Tomasz HAJTO: Bez Glika w naszej obronie dzieją się cuda…

Autor wpisu: 28 marca 2018 11:33

Fajnie, że wygraliśmy, ale nie wolno nam nie zauważyć, że jesteśmy niecałe trzy miesiące przed mundialem, a w defensywie popełniamy bardzo dużo błędów. Momentami to są mega błędy. W drugiej połowie meczu z Koreą pod naszą bramką działy się prawdziwe cuda – mówi Tomasz Hajto. Po wtorkowym spotkaniu porozmawialiśmy z byłym reprezentacyjnym obrońcą.

FUTBOLFEJS.PL: Podoba ci się ustawienie z trójką obrońców?
TOMASZ HAJTO: Tu nie chodzi o to, czy jakiś system będzie mi się podobał, czy nie będzie, tylko czy przynosi on oczekiwane efekty. A prawda jest taka, że dziś, niecałe trzy miesiące przed mundialem, popełniamy w defensywie za dużo błędów. Momentami to są mega błędy.

Niezależnie od tego, kto tę trójkę obrońców tworzy?
Powiem tak: spotkanie z Koreą to był kolejny mecz, w którym potwierdziła się jedna rzecz – jak nie ma Glika w obronie, to tam się dzieją cuda. Glik to dziś dla nas tak ważny zawodnik w defensywie jak Robert Lewandowski w ofensywie. I każdy, kto oprócz niego w tej obronie gra, czy to będzie Pazdan, Kamiński, Cionek, czy jeszcze kto inny, zupełnie inaczej wygląda przy Gliku, a zupełnie inaczej, gdy Glika na boisku nie ma. Kamil złapał znakomity balans gry. Wie, kiedy ma lepszy dzień, kiedy ma słabszy, umie wszystko dozować, wie, na ile w danym momencie stać go pod względem fizycznym. Na dziś to taki automat do gry. Jak to się często w piłce mówi – samograj.

Łukasza Piszczka nie szkoda było na jednego z tych trzech obrońców? Wydaje się, że ze swoim potencjałem w ofensywie, przydałby się bardziej jako ten wahadłowy, prawda?
Też tak bym to widział – Jędrzejczyk za niego, a on w miejsce Jędrzejczyka. No, ale to już decyzja trenera Nawałki. Skoro chciał sprawdzić takie ustawienie, widocznie było mu to do czegoś potrzebne.

Kandydatura Marcina Kamińskiego jako ewentualnego partnera dla Glika i Pazdana przekonuje cię?
Ogólnie zagrał z tą Nigerią nieźle. Zresztą jak kilku innych chłopaków. Natomiast jak mówimy o grze obronnej jako całości, to nie wolno nam zapominać o jednej rzeczy – w tych dwóch meczach straciliśmy trzy bramki. Poza tym w pierwszej połowie spotkania z Koreą dwa razy bardzo źle się ustawiliśmy, co skończyło się dwiema stuprocentowymi sytuacjami dla rywali. Dwa prostopadłe podania i Koreańczycy byli sam na sam ze Szczęsnym. Czyli coś jest z tym ustawieniem jednak nie do końca tak, jak byśmy tego oczekiwali. Zresztą sam selekcjoner to zauważył, mówiąc, że nawet w tej pierwszej, dużo lepszej w naszym wykonaniu połowie, kilka rzeczy mu nie pasowało. Po meczu mówimy, że wygraliśmy, byliśmy lepsi, ale oni mądrze stali z tyłu, czyhali na przechwyt i dzięki temu stworzyli sobie już w pierwszej połowie dwie setki. A w drugiej pod naszą bramką to działy się już prawdziwe cuda. Niewiele brakowało, a byśmy ten mecz przegrali. Przecież przed golem Piotrka Zielińskiego Koreańczycy mieli doskonałą sytuację na trzecią bramkę.

Taras Romanczuk potwierdził, że przyda się tej drużynie?
Zagrał w miarę dobrze. Widać było, że jest mocno skoncentrowany i stara się wypełniać założenia trenera, czyli nie uciekać ze środka pola. Cały czas ustawiał się prostopadle do piłek, które Koreańczycy chcieli zagrywać. Był aktywny, nogi nie odstawiał, tak więc występ raczej pozytywny. Natomiast nie wiem, czy dziś to jest lepszy piłkarz od Góralskiego, który dał przecież świetną zmianę w meczu z Nigerią. Z drugiej strony, chcieliśmy Tarasa sprawdzić, chcieliśmy zobaczyć, jak będzie w tej układance funkcjonował, no to zobaczyliśmy.

Przemek Frankowski może być wartościowym zmiennikiem, a w dalszej perspektywie następcą, Kuby Błaszczykowskiego?
Najpierw musi złapać balans między szybkością a mądrością. Jeśli ten balans złapie, to może być wartościowym reprezentantem, bo to jest ciekawy chłopak. Taki, który dysponuje przede wszystkim świetną szybkością. Natomiast widzieliśmy różnicę między nim, a Grosickim. Kamil wczoraj już w pierwszej połowie mógł mieć dwie bramki i dwie asysty. I właśnie o taką jakość nam w reprezentacji chodzi. Sama szybkość to jeszcze za mało. Jeżeli będzie w stanie poukładać sobie wszystko w głowie i nauczy się łączyć ten atut z boiskową mądrością, to będzie miał duże szanse na to, by zostać dobrym piłkarzem. Dobry piłkarz nie tylko nastawia się na szybkość, ale wie, kiedy złamać do środka, kiedy dośrodkować, kiedy przytrzymać piłkę, kiedy dać się sfaulować, kiedy odbudować ustawienie. Ile mu jeszcze brakuje do statusu reprezentanta, najlepiej pokazała sytuacja, w której jeden z Nigeryjczyków tak go pokręcił, tak poprzekładał dwa razy z lewej na prawą, że Frankowski aż siadł na tyłku. Tak więc przed tym chłopakiem jeszcze dużo pracy.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Reprezentacja

Inne w tej kategorii

Inne Reprezentacja Mierzejewski z nagrodą!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli