Z tym finałem to się pan rozpędził…

Autor wpisu: 26 czerwca 2016 17:43

Wracających w nocy do La Baule biało-czerwonych powitała kilkudziesięcioosobowa delegacja kibiców. Takiego „tłumu” kurort na północy Francji jeszcze nie widział. Nie było jednak żadnych fajerwerków, nie było szampana. Sztab szkoleniowy jeszcze w nocy zabrał się za analizę spotkania.

To stało się normą w tej reprezentacji – wygrywamy mecz, dziękujemy kibicom za doping, ale gdy schodzimy do szatni, zaczyna się przygotowanie do następnego spotkania. Nie ma czasu na euforię, trzeba szybko zejść na ziemię. Dla niektórych (tych, co grali większość meczu) tym początkiem jest prysznic, dla innych (tych, co grali mniej) trening wyrównawczy, który odbywa się jeszcze na stadionie – w Nicei, Paryżu, Marsylii, Saint-Etienne. Jeszcze w szatni jest regeneracyjny posiłek, odżywki i powrót. Nocą sztab szkoleniowy przygotowuje materiały do analizy, która odbywa się rano. Po nim część piłkarzy idzie na trening wyrównawczy, reszta odpoczywa. Dziś i jutro zajęcia są lżejsze, piłkarze mają czas wolny, mogą spotykać się z rodzinami, znajomymi.

Trudno znaleźć w tej kadrze zawodnika, który daje się ponieść emocjom. Na pytanie: „Na co stać tę reprezentację?”, odpowiedź jest w 90 procent przypadków taka sama: „Myślimy tylko o kolejnym meczu”. Nie ma kozaka, który dałby się wypuścić dziennikarzom i zadeklarować: „Gramy o finał”. Nic z tego. Jest tylko „koncentracja przed kolejnym spotkaniem”. To nomenklatura, której używa selekcjoner Adam Nawałka. I nie ukrywa satysfakcji, gdy zawodnicy myślą, a przede wszystkim mówią tak samo jak on. Na konferencji przed spotkaniem z Ukrainą gratulował zawodnikom wypowiedzi, poklepywał ich po plecach. Na dzisiejszym spotkaniu z dziennikarzami Arkadiusz Milik na pytanie jednego z reporterów telewizyjnych o ewentualny występ w finale, skwitował najpierw uśmiechem, a po chwili powiedział: – Z tym finałem to spokojnie, pan się trochę rozpędził.
Raz się napastnik Ajaksu przejęzyczył: – Zachowujemy chłodną głowę. Przed nami kolejne mecze… To znaczy kolejny mecz.

Kilku zawodników liże rany po spotkaniu ze Szwajcarią, między innymi dwaj nasi napastnicy, czyli Milik i Robert Lewandowski. – Arek ma skręcenie stawu skokowego, ale niepełne. Robert z kolei nieprzyjemne stłuczenie śródstopia. Obaj będą gotowi na mecz z Portugalią – uspokaja Jacek Jaroszewski, szef sztabu medycznego.
– To już nie pierwszy taki mój uraz, ale im mam ich więcej, tym szybciej dochodzę do siebie. Obrzęk już schodzi, przestało boleć – powiedział Milik.
Przed czwartkowym meczem z Portugalią reprezentacja odbędzie dwa mocniejsze treningi – we wtorek i w środę. W poniedziałek szykowane są zajęcia alternatywne – golf, wycieczka rowerowa.

Inne artykuły o: Euro 2016 | PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli