Nawałka lojalny, stabilny, ale i poszukujący

Autor wpisu: 29 września 2016 15:21

8 października reprezentacja Polski zagra kolejny mecz eliminacji mistrzostw świata 2018 z Danią na Stadionie Narodowym o 20.45. Trzy dni później, w tym samym miejscu i o tej samej godzinie, biało-czerwoni zmierzą się z Armenią. Adam Nawałka jak zwykle przy powołaniach był konsekwentny i lojalny wobec swoich faworytów, ale też widać, że chce zwiększyć swoje możliwości wyboru w stosunku do kadry jaką miał na Euro 2016.

Nieudany mecz z Kazachstanem postawił reprezentację Polski pod ścianą. Margines błędu został już wykorzystany. Oba mecze u siebie trzeba wygrać, a Dania zawsze była dla nas niewygodnym rywalem. Dlatego Nawałka chce mieć na zgrupowaniu jak najwięcej otwartych opcji wyboru. Zwiększył konkurencję, wrócił do pewnych nazwisk, daje szansę debiutantowi. Selekcjoner chce prawdziwej rywalizacji. Nikt nie może się czuć pewnie, bo takie myślenie przyniosło opłakane skutki w Astanie.
Dlatego Nawałka sięga po Damiana Dąbrowskiego. Zawodnik Cracovii miał co prawda na początku tego sezonu długą przerwę ale już wrócił do pełnej dyspozycji i zagrał w trzech ostatnich kolejkach. Czy jest w stanie odegrać w kadrze rolę przynajmniej starszaka, który mobilizuje Grzegorza Krychowiaka, jednego z najsłabszych w drużynie w meczu z Kazachstanem?
Wczesną wiosną poprzedniego sezonu Damianem Dąbrowskim zachwycali się wszyscy. Cracovia pokazywała dobry, atrakcyjny futbol, a motorem napędowym drużyny był właśnie Dąbrowski. Silny defensywny pomocnik, który potrafi grać do przodu, biega za trzech – musiał na siebie zwrócić uwagę sztabu reprezentacji. Powołanie na marcowe mecze z Serbią i Finlandią miał zaklepane. Niestety w połowie marca Dąbrowski doznał poważnego urazu barku, musiał się poddać operacji. Przepadła nie tylko szansa debiutu w kadrze, ale także wyjazdu na Euro 2016.
Teraz selekcjoner wraca do Dąbrowskiego. Jednak piłka nożna polega między innymi na timingu. Czy Dąbrowski dzisiaj jest tym samym zawodnikiem co na początku wiosny? To się okaże na treningach. Nawałka mawia do piłkarzy, którzy wypadają z kadry: – Nie zapominam o tobie, pracuj, dostaniesz kolejną szansę. Tylko musisz być w formie.
Zresztą sposób komunikacji z piłkarzami ze strony selekcjonera jest jego silną stroną. Nawałka – czego nie da się powiedzieć o kilku jego poprzednikach – jest w stałym kontakcie telefonicznym z reprezentantami. Dzwoni do nich i ich trenerów po meczach, chce wszystko wiedzieć o ich formie, zdrowiu, stosunkach w klubie, problemach sportowych itd. Nawałka dopieszcza kadrowiczów, mówi im o swoich oczekiwaniach, daje im „zadania” do odrobienia w klubie – a oni potrafią docenić także to (a może przede wszystkim to!), że tłumaczy im, czemu tym razem nie dostaną powołania. To buduje autorytet Nawałki.
Krychowiak ma w reprezentacji silną pozycję. Ale zagrał w PSG raptem pięć razy i to w niepełnym wymiarze czasowym. Jego trudna sytuacja w klubie wcale nie wygląda na tymczasową. Konkurencję ma na tyle silną, że będzie grał w klubie w kratkę. Raz znajdzie się dla niego miejsce w składzie, raz nie. A że Krychowiak nie był ostatnio w najwyższej formie – czego najlepszym dowodem mecz z Kazachstanem – to selekcjoner musi szukać alternatyw. Choćby po to by na treningach przyjrzeć się czy Dąbrowski może być opcją w miejsce Krychowiaka. Szanse piłkarza Cracovii na debiut rosną tym bardziej, że Tomasz Jodłowiec – też nie wrócił jeszcze do pełnej równowagi po huśtawce formy z początku sezonu.

Selekcjoner daje drugą szansę Dąbrowskiemu. Wcześniej, na mecz Kazachstanem, wrócił do kadry Igor Lewczuk, dla którego marcowe zgrupowanie było bardzo pechowe. Obrońca – wówczas jeszcze Legii – miał silną reakcję alergiczną, zaczął się dusić, zagrożone było nawet jego życie.  Teraz Lewczuk po raz pierwszy na kadrę przyjeżdża z zagranicznego klubu, a jego transfer do Bordeaux sfinalizował się przecież na poprzednim zgrupowaniu.

O tym, że Nawałka nie zostawia przyjaciół w biedzie, świadczy także powołanie dla Krzysztofa Mączyńskiego. Wiślak nie jest w reprezentacyjnej dyspozycji, ale selekcjoner chce by „Mąka” nie wypadł z grona kadrowiczów. To powołanie trochę na wyrost, które raczej trzeba odbierać jako podanie zawodnikowi ręki, niż wzmocnienie konkurencji do pierwszej „jedenastki”.
Bo przecież do gry w środku pola aspiruje dwóch młodych i będących w wysokiej formie, kandydatów – Karol Linetty i Piotr Zieliński. Są młodsi, mają więcej umiejętności ofensywnych niż Mączyński, no i grają w Serie A, a nie w ostatniej drużynie Ekstraklasy. A jednak przywiązanie do pewnych nazwisk to druga natura Nawałki. Na uporze co do Mączyńskiego selekcjoner nie przegrał, ma więc prawo być konsekwentny.
Choć trzeba pamiętać, że po Euro 2016 powszechnie wskazywano, że jeśli ta drużyna ma się rozwijać, to musi mieć kogoś, kto lepiej gra do przodu niż pomocnik Wisły.
Do kadry wraca też Paweł Dawidowicz, o którym na Futbolfejs.pl pisaliśmy, że jego powrót do reprezentacji jest kwestią czasu. Przed Euro odpadł z szerokiej kadry na ostatniej prostej. Wtedy był jeszcze zawodnikiem rezerw Benfiki Lizbona, dziś na kadrę przyjeżdża jako piłkarz podstawowego składu VfL Bochum z zaplecza Bundesligi. Idealnie wpasuje się w miejsce Bartosza Salamona, który zagrał w Astanie z Kazachstanem, ale nie był to przekonujący występ. Tym bardziej że rosły stoper Cagliari nie zagrał w ostatnich trzech meczach klubowej drużyny. A i potencjał Dawidowicza zdaje się być jednak większy niż Salomona. Co ciekawe, Dawidowicz jest równocześnie powołany do kadry młodzieżowej Marcina Dorny, na mecze z Ukrainą i Czarnogórą. Może być tak, że Nawałka jedynie przyjrzy się dyspozycji zawodnika Bochum na pierwszych treningach reprezentacji, a jeśli uzna, że nie będzie miał szansy gry, odeśle do go dyspozycji trenera Dorny.
Po wyleczeniu kontuzji wraca do kadry Sławomir Peszko, który w meczach Lechii pokazał, że jest w dobrej formie i można na niego liczyć. Tym bardziej że w Astanie Polacy nie potrafili sobie stworzyć przewagi na skrzydłach. W meczach z Danią i Armenią szybkość Peszki może zrobić różnicę.
Nie ma w kadrze Mariusza Stępińskiego z FC Nantes (ma pomagać młodzieżówce), który był w kadrze na Euro 2016. Na turniej nie pojechali wtedy dwaj inni napastnicy Kamil Wilczek i Łukasz Teodorczyk. Teraz napastnicy Broendby i Anderlechtu przyjadą na zgrupowanie. Mimo, że pozycja Roberta Lewandowskiego i dobra forma Arkadiusza Milika nie daje im wielkich perspektyw na grę, to selekcjoner widząc dobrą dyspozycję „Teo” i Wilczka, chce sobie pozostawić jak najwięcej opcji.
Na kadrę przyjedzie też Łukasz Skorupski z Empoli, ale jako czwarty bramkarz. Bez szans na grę, po naukę po prostu.

Inne artykuły o: Polecane | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli