WOJTALA: Wielki szacunek dla Kuby za ten mecz

Autor wpisu: 17 czerwca 2016 09:58

Paweł Wojtala oglądał mecz Niemcy – Polska bezpośrednio na trybunach Stade de France w St. Denis. Były stoper m.in. Hamburgera SV, Werderu Brema i przede wszystkim reprezentacji Polski chwali grę Michała Pazdana i całej defensywy biało-czerwonych.

FUTBOLFEJS.PL: Oglądałeś mecz na żywo, na stadionie, razem z synem. Też masz takie wrażenie jak kibice sprzed telewizora, że można było osiągnąć więcej? Masz poczucie niedosytu?
PAWEŁ WOJTALA: Coś w tym jest, bo jak grasz z Niemcami i masz dwie takie „setki” jak Arek Millik, to musisz coś strzelić. Przeciwko mistrzom świata takie okazje trzeba wykorzystywać, bo więcej ich już nie będzie. Szkoda, szkoda że się nie udało. A przecież jeszcze Robert Lewandowski miał dobrą sytuację, ale zbyt długo zbierał się do oddania strzału i zablokował go Boateng. Niemcy nie mieli tak klarownych sytuacji jak nasza reprezentacja.

Ale zdominowali nas w pierwszej połowie
Tak, to prawda. Nie możemy zapominać o pierwszych piętnastu minutach, kiedy mieliśmy problemy, żeby wymienić trzy podania. Źle to wyglądało, niepewnie weszliśmy w mecz. Warto o tym pamiętać, kiedy będziemy narzekali, że mamy tylko remis.

Przed meczem Niemcy bardzo chwalili naszych piłkarzy. Myślisz że naprawdę nas już doceniają, czy to tylko zwykła kurtuazja? Znasz ich, wiele lat spędziłeś w Niemczech.
Myślę, że autentycznie cenią Polaków. „Lewy”, Kuba Błaszczykowski czy Łukasz Piszczek zrobili markę polskim piłkarzom w Niemczech. Poza tym Niemcy się dobrze znają z polskimi piłkarzami, grają w tych samych klubach, byłoby głupio, gdyby źle mówili o swoich kolegach…

To teraz pomówmy dobrze. O Michale Pazdanie. Przed spotkaniem Niemcy – ale nie tylko, bo w Polsce też nie brakowało takich głosów – twierdzili, że to najsłabszy punkt naszej defensywy. Mecz nie tylko tego nie potwierdził, ale wręcz temu zaprzeczył.
Zgadzam się. Michał zagrał świetnie. Był bezbłędny w destrukcji. Wyprzedzał rywali, był bardzo blisko piłkarzy niemieckich, nie pozostawiając im w ogóle miejsca. Tak właśnie ma grać.

Brakuje tylko, żeby wprowadzał piłkę z obrony, niczym Franz Beckenbauer?
Michał nigdy nim nie będzie. Tego nie umie, ale ma za to inne atuty i to jest ważniejsze. Ma grać tak właśnie, jak w meczu z Niemcami: prosto, agresywnie, na przerwanie akcji, na odbiór piłki. To było udane spotkanie dla całego środka obrony, bo Kamil Glik też zasłużył na pochwały.

A Łukasz Fabiański? Świetnie obronił strzał z dystansy Özila, ale raz dość długo zbierał się z wybiciem piłki przed szarżującym rywalem. Połowa Polaków przed telewizorem w tym momencie kopnęła w ławy, chcąc pomóc Łukaszowi.
Nie ma nawet o czym mówić. Nic się nie stało, widziałem tę sytuację z bliska i na żywo, wcale nie miałem wrażenia, że jest niebezpiecznie. Dobry mecz Łukasza, który wrócił do bramki w trochę niekomfortowej sytuacji, a mimo to świetnie sobie poradził.

Kuba Błaszykowski, o którego przygotowanie fizyczne bardzo się baliśmy, wykonał ciężką pracę na prawym skrzydle. Biegał, podwajał, harował jak wół.
Bez tej jego pracy nie mielibyśmy tego remisu. To naszą prawą stroną sunęła większość niemieckich ataków. Pozostawiony sam sobie Łukasz Piszczek na pewno by sobie nie poradził. Kuba za każdym razem był przy nim, pomagał, asekurował. Wielki szacunek dla Kuby za ten mecz. Schodził z boiska piekielnie zmęczony.

Napracował się także Robert Lewandowski, choć znów gola nie strzelił. Zresztą może właśnie dlatego.
O tym, czy występ Roberta był dobry, rozmawiamy zawsze wówczas, gdy schodzi z boiska bez gola. Ale proszę zauważyć, ile on się nabiegał, jaką pracę wykonał w rozbijaniu ataków rywali. On jako napastnik jest naszym pierwszym obrońcą i to był – moim zdaniem – dobry mecz naszego kapitana. Był bardziej aktywny niż w spotkaniu z Irlandią Północną. Jedyne, czego brakowało, to trochę zrozumienia w liniach ofensywnych naszej drużyny. Niektóre podania, np. od Arka Milika powinny być dokładniejsze, można było te akcje wyprowadzić lepiej.

Obejrzeliśmy naszą reprezentację już w dwóch spotkaniach, da się wiec o niej co nieco powiedzieć. Jaki jest kres możliwości, jaki jest potencjał tej drużyny? Możemy myśleć tylko o wyjściu z grupy, czy też – skoro nie przegrywamy z mistrzami świata – mamy prawo marzyć nawet o strefie medalowej?
No, widzę że już daleko wybiegamy w przyszłość (śmiech). Ale niech będzie. Powiem, że jeśli mielibyśmy myśleć o strefie medalowej, to musielibyśmy wykorzystywać te sytuacje, które sobie stwarzamy. To dobrze, że je mamy, że potrafimy je kreować, ale jeszcze trzeba z tego zdobywać bramki. Taki jest warunek, żeby myśleć o medalach.

Rozmawiał Dariusz Tuzimek

Inne artykuły o: Euro 2016 | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli