Niech to wszystko w końcu się zacznie!

Autor wpisu: 12 czerwca 2016 09:57

Prawie miesiąc przygotowań, wiele nieprzespanych nocy przez sztab szkoleniowym, ból, pot i łzy piłkarzy, ale w końcu się zaczyna. Dzisiejszym meczem z Irlandią Północną reprezentacja Polski inauguruje mistrzostwa Europy.

Oceniając szanse obu drużyn po tym, co dzieje się na ulicach Nicei, najlepszym wynikiem byłby remis. Od dwóch dni na Lazurowym Wybrzeżu kwitnie przyjaźń polsko-irlandzka. Gdy tylko – o którejkolwiek godzinie – minie się grupa polskich kibiców z irlandzkimi, zaraz jest serdeczne powitanie, są pozdrowienia. Wieczorem – po kilku głębszych, oczywiście bardziej wylewne niż w dzień.

A co w kadrze? Dwa dni temu po meczu dziennikarzy z ekipą PZPN jeszcze w La Baule, prezes Zbigniew Boniek zapowiedział. – Dzisiaj meczyk, wspólna kolacja, a od jutra pełna koncentracja.
Na drugi dzień, oglądając otwartą część treningu biało-czerwonych dało się to zauważyć – zwieszone głowy, wzrok wbity w ziemię, pełne skupienie. Na trybunie prasowej jeden z dziennikarzy rzucił nawet: „Co oni dziś tak cicho?”
Na ostatnim oficjalnym treningu w Nicei stresu – czyli naszego największego wroga podczas turniejów w XXI wieku – specjalnie nie widać. O ile można poziom stresu określić po 15 minutach obserwacji. Grzegorz Krychowiak wychodzi na trening jak zwykle uśmiechnięty, najpierw idzie pożartować z prezesem PZPN, Jakub Wawrzyniak pręży klatę pozując do zdjęć, Kamil Grosicki swobodnie kopie piłkę. Widać, że testuje kontuzjowaną nogę i widać, że nie boli. Po wczorajszych zajęciach miała zapaść decyzja, czy będzie w stanie grać. Trener Irlandczyków Michael O’Neill powiedział na swojej konferencji, że wie o kontuzjach w naszej drużynie („Mieszka u nas mnóstwo Polaków, ma kto nas informować”– żartował) jest przekonany, iż „Grosik” zagra. W każdym, jak przekonywał (już na poważnie) razie na taki wariant szykuje swoją drużynę. A z naszych informacji wynika, że selekcjoner Adam Nawałka szykuje na mecz Bartosza Kapustkę. O składzie pisaliśmy już wczoraj i raczej nic nie powinno się zmienić, czyli…

Kapustka w „11”, Grosicki najwyżej na zmianę

Obie drużyny od kilku dobrych miesięcy obserwują się uważnie. Obaj trenerzy znają wagę pierwszego spotkania. Zwycięstwo stawia zespół w doskonałej sytuacji. Sprawia, że jeden punkt zdobyty w dwóch kolejnych może już dać awans do kolejnej rundy. Porażka (tfu, tfu) biało-czerwonych, a nawet remis i mamy nóż na gardle. Drugi mecz gramy z mistrzami świata Niemcami. Tak, wygraliśmy z nimi w eliminacjach, ale na kolejne zwycięstwo pewnie zaczekamy kolejnych kilkadziesiąt lat. No i na koniec nieobliczalna Ukraina. O wiele lepiej czujemy się, gdy to rywal jest zdesperowany, a my czekamy i kontrujemy.

Czego możemy spodziewać się po dzisiejszym spotkaniu? Prawdopodobnie tego, co w starciach z Irlandczykami i Szkotami w eliminacjach, czyli przede wszystkim twardej walki. Nawałka przygotował swój plan. Wiadomo, że od dłuższego czasu nasi piłkarze prawie każde zajęcia kończą stałymi fragmentami gry. Wie zresztą o tym selekcjoner rywali, bo ćwiczy to też w swojej drużynie. W dodatku każe zakładać swoim piłkarzom koszulki z nazwiskami polskich zawodników. Żeby każdy wiedział za kogo odpowiada i co ma robić. Na pewno zna też lewą nogę Arkadiusza Milika. Pod napastnik Ajaksu jest przygotowanych kilka wariantów rozegrania rzutu rożnego i wolnego.
Stałe fragmenty to też silna broń Irlandczyków, na co Nawałka ma też odpowiednią broń. Mają nią być błyskawicznie rozgrywane kontrataki. Taktyka, taktyką, a na koniec o wygranej często decyduje przypadek. Oby Nawałka przechytrzył O’Neilla, oby szczęście było po naszej stronie. Dość już gadania i pisania. – Niech to wszystko w końcu się zacznie! – to najczęściej powtarzane zdanie na koniec rozmów z piłkarzami. No to zaczynamy…

Inne artykuły o: Euro 2016 | PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli