Włosi się odkryli? My nie musieliśmy. Drużyna Dorny po prostu gdzieniegdzie jest goła

Autor wpisu: 23 marca 2017 23:46

Drużyna Dorny, czyli młodzieżowa reprezentacja Polski przegrała z Włochami 1:2 przedostatni sparingowy mecz przed finałami EURO U-21, które rozegrane zostaną w Polsce. Wniosek? Zieliński i Milik bardzo by się tej kadrze przydali. Gdyby tylko mieli ochotę…

Wokół Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika toczy się dziwna gra przed finałami EURO U-21, które już w czerwcu na polskich stadionach. Piłkarze chyba sami z siebie nie za bardzo chcą to przyznać, ale nie bardzo palą się do czerwcowego wysiłku w kadrze Marcina Dorny, mimo że turniej będzie naprawdę prestiżowy, rozgrywany w Polsce i przed polskimi kibicami. Zainteresowanie może budzić olbrzymie.
Tyle, że sami tego zakomunikować nie chcą. Zamiast nich wypowiadają się a to trener Napoli Maurizio Sarri (TUTAJ), a to kapitan „pierwszej” Robert Lewandowski (TUTAJ), a to dziennikarze – w ostatniej rozmowie „Przeglądu Sportowego” z Milikiem to w pytaniach padło więcej argumentów za tym, by Milik nie grał w młodzieżowym EURO, niż wypowiedział ich sam piłkarz.

Prezes Zbigniew Boniek na razie odłożył sprawę ad acta. Że teraz nie, że potem, że trzeba się zastanowić. Opinie są podzielone, a Waldemar Prusik dla nas mówił, że piłkarzom nic by się nie stało, gdyby zagrali w fajnym turnieju, na którym można zdobyć być może jedyny w karierze reprezentacyjnej tytuł (TUTAJ). Tylko trzeba chcieć.
Jeśli Zielińskiemu i Milikowi się nie chce, to po meczu młodzieżówki z Włochami można powiedzieć: szkoda, szkoda, szkoda… Naprawdę szkoda.
Rozmawiając z Prusikiem wymieniliśmy między innymi uwagi o tym, że powołanie piłkarzy z pierwszej reprezentacji, tych jakby „ciał obce” dla młodzieżówki, może rozbić jej jedność. Bo iluś piłkarzy ze zgranej grupy powędruje na ławę, bo reszta może uznać, że to „gwiazdy z seniorskiej” powinny wziąć na siebie odpowiedzialność i ciężar gry.

Może i tak, ale jednak mecz z wybieganymi, piekielnie mocnymi fizycznie, perfekcyjnymi – mimo że nie zagrali w najsilniejszym składzie – taktycznie Włochami, przegrany niewysoko, ale wyraźnie, jednak pokazał, że drużynie Dorny brakuje jakości, że gdzieś tam świeci golizną. Mówimy nie o jakości na poziomie Lotto Ekstraklasy, a o tej jakości europejskiej, tych niuansów, przez brak których Mariusz Stępiński często ląduje na ławce Nantes, a Bartosz Kapustka w zasadzie w ogóle nie gra w Leicester. To, co może uchodzić za szyk mody w polskiej lidze, na europejskich salonach straszy jak dziura w skarpetce.
Stępiński od mocarnych włoskich obrońców, mimo młodego wieku zaprawionych w bojach Serie A, odbijał się jak od muru. Kapustka, owszem, miał kilka fajnych odbiorów (generalnie w ogóle lepiej wyglądał w defensywie niż w ofensywie), kapitalnie wyprowadził z Dawidem Kownackim jedyną bramkową akcję, ale drużyny przeciwko zgranym Włochom nie poprowadził jak na lidera by przystało.

Właściwie w każdej formacji coś szwankowało. Jakub Wrąbel, ostoja Olimpii Grudziądz w pierwszej lidze, wpuścił dwa strzały z daleka – przy obu mógł zachować się lepiej. Obrona z defensywnymi pomocnikami (Jarek Kubicki – brawa za kapitalny strzał w pierwszej połowie plus Radek Murawski – marzenie każdego klubu ekstraklasy) dopuściła Włochów do… 23 strzałów na bramkę. Skrzydła, które miały być wielką siłą (Jaroszyński plus Kapustka z jednej, Kędziora plus Kownacki z drugiej) pozostały nierozwinięte. Lipski był widoczny tylko przy stałych fragmentach, gdy nikt mu nie przeszkadzał. O Stępińskim już było.

To wszystko są fajni, błyskotliwi chłopcy, których da się za ich grę lubić. Ale mecz z Włochami pokazał, ile jeszcze tej drużynie trzeba nie po to, by rozegrać trzy zacięte mecze ze Szwecją, Słowacją i Anglią, a po to by mierzyć w sukces. Potrzeba jej Kapustki w optymalnej formie, potrzeba jej Karola Linetty’ego, który na szczęście powiedział wprost, że chce grać w tej kadrze. I potrzeba jej Zielińskiego i Milika. Bez focha, a z zębem i chęcią bycia liderami.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli