Polacy pobiegali i utarli nosa rewelacyjnym Niemcom

Autor wpisu: 16 listopada 2016 08:27

Młodzieżowa reprezentacja Polski zdała jeden z najpoważniejszych testów przed przyszłorocznymi mistrzostwami Europy. Zespół Marcina Dorny pokonał Niemców 1:0. Tym samym biało-czerwoni zakończyli wspaniałą serię rywali – 13 wygranych z rzędu.

Trener reprezentacji Polski Marcin Dorna chciał pograć wyjściową „jedenastką” trochę dłużej w tym spotkaniu. Chciał, ale po przerwie spory dylemat, bo młodzi Niemcy porządnie przepędzili naszych zawodników. Mniej więcej przez kwadrans, zanim naszych złapała pierwsza zadyszka, wyglądało to w miarę dobrze. Próbowaliśmy grać jak równy z równym. Niektórzy piłkarze pozwalali sobie nawet na takie sztuczki…

Później musieliśmy się ratować wjazdem autokaru pod pole karne, bo przewaga rywali stawała się miażdżąca. Szybka wymiana piłki, zmiany tempa, zmiany ciężaru gry z jednej strony na drugą, a przy tym imponująca technika. Nie wyglądało to obiecująco, raczej zanosiło się na ostre lanie. Nasi biegali, jeździli na tyłkach, walczyli. Bezbłędnie bronił Jakub Wrąbel, czyli bramkarz, którego niektórzy nazywają polskim Manuelem Neuerem – nie tylko ze względu na podobieństwo fizyczne, ale i skuteczność w bramce. – To był mój najlepszy mecz w kadrze – przyznał 20-letni bramkarz.
Jak długo tak wytrzymamy – to było nasze główne zmartwienie. Na ile wystarczy odpoczynek w przerwie, ile zmian zrobi Dorna w przerwie? Naszym zawodnikom pomagały trybuny, pomagała nawet… murawa. Połowa boiska, na której się broniliśmy, pod koniec pierwszej połowy była zryta, jakby przebiegło po niej stado dzików. W takich warunkach łatwiej bronić niż atakować. A że nie zanosiło się na to, że po przerwie naszych ataków będzie niewiele, to też im gorsze robiły się warunki do gry, tym lepiej. Tak się przynajmniej wydawało, bo po pierwszej połowie w posiadaniu piłki przegrywaliśmy 25 procent do 75. Przewaga była miażdżąca, na szczęście bez efektów bramkowych. I trudno powiedzieć, że tych okazji Niemcy mieli jakoś dużo. Broniliśmy się ofiarnie i skutecznie.
Nie wiemy co Dorna powiedział swoim piłkarzom w przerwie, ale na drugą połowę wyszliśmy tak, jakbyśmy o wydarzeniach z pierwszej połowy zupełnie zapomnieli. Graliśmy ciągle z dużym poświęceniem w obronie, ale odważniej w ataku. Mariusz Stępiński, który harował z przodu, dłużej przytrzymywał piłkę dając czas innym, by podłączyli się do akcji. Po stałym fragmencie gry strzeliliśmy zwycięskiego gola – dośrodkował Patryk Lipski, strzelił Dawid Kownacki. Widać, że wolny był rozegrany według pewnego schematu. Niemcy, im dalej w las, tym bardziej tracili nerwy. Efekt? Czerwona kartka dla zawodnika VfB Stuttgart Timo Baumgartla.

Nasi młodzieżowcy poprawili więc humory kibicom po remisie i niezbyt dobrym meczu pierwszej drużyny ze Słowenią. Pokazali, że w przyszłorocznym turnieju, który odbędzie się w Polsce, mogą sprawić miłą niespodziankę.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli