Nawałka pod ścianą. Awantura o skacowaną kadrę

Autor wpisu: 13 października 2016 14:43

Reprezentacja Polski potrzebuje wstrząsu. I nie chodzi o grę, chociaż tu też poprawa mile widziana. Przede wszystkim dlatego, że w kadrze mocno rozluźniła się atmosfera. Jeden z zawodników – filarów drużyny – rozpowiada nawet kolegom, że ten trener niczego nowego już go nie nauczy.

O tym, że piłkarzom kadry po EURO 2016 lekko zaszumiało w głowach szeptało się od dłuższego czasu. Że Nawałka, który dał im palec (różne przywileje), nie ma już jednej ręki. Po kilku zawodnikach w meczu z Armenią widać było, że mają problem z kondycją. Niektórzy po kilkudziesięciu minutach gry podpierali się już nosem, z trudem łapali powietrze. O ile można było to jakoś zrozumieć w przypadku tych, którzy solidnie zasuwali trzy dni wcześniej w spotkaniu z Danią, to już postawa niektórych, którzy sobotni mecz przesiedzieli na ławie, a mimo to we wtorek oddychali rękawami, mocno zaskakiwała.
– Pewnie popili – to klasyczny komentarz kibica. Zwłaszcza tego starszego, który pamięta dawne czasy. Czasy, gdy kadrowicze zaczęli wyjeżdżać do zachodnich klubów, a zgrupowania reprezentacji były dla nich okazją do tego, by mile spędzić czas, pogaworzyć nocą z kolegami przy kartach i mocniejszych trunkach. Kto przeczytał którąś z książek napisanych (tzn. opowiedzianych) przez przez byłych piłkarzy (na przykład „Radosław Kałużny. Powrót Taty”), ten wie o czym mowa.

Co sekretarz Sawicki robił za plecami prezydenta Dudy? Taka lekka beka. TUTAJ

Wydawało się, że te czasy już minęły i wracać będą najwyżej tylko w kolejnych wspomnieniach byłych piłkarzy. A ci młodsi za kilka lat będą opisywać niezwykły wpływ potraw z jarmużem na ich formę. Będą opowiadać, jak odjechali po spożyciu cudownego batonika. Że komentarze w stylu „pewnie popili”, to tylko takie żarty. No bo przecież Nawałka, którego kibice poznali z niektórych przekazów medialnych, jako twardziela i faceta, przy którym nie ma szans na żadne fiku-miku, nie pozwoliłby sobie na takie zachowanie. Przyłapany piłkarz na jakimś wykroczeniu nie dostałby u niego drugiej szansy. Nie ma mowy. Byłby skreślony raz na zawsze. Wygląda jednak na to, że podczas zgrupowań kocur nieco przysypia (albo przymyka oko), a myszy rozbiegają się już nie tylko po hotelu, ale nawet po mieście.
Dzisiejszy „Przegląd Sportowy” donosi:

„[…] Niektórzy (piłkarze), nawet ci z podstawowego składu, zbyt ochoczo korzystają z podarowanych przywilejów i zapominają o profesjonalizmie. Bo czy po zwycięstwie z Danią, mając w perspektywie spotkanie za trzy dni z Armenią powinni pozwolić sobie na imprezę? Zresztą już przed tym pierwszym meczem kilku z nich, głównie rezerwowych, opacznie zrozumiało hasło o rozprężeniu i zarwało noc na grze w karty przy piwie […] Również w trakcie mistrzostw Europy reprezentantom zdarzało się imprezować. W La Baule, gdzie mieszkali, po jednym z meczów grupowych opuścili hotel i poszli świętować w mieście […]”

Sytuację w kadrze w ostatnich miesiącach opisał też, tyle że w nieco zawoalowany sposób, Michał Kołodziejczyk, szef sportu w Wirtualnej Polsce:

„[…] Pan Adam zamknął się w pokoju, ufając, że skoro klasa tak zdolna, że ósma w Europie, to maturę zda siłą rozpędu. Naiwnie wierzy w to, że uczniowie siedzą w pokojach i grają w warcaby. Pan Adam stracił kontrolę, sztukę przymykania oka opanował do perfekcji, nie przejmuje się też warunkami, w jakich na zielonych szkołach mieszkają jego uczniowie. Niby książki w tornistrach, ale rodzinnych spotkań przy grillu nie brakuje […]

Ciekawe, że o niczym nie wie prezes PZPN Zbigniew Boniek. W tym samym „Przeglądzie Sportowym” na pytanie o problemy z dyscypliną odpowiada:
Nie mam na ten temat żadnej wiedzy. W niedzielę po południu spotkałem na obiedzie w dobrej restauracji czterech piłkarzy z partnerkami. To nic niezwykłego. Gdyby działo się coś niedobrego, nastąpiłaby interwencja’”.
Ale czy przypadkiem ta interwencja właśnie nie nastąpiła? Na razie pośrednio. A szeryf wpadnie do baru, gdy nie będzie już w nim żadnego całego krzesła i szklanki. Dużo można Bońkowi zarzucić, ale na pewno nie to, że jest naiwny. Dziś zresztą uaktualnił swoje stanowisko. Zapowiada, że zajmie się sprawą i wyciągnie konsekwencje. Przyznaje też, że pewne sygnały dochodziły do niego, ale ze względu na dobre wyniki nie widział potrzeby, by zajmować się sprawą.

Nocne imprezy piłkarzy, stała obecność niektórych partnerek zawodników podczas zgrupowania. Według naszych informacji, to nie jedyne sygnały, że Nawałka traci panowanie nad zespołem. Jak się dowiedzieliśmy, jeden z ważnych piłkarzy rozpowiada kolegom, że on z Nawałką w roli trenera dalej nie zajdzie, nie będzie w stanie zrobić postępu. Marzy mu się, żeby z selekcjonerem reprezentacji Polski mógł podyskutować w obcym języku.

Wczoraj na Twitterze pojawił się jeszcze taki ciekawy wpis:


Z jednej strony wiadomo, na Twitterze można udawać Jamesa Bonda, można anonimowo rozpuszczać różne plotki. Wpis szybko zresztą znikł. Oczywiście, można zadać sobie trudu i to sprawdzić czy doszło do opisanego incydentu. Pewnie ktoś już nawet udał się do hotelu i przeprowadził takie śledztwo. W tej całej historii nie chodzi jednak o to, czy Teodorczyk rzeczywiście zwymiotował, a jeśli tak, to gdzie. Najciekawsze co z tymi wszystkimi doniesieniami zrobi teraz Nawałka.

Aktualizacja: piątkowy „PS” ujawnia nazwiska. Bez zaskoczeń – TUTAJ

Jeśli chce zachować autorytet, pokazać kto tak naprawdę rządzi w tej kadrze, to musi uderzyć pięścią stół i zrobić czystkę w swojej drużynie. Nawet kosztem tych, którzy uchodzą za nietykalnych. A wręcz właśnie ich kosztem. Jeśli zaś sprawę zamiecie pod dywan i jedynym efektem będzie to, że podczas następnego zgrupowania dziennikarze będą mieli utrudniony dostęp do piłkarzy, to będzie początek jego końca. Bo to oznacza, że pozwolił sobie nie tylko wejść drużynie na głowę, ale też, żeby po niej skakać. I będzie to oznaczało, że kibice są po prostu robieni w konia.

  • Paweł Leśniak

    PS nie sugerował kto, nie podali nazwiska. Być może część informacji to plotki, ale trzeba pamiętać, że autorzy są bliscy kadry. Z racji, że pojawiają się takie informacje, sztab w dobrym momencie może nad tym zapanować – 3 mecze bez porażki, pozycja wyjściowa idealna, więc na spokojnie można to zrobić

    • Piotr Wierzbicki

      Dokładnie o to chodzi, żeby sztab szkoleniowy, a przede wszystkim trener Adam Nawałka, odzyskał panowanie. Żeby to co budował przez kilka lat nie runęło mu całkiem na głowę

  • WKS

    Gdzie kibice? Proponuję zrobić porządną oprawę pełną narysowanych butelek wódki, strzelających korków od szampana itp. Mile widziane zaśpiewy : „Boruc skocz po piwo” „Reprezentacja kochana wiecznie naj…a” „Naaaa luuuuzie żyyyje się dłuuuużej” „Polska, Polska, od wieczora do ranka nietrzeźwa kochanka” „Raz bramka tam, ram bramka siam na kacu w piłkę nieee trafiam” „Po co te nerwy, ja pytam poo co te neeerwy, minie nam kacuś do przeeerwy” „Jedna flaszka druga flaszka k.. bele leci, a gdzie jest piłka, poszzła do śmieeeci” Na zakończenie meczu : „Idźcie chlać, idzcie chlać k… m..” „My też idziemy, czyste szkło wypijemy ” I potem cały stadion kibiców w barwach, we wszystkim jak narąbani, na czworakach, zataczając się rozchodzi po mieście. I chleje, chleje ! Mile widziane wyrzygane napisy na chodnikach, tak, żeby poszło na cały świat. Żeby słowo alkohol – piłka nożna raz na zawsze wybić z głowy polskim graczom. Mało kasy zarabiają? Zdążą się zapić na emeryturze.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli