Nawałka jak na wyprzedaży. Musi brać, co dają, a nie to, co by chciał

Autor wpisu: 24 marca 2018 13:59

Bez silnych, ognistych skrzydeł ta drużyna nie pociągnie. Zwłaszcza na mundialu. Te skrzydła są, ale ich nie ma zarazem – to paradoks sytuacji, w jakiej znalazł się Adam Nawałka. Wstawić do składu jest kogo, ale klasy Kamila Grosickiego, Kuby Błaszczykowskiego i Macieja Makuszewskiego – oczywiście w ich optymalnej formie, zastąpić się nie da.

Być może niesłychane ograniczenie wyboru personaliów przed meczem z Nigerią Adama Nawałki wcale nie zmartwiło. Być może, skoro chciał testować, to z pewnego punktu widzenia wszystko jedno, kogo i w jakim momencie testuje. Tym niemniej na pewno z Nigerią nie przetestował takiej drużyny, jaką sobie zaplanował. A nawet w tej, którą przetestował, niektórych (na przykład Grzegorza Krychowiaka) zapewne musiał podglądać pod zupełnie innym kątem niż by mógł.

Ta kadra na dwa i pół miesiąca przed mundialem jest w zupełnie innym miejscu niż była dwa i pół miesiąca przed EURO 2016. I jest to miejsce, choć oczywiście nikt tego z wewnątrz nie przyzna, dużo gorsze. Co oczywiście wynika wprost z pozycji poszczególnych piłkarzy w klubach. No i z ich stanu zdrowia ma się rozumieć.
Kuba Błaszczykowski i Maciej Makuszewski nie grają od późnej jesieni (Błaszczykowski od połowy listopada, Makuszewski od grudnia) i jeszcze dłuższą chwilę grać nie będą, choć proces rehabilitacji ich organizmów idzie pełna parą. Jarosław Jach i Jan Bednarek sami się od kadry odsunęli podejmując określone decyzje transferowe. Kamil Grosicki, ni z tego ni z owego, znalazł się w sytuacji tylko rezerwowego w jednym z najsłabszych klubów Championship i zatrważająco marnieje w oczach. Zatrważająco!
Grzegorz Krychowiak ma wiadome przejścia w najsłabszym klubie Premier League (wiosną 2016 zdobywał Ligę Europy z Sevillą!). Ostatnie mogą skończyć się konsekwentnym odstawieniem na ławkę.
O formie polskich ligowców rozpisywać się nie ma co, bo czynimy to na co dzień. Nie jest to forma najwyższa, zdecydowanie.
Na dodatek z tej i tak składanej na siłę kadry w ostatniej chwili z powodów zdrowotnych wypadli: Bartosz Bereszyński i Damian Kądzior, a w meczu z Nigerią nie „do użytku” byli Maciej Rybus, Michał Pazdan, Sławomir Peszko (abstrahując od jego obecnych możliwości), praktycznie Grosicki. No i rywale „wyłączyli” jeszcze na samym początku Karola Linetty’ego.
Na 45 minut wszedł Artur Jędrzejczyk, który w ostatnim meczu Legii nie zagrał w ogóle. Na zmianę weszli także Jakub Świerczok – rezerwowy w Łudogorcu, Jacek Góralski – 82 minuty łącznie w ostatnich 6 meczach Łudogorca, Arkadiusz Milik – który dopiero co w ogóle wrócił na boiska po jakże dramatycznym, drugim z rzędu urazie.

To suche fakty. Jak na taką wyliczankę, może i faktycznie kadra z Nigerią nie zagrała wcale źle – co podkreślił i selekcjoner, i podkreślali sami piłkarze. Jasne, tylko problemem jest nie to, jak kadra gra towarzyski mecz z Nigerią, a jaka będzie jej realna siła na mundialu. I chyba się trzeba zacząć o to poważnie martwić.
Po awansie zagraliśmy trzy mecze towarzyskie z innymi finalistami MŚ: Urugwajem (0:0), Meksykiem (0:1), Nigerią (0:1). Żaden wynik sam z siebie nie miałby prawa martwić, jednak trzy mecze bez gola i zwycięstwa – już tak.
Z Urugwajem i Meksykiem graliśmy bez Lewandowskiego, z Meksykiem i Nigerią bez Grosickiego i (prawie) bez Błaszczykowskiego (z Meksykiem wszedł na ostatni kwadrans).
Niestety, na tym poziomie (czyli światowym) bez tego tercetu utrzymanie jakość gry ofensywnej okazuje się bardzo trudne. Gdyby przynajmniej Makuszewski był zdrowy i w swej optymalnej formie – można westchnąć. Gdyby Piotr Zieliński grał 90 minut tak jak potrafi swoje najlepsze pół godziny – można westchnąć po raz drugi.

Rafał Kurzawa i Przemysław Frankowski z Nigerią zagrali momentami naprawdę fajnie i nie ma co się nad nimi pastwić. Jednak można założyć, że przy najszczerszych chęciach na poziomie gry w finałach MŚ w piłkarskiej jakości i klasie nie zastąpią Błaszczykowskiego i Grosickiego. TEGO „TurboGrosika”, którego wszyscy tak uwielbiamy. A tylko będący w najlepszej dyspozycji tercet: Grosicki – Błaszczykowski – Lewandowski – okazuje się dawać odpowiednią dynamikę i energię.
Póki co można się obawiać, że jeśli chodzi o atak i kreowanie niczego lepszego się wymyślić po prostu nie da. Zostaje czekać. No i mimo wszystko z konieczności przeglądać okazje na wyprzedażach.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Inne w tej kategorii

Inne Reprezentacja Mierzejewski z nagrodą!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli