Wyjaśniamy, że nic nie wyjaśniamy

Autor wpisu: 19 października 2016 16:53

PZPN wydał oficjalne oświadczenie odnośnie afery alkoholowej. Głos zabrał zarówno prezes Zbigniew Boniek, jak i selekcjoner Adam Nawałka. Co z tego oświadczenia wynika?

Najkrótsza odpowiedź na to pytanie, już po lekturze i głębszej analizie oświadczenia, brzmi: „i co z tego oświadczenia wynika?”.
Bo z komunikatu niczego konkretnego dowiedzieć się nie da. No chyba że to nas przerasta. Mamy w nim trochę pohukiwań, trochę odwołań do wyższych uczuć – miłości, zaufania. Momentami chwyta za serce…

Nawałka pod ścianą. Afera o skacowaną kadrę

Tak jak już wspominałem, PZPN nie ma zamiaru niczego zamiatać pod dywan” – grzmi Boniek. Za chwilę kolejny grzmot, tym razem rozgniewany Nawałka: „Takie sytuacje z zachowaniem niektórych kadrowiczów nie mogą mieć miejsca. Nie będę tego tolerował!”.
Warto zwrócić uwagę na wykrzyknik w wypowiedzi selekcjonera. To znak, że jest grubo, żarty się skończyły…

Czy będą decyzje i kolejne oświadczenie? Nie wiadomo. W pierwszej części dzisiejszego komunikatu Boniek mówi: „Konkretne decyzje w zaistniałej sytuacji podejmie selekcjoner”. Dalej głos ma Nawałka, który mówi o dobru nadrzędnym, jakim jest reprezentacja. Konkrety? W zasadzie żadnych.

„Niestety, część informacji, jakie podali dziennikarze „Przeglądu Sportowego” znalazło potwierdzenie w faktach” – czytamy we wstępie oświadczenia. I to chyba jest największy konkret i jednocześnie… najmniejsze zaskoczenie. O tym, że coś się działo wie i dyskutuje przecież cała Polska. Stwierdzenie, że nic się nie działo, byłoby jak tłumaczenie złodzieja przyłapanego za rękę na gorącym uczynku: „ale to nie moja ręka”.

Na Boruca i Teodorczyka nalot dywanowy

No dobrze, ale które informacje znalazły potwierdzenie w faktach? Te, że Teodorczyk zarzygał swój pokój? Czy może, że zarzygał pokój i korytarz? Czy prawdą jest, że oprócz napastnika Anderlechtu powołania nie dostanie też Artur Boruc? (obstawiamy, że tak się stanie). Czy pracę straci Tomasz Iwan? (wiele na to wskazuje). Czy prawdą jest, że dyrektor kadry przesiadywał na imprezach razem z piłkarzami i ukrywał to przed Nawałką? Tego z komunikatu nie dowiedzieliśmy się. I nie łudźmy się, że się dowiemy. Nie jesteśmy naiwni i wiemy przecież, że nie przeczytamy w komunikacie: „Łukasz Teodorczyk za kadencji prezesa Bońka i selekcjonera Nawałki nie będzie reprezentował barw narodowych, bo przesadził z alkoholem i zapaskudził hotelowy dywan. Takie zachowanie nie przystoi osobie, która reprezentuje kraj”. Ale można chyba napisać: „znamy winnych, zostaną ukarani”. Bo chyba to śledztwo nie jest aż tak skomplikowane. Nie trzeba robić badań DNA ze śladów na dywanie, nie trzeba szukać włosa, który zostawił facet, który spał do rana na fotelu?

Nie wiemy czy kluczem do całej sprawy nie jest przypadkiem jedno z ostatnich zdań komunikatu: „Sporadyczne incydenty, czy kłopoty, które zawsze mogą się przydarzyć w grupie młodych ludzi, nie są w stanie popsuć dobrego i atrakcyjnego wizerunku naszej drużyny narodowej.
Pierwsza myśl: no to chyba jednak będzie zamiatane pod dywan. Może to jest najlepsze rozwiązanie, nie przesądzamy.

A może my wszyscy zwariowaliśmy. Afera w kadrze? Jaka afera?

Zaglądamy co pisze dzisiejszy „PS”: „W czwartek PZPN ma oficjalnie ustosunkować się do całej sprawy publikując oświadczenie lub organizując konferencję prasową”.
Czyli co? Wybrali jednak oświadczenie. W najbliższym czasie nie będzie więc żadnej konferencji – to zdaje się przesądzone. I szczerze – nie wyobrażamy sobie Nawałki odpowiadającego na pytanie odnośnie ekscesów.

Tak na zdrowy rozsądek: pewnie selekcjoner ukarze kilku zawodników dla przykładu. Przekaże im swoje decyzje, być może już jest z nimi po słowie. Być może potrzebuje jeszcze kilku dni, żeby ochłonąć i spojrzeć na całą sprawę na chłodno. A gdy ogłosi powołania, portal „ŁNP” zamieści kolejny jego komentarz, zaś na konferencji prasowej przed meczami z Rumunią (11.11) i Słowenią (14.11) najpierw głos zabierze rzecznik prasowy reprezentacji Jakub Kwiatkowski i powie: „selekcjoner nie będzie odpowiadał na pytania dotyczące tamtej sprawy”. I pozamiatane.

A jeśli ktoś naszej interpretacji nie zrozumiał, albo uważa, że zrozumie lepiej, poniżej przeczyta całą treść oświadczenia.

– Tak jak już wspominałem, PZPN nie ma zamiaru niczego zamiatać pod dywan – powiedział portalowi Łączy Nas Piłka, prezes związku, Zbigniew Boniek. – Jesteśmy dumni z naszej reprezentacji, jej postawy na boisku. W trzech meczach zdobyliśmy siedem punktów, co jest świetną sytuacją przed kolejnymi meczami eliminacji mistrzostw świata. Jednak drużyna narodowa jest zobowiązana do sportowej postawy nie tylko na samym boisku. Także poza nim oczekujemy od każdego piłkarza kadry właściwego zachowania, godnego gry w biało-czerwonych strojach. Konkretne decyzje w zaistniałej sytuacji podejmie selekcjoner – dodał prezes Boniek.

Selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka oświadczył portalowi ŁNP: – Takie sytuacje z zachowaniem niektórych kadrowiczów nie mogą mieć miejsca. Nie będę tego tolerował! Nie będzie mego przyzwolenia na łamanie zasad postawy reprezentanta Polski. Zawsze kierowałem się i kieruję w zarządzaniu reprezentacją jedną zasadniczą dewizą – dobro zespołu jest ponad wszystkim, także ponad indywidualnymi słabościami i wadami. Od trzech lat wykonujemy naszą pracę, uwieńczoną ćwierćfinałem mistrzostw Europy we Francji. Jestem przekonany, że nasza drużyna jest świadoma celu do jakiego zmierzamy – dodał Adam Nawałka.

PZPN pragnie podkreślić, że pierwsza reprezentacja Polski jest i zawsze będzie wizytówką polskiego futbolu. Miłość, szacunek i zaufanie jakie zdobyła wśród kibiców i sponsorów, są dla nas wartością nadrzędną. Sporadyczne incydenty, czy kłopoty, które zawsze mogą się przydarzyć w grupie młodych ludzi, nie są w stanie popsuć dobrego i atrakcyjnego wizerunku naszej drużyny narodowej.

Łączy Nas Piłka!

Inne artykuły o: PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli