Szczęsny wycenił „skarpetę” na milion złotych! Ale nie własną. Czyli syrenka reprezentacji Polski!

Autor wpisu: 25 marca 2017 13:54

Paweł Bochenek kocha stare samochody i futbol. Jednym pomysłem połączył obie pasje. Swoją syrenę 105 pomalował w biało-czerwone barwy, okleił fotografiami piłkarzy kadry, zebrał na masce auta podpisy i takim cackiem jeździ na mecze reprezentacji Polski. Odrzucił już poważną ofertę sprzedaży samochodu.

Biało-czerwona syrena jest w dobrym stanie technicznym, co – jak starsi kibice na pewno pamiętają – nie było normą. Samochód – w myśl pomysłu komunistycznych „wizjonerów” – miał być prosty, tani, łatwo dostępny. Miał być na tyle nieskomplikowany, by mógł go naprawić każdy średnio rozgarnięty kowal na polskiej wsi.
A syreny naprawiać trzeba było często, co stało się przekleństwem ich właścicieli. Psuły się i naprawiane były w kółko. Blacha korodowała, w karoserii robiły się dziury na wylot.
A najwięcej się działo, gdy samochód był odpalany: kupa siwo-niebieskiego dymu i hałas jak cholera z charakterystycznym dźwiękiem silnika: „ememememem!”. To pewnie zapach tych spalin sprawił, że syreny często nazywano „skarpetami”.
Ale samochód Pawła Bochenka jest w dobrym stanie i robi wrażenie. Na pomysł zrobienia z syreny auta „reprezentacyjnego” wpadł po Euro 2012, uległ piłkarskiej gorączce. Samochód został pomalowany na biało-czerwono, dostał orła na drzwi boczne i zdjęcia reprezentantów na maskę. A potem poszło już z górki.
– Podjechałem pod hotel, gdzie na zgrupowaniach przebywa reprezentacja Polski. Syrena spodobała się kadrowiczom, więc chętnie składali autografy. Trener Adam Nawałka pochwalił mnie za pomysł i też się podpisał – opowiada Bochenek i dodaje: – Teraz, jak już są wszystkie autografy, maska zostanie zabezpieczona bezbarwnym lakierem. Dbamy w rodzinie o to auto. Kiedyś jak wstawiałem syrenę do garażu, żona mówiła, że śmierdzi benzyną. A teraz jak już są autografy piłkarzy, to sama przykrywa maskę auta kocykiem – opowiada ze śmiechem.
Ile teraz jest warta biało-czerwona syrenka reprezentacji Polski?
– Nie zamierzam jej sprzedawać, choć kiedyś pod hotelem reprezentacji, spotkałem biznesmena, który był gotów zapłacić za nią sto tysięcy. I była to poważna oferta. Nie sprzedałem. To było przed Euro 2016 i szanse naszej reprezentacji były wysoko oceniane. Wojtek Szczęsny powiedział wtedy: „Jak wygramy mistrzostwo Europy, to będzie warta milion!” – opowiada Bochenek.
Jak wiadomo na Euro we Francji Polakom nie udało się zdobyć złotych medali.
– Nie szkodzi. Za rok są w Rosji mistrzostwa świata, poczekam – uśmiecha się Bochenek.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli