanie. Chodzi głównie o Kamila Glika. Wszyscy pamiętają, jak vice-kapitan reprezentacji Polski „uleczył” butem rywala. Nawałka miał z nim na ten temat porozmawiać. Ciekawa była odpowiedź stopera kadry na pytanie, czy taka rozmowa się odbyła i jak wyglądała:
– To są sprawy między mną i trenerem. Takie rzeczy załatwia się w szatni. Jeśli rozmowa miała miejsce, to jej szczegóły zostają między nami. Ale nie potwierdzam, że rozmawialiśmy.

A tak dziś, już po miesiącu, Glik ocenia tamtą sytuację. – Mleko się rozlało. Nie było to najlepsze zachowanie z mojej strony. Tak bywa, bo emocje na boisku są czasem tak duże, że różne rzeczy się dzieją. Jestem pewny, że takich incydentów w mojej karierze wiele już nie będzie – mówi.

Wniosek z tej sytuacji jest taki, że kadrowicze powinni trzymać nerwy na wodzy. Ale to nie wszystko. Tłumaczy też przyczynę słabej gry biało-czerwonych w drugiej połowie. W tym geście Glika była przede wszystkim arogancja, lekceważenie rywala. Coś, czego akurat stoperowi Monaco trudno było do tej pory zarzucić. Raczej można było stawiać go za wzór profesjonalizmu. W Astanie Glik wyraził podejście większości zawodników. Podejście to potwierdził podczas dzisiejszej konferencji prasowej Robert Lewandowski:
– W drugiej połowie zagraliśmy zbyt spokojnie, za mało agresywnie. Chcieliśmy dowieźć korzystny wynik i nie nabiegać się zbytnio. Prowadząc 2:0, myśleliśmy, że dalej będzie łatwo.

W obozie reprezentacji daje się wyczuć, że takie podejście w najbliższym spotkaniu z Duńczykami raczej nie grozi. To zupełnie inny zespół. Zawsze mieliśmy do nich szacunek i to się nie zmienia. – To drużyna na podobnym poziomie, co my. Duńczycy też mają w składzie indywidualności, ale dobrze razem współpracują. To będzie ciężkie spotkanie – to opinia Artura Boruca. W wypowiedziach kadrowiczów przewija się taki wątek, że rywale zagrają otwarty futbol i dlatego będzie to zupełnie inne spotkanie niż tamto w Astanie. Ale kapitan naszej reprezentacji ma trochę inne zdanie: – Nie spodziewam się, że Duńczycy zagrają otwarty futbol. Oni grają piątką w defensywie. To jest bardzo dobrze zorganizowana drużyna – przekonuje napastnik Bayernu Monachium.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli