To był kawał historii… Artur Boruc żegna się z kadrą

Autor wpisu: 1 marca 2017 11:45

Artur Boruc nosił się z tym zamiarem od jakiegoś czasu. Dziś 37-letni bramkarz ogłosił ostateczną decyzję: rozstaje się z reprezentacją.

Kawał historii naszej reprezentacji… Boruc występował w kadrze od 2004 roku, rozegrał w niej 64 mecze.

Oficjalne pożegnanie piłkarza (pisownia oryginalna):
„Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, ze podjąłem decyzje, która nosiłem w sobie od pewnego czasu.
Ze względu na zdrowie i już „podeszły” wiek oraz konkurencje, która pozwala spać spokojnie.
Ze względu na spokój ducha mojego i mojej rodziny, kończę piękna przygodę z Reprezentacja Polski w piłce nożnej.
Dziękuje wszystkim szkoleniowcom z trenerem Adamem Nawalka na czele.
Dziękuje kolegom piłkarzom i wszystkim sztabom szkoleniowym, z którymi miałem przyjemność współpracować.
Dziękuje przyjaciołom, którzy byli ze mną na dobre i na złe.
Dziękuje wszystkim, zarówno tym, którzy trzymali za mnie kciuki, jak i tym niechętnym, którzy napędzali mnie do jeszcze bardziej wytężonej pracy.
Dziękuje wszystkim za te kilkanaście lat wspólnych wzlotów i upadków.
Mnóstwo emocji przed nami i już teraz w innej roli będę trzymał kciuki za Biało-Czerwonych jeszcze mocniej.
Chciałbym skupić się teraz na swoim zdrowiu i pomocy kolegom z AFCB w wywalczeniu celów na ten sezon w Premiership.
Dziękuje za wszystko!
Artur Boruc”

Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, ze podjąłem decyzje, która nosiłem w sobie od pewnego czasu. Ze względu na zdrowie i już „podeszły” wiek oraz konkurencje, która pozwala spać spokojnie. Ze względu na spokój ducha mojego i mojej rodziny, kończę piękna przygodę z Reprezentacja Polski w piłce nożnej. Dziękuje wszystkim szkoleniowcom z trenerem Adamem Nawalka na czele. Dziękuje kolegom piłkarzom i wszystkim sztabom szkoleniowym, z którymi miałem przyjemność współpracować. Dziękuje przyjaciołom, którzy byli ze mną na dobre i na złe. Dziękuje wszystkim, zarówno tym, którzy trzymali za mnie kciuki, jak i tym niechętnym, którzy napędzali mnie do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Dziękuje wszystkim za te kilkanaście lat wspólnych wzlotów i upadków. Mnóstwo emocji przed nami i już teraz w innej roli będę trzymał kciuki za Biało-Czerwonych jeszcze mocniej. Chciałbym skupić się teraz na swoim zdrowiu i pomocy kolegom z AFCB w wywalczeniu celów na ten sezon w Premiership. Dziękuje za wszystko! Artur Boruc

Post udostępniony przez Artur Boruc (@arturboruc)

Boruc pisze o „podeszłym” wieku, wspomina o konkurentach. Nie bez znaczenia był zapewne fakt, że po mistrzostwach Europy we Francji Boruc raczej nie miał już złudzeń co do tego, że szansa na wygranie rywalizacji z Łukaszem Fabiańskim i Wojciechem Szczęsnym jest tylko teoretyczna. Jesienią selekcjoner Adam Nawałka zaczął regularnie powoływać Łukasza Skorupskiego, który zbiera bardzo dobre recenzje w Empoli (gra na wypożyczeniu z AS Romy). O ile jeszcze w październiku/listopadzie powołania dla czterech bramkarzy można było zrozumieć, bo kadra grała po dwa mecze, to na marcowe spotkanie z Czarnogórą w Podgoricy wystarczy trójka golkiperów. I już wiadomo, że w tej trójce nie znajdzie się Boruc. Jego ostatnim występem był więc towarzyski mecz ze Słowenią (14 listopada), w którym zagrał pierwsze 45 minut. Polska zremisowała 1:1.

Boruc był piłkarzem reprezentacji przez 10 lat. Debiutował co prawda prawie 13 lat temu, bo 28 kwietnia 2004 u Pawła Janasa w zremisowanym 0:0 meczu z Irlandią (Boruc wszedł w 59. minucie), ale w 2010 roku musiał się z nią rozstać na trzy lata po aferze samolotowej. W drodze powrotnej z USA ówczesny selekcjoner Franciszek Smuda wkurzył się na to, że bramkarz razem z Michałem Żewłakowem wypił za dużo wina i podziękował obu piłkarzom. Kiedy w wywiadzie dla stacji nSport Boruc nazwał selekcjonera „Dyzmą” wiadomo było, że na powrót do kadry będzie mógł liczyć dopiero po zmianie trenera.

Artur Boruc żegna się z reprezentacją, ale nie żegna się z piłką. Co najmniej do czerwca będzie grał w Bournemouth, gdzie jest pierwszym bramkarzem. Trener Eddie Howe zapowiedział, że latem usiądzie z nim do rozmów o dalszej współpracy. Wiele zależy od sytuacji Wisienek – jeśli utrzymają się w Premier League i dostanie nową propozycję, to pewnie się nad nią głęboko pochyli. W razie spadku, albo innych okoliczności (na przykład gdyby klub chciał sprowadzić innego bramkarza, który miałby być numerem 1) Artur wie, że w Legii czekają na niego z otwartymi ramionami.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli