Tomasz HAJTO: Są nazwiska, ale nie ma drużyny. Ktoś za to powinien wziąć odpowiedzialność

Autor wpisu: 18 czerwca 2017 09:57

Nie możemy robić szopki z młodzieżowych mistrzostw Europy, bo to za poważna impreza – mówi nam Tomasz Hajto po tym, co stało się po pierwszym meczu Polaków na turnieju. Rozmawiamy o linczowaniu Dorny, krytyce PZPN-u, mocnych słowach Bielika i tym, czy tu jest jeszcze jakaś nadzieja na sukces.

FUTBOLFEJS.PL: Mocno byłeś rozczarowany tym, co pokazała młodzieżówka w meczu ze Słowacją?
TOMASZ HAJTO: Jakoś bardzo mocno nie, ale dyplomatycznie rzecz ujmując – faktycznie wyglądało to słabo. No, ale ktoś podejmuje decyzje, ktoś zarabia pieniądze i ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność.

Marcin Dorna?
Nie o to mi chodzi, by teraz linczować trenera. Bo co on mógł zrobić?

Chociażby lepiej przygotować zespół do turnieju. W trakcie transmisji kilka razy wypomniałeś, że w ofensywie gramy bez żadnych wypracowanych schematów. A to już działka selekcjonera i jego sztabu.
Powiem tak: wypowiedzi po meczu Piątka czy Bielika mówią chyba same za siebie.

Krystian Bielik: Zabrakło nam jaj. Graliśmy tak, jak trenujemy…

To dobrze, że tak, potocznie mówiąc, „pojechali” ze swoją drużyną i trenerami?
Nie powinni. Obaj zagrali gdzieś tak pewnie po czterdzieści meczów w poważnej piłce. Wydaje mi się, że to trochę za mało, by móc atakować trenera. Najpierw niech coś wygrają, a potem biorą się za krytykę. Nawet jeśli mają rację.

Nie zmienia to faktu, że Dornie drużyna momentalnie rozeszła się w szwach.
Zobacz – w ośmiu krajach, które mają najmocniejsze ligi w Europie, reprezentacje U-21 prowadzą byli piłkarze. A czemu u nas ktoś chce udowodnić, że jak będzie inaczej, to też będzie dobrze? Nie chodzi mi o to, by teraz frontalnie atakować Marcina. Powierzyli mu kadrę, dostał dwa lata na przygotowanie jej do turnieju i pewnie robił to najlepiej, jak potrafił. Ja tylko chciałbym wiedzieć, że wszystkie decyzje były jego.

Boniek kategorycznie: Dorna zostanie i po mistrzostwach. TUTAJ

A czyje miałyby być?
Nie wiem, ale nie wydaje mi się, by do końca były tylko i wyłącznie jego. W pierwszym składzie na lewej obronie wychodzi zawodnik, który trzy ostatnie miesiące nie grał w piłkę, bo miał kontuzję. Wchodzi Kapustka, który od roku nie gra. Tak samo Dawidowicz, tak samo Stępiński. Niezrozumiałe. I żeby była jasność – tutaj nikt nie atakuje PZPN-u, tylko obiektywnie ocenia sytuację. Jak są zwycięstwa, zbiera się laury i rozkłada czerwony dywan, to jest fajnie. Ale jak jest porażka, to też trzeba umieć przyjąć krytykę. A obiektywna ocena sytuacji jest taka, że Słowacy byli od nas dwa razy lepsi. Bardziej poukładani. Mieli pomysł na ten mecz. I nie zmienia tego fakt, że przy 1:1 stworzyliśmy sobie dwie świetne sytuacje. Bo stworzyliśmy je tylko dzięki szybkości Frankowskiego i umiejętnościom indywidualnym Linetty’ego. Poza parą środkowych obrońców wyglądało to mizernie. Zabrakło mi w tym spotkaniu jednej podstawowej rzeczy. Przegrywamy mecz, a nie mamy ani jednej żółtej kartki. Ani nie zagramy pod faul, ani nie podostrzymy, na boisku zero agresywności, wszyscy jacyś tacy pogodzeni z losem. Wielu menedżerów z zagranicy oglądało to spotkanie, z kilkoma siedziałem po meczu i rozmawiałem, z innymi porozmawiałem w sobotę rano przy śniadaniu.

I co mówili?
Na przykład nasz prawy obrońca Tomek Kędziora. W ofensywie fajnie wygląda, za to w defensywie – tragicznie. On kompletnie nie umie grać w obronie, a przecież jako prawy obrońca odpowiada przede wszystkim za grę w defensywie. I tak po kolei. Nie chodzi o to, by teraz po tych chłopakach jeździć, ale jak dziś czytam, że Kapustka nie powinien grać, bo go bolało kolano, to… Ludzie, to jest za poważna impreza, by tak do niej podchodzić. To już są prawie seniorzy, niektórzy mają po 23 lata. Nie możemy robić szopki z młodzieżowych mistrzostw Europy.

Widzisz jakąś szansę na to, by jeszcze się odbili i powalczyli o półfinał?
Na razie są nazwiska, ale nie ma drużyny. Zobacz – jest zgrupowanie w Arłamowie, jest wypasiony sztab szkoleniowy złożony z 16 osób, wszystko dopięte na ostatni guzik. I teraz jest pytanie: „To po co my to wszystko robimy, skoro nie chcemy walczyć o medal?”. Ktoś za to bierze przecież odpowiedzialność. Za wybór trenera, dobór sztabu szkoleniowego, przygotowania. Dwa lata to chyba dość czasu, by tę drużynę przygotować, prawda? A na koniec co zostało? Z całym szacunkiem, ale nie możemy bazować na tym, że ktoś powiedział kiedyś o kimś, że ten jest utalentowany. Grać powinni ci, którzy są w rytmie meczowym, dobrze prezentowali się w tym sezonie i podczas zgrupowania w Arłamowie. Dziś prezes Boniek powiedział, że najlepiej zlinczować trenera. A ja powiem, że każdy inny trener, który prowadziłby tę reprezentację, byłby dziś zlinczowany masakrycznie. Kraj, który ma osiem razy mniej ludności od nas, piłkarsko całkowicie nas zdominował. Dlaczego? Co się stało? Jak to możliwe, że w pierwszej połowie wyglądaliśmy tak słabo fizycznie? Ja, jako były piłkarz i trener muszę umieć przyjąć krytykę, tak samo powinni nauczyć się ją przyjmować inni. Nie można wszystkiego zamiatać pod dywan. Raz jeszcze to powiem – ktoś podejmuje decyzje, więc powinien za to brać odpowiedzialność.

Co dalej? Zmiana planów i oczekiwań?
Nie wiem, bo nie jestem wewnątrz drużyny. Ale trzy miesiące temu Marek Koźmiński powiedział, że cel minimum to półfinał.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli