Młodzieżówka Michniewicza wywozi cenny punkt z piekła. W nawiasie śmiech…

Autor wpisu: 11 listopada 2017 10:16

Jakoś przeszło bez większego echa – być może dlatego, że piątek to był dzień zdominowany przez pożegnanie Artura Boruca z reprezentacją. A może dlatego, że… w domu wisielca nie wypada rozmawiać o sznurze. Tak czy inaczej – jeśli przegapiliście – młodzieżówka pod wodzą selekcjonera Czesława Michniewicza rzutem na taśmę wywiozła właśnie cenny punkt z piekielnie trudnego terenu.

Nikt jak na razie tej drużyny i jej trenera nie rozsmarował po ścianach, choć 2:2 z Wyspami Owczymi, wywalczone w dodatku rzutem na taśmę, to wynik, którym ta drużyna zwyczajnie się skompromitowała. I całe szczęście, że zremisowała, bo gdyby przegrała, to jeszcze trzeba by było Michniewicza zdymisjonować dla przykładu, a tak można będzie powiedzieć, że w dzisiejszym futbolu kelnerów już nie ma, każdemu może się zdarzyć wypadek przy pracy, a punkt zdobyty na wyjeździe z Wyspami Owczymi ma przecież w ogólnym rozrachunku taką samą wartość jak wywalczony, dajmy na to, z Duńczykami. A co, nieprawda?

Po tym meczu zupełnie innego wymiaru nabiera to, co mówili o młodzieżówce Boniek i Michniewicz – że po nieudanych młodzieżowych mistrzostwach Europy ta drużyna potrzebuje nowego otwarcia. Otwarła się na razie jak cholera.
„Sportowe Fakty” piszą, że młodzi Polacy urwali się ze stryczka, bo bramkę na wagę remisu zdobyli w czwartej minucie doliczonego czasu, a nam się jednak zdaje, że ta drużyna – mimo tej bramki – na tym stryczku właśnie zadyndała. Zaplecze reprezentacji, która wybiera się do Rosji po (medal?) najlepszy mundialowy wynik od 1986 roku, praktycznie nie istnieje. Są nazwiska, w które chcemy pokładać nadzieję, ale niewykluczone, że na nadziei tylko się skończy. Inna sprawa, że zespół, w którym występują Loska, Wieteska, Kapustka, Kownacki, Żurkowski, Szymański czy Świderski nie ma prawa – do cholery – aż tak się skompromitować.

Dawno, dawno temu (to już 27 lat) pierwsza reprezentacja Wysp Owczych pokonała w szwedzkiej Landskronie Austrię 1:0 (w el. ME). To był dla Austriaków obciach niespotykany dotychczas w piłce na takim poziomie. Selekcjoner Josef Hickersberger (ten sam, który 18 lat później poprowadzi swoją reprezentację raz jeszcze – tym razem na EURO m.in. w meczu przeciwko Polsce) natychmiast zrozumiał, czym jest honor i podał się do dymisji. A austriacki komentator zakończył swoją relację słowami: – To koniec, zapamiętajcie dobrze tę datę. 12 września 1990 roku reprezentacja Austrii osiągnęła futbolowe dno.

Nasza młodzieżówka dna co prawda jeszcze nie osiągnęła – mamy przeczucie, że wciąż w tym temacie nie powiedziała ostatniego słowa – niemniej jeszcze jeden, czy dwa takie mecze i wybór Michniewicza na stołek selekcjonera młodzieżówki Bońkowi wypominać będą już nie ze względu na przeszłość pana Czesława (słynne połączenia z Fryzjerem), ale na teraźniejszość. Na razie czarno to wygląda, choć nadzieja umiera przecież ostatnia. Dlatego dla porządku dodamy, że po czterech meczach w grupie trzeciej el. ME U-21 2019 młodzi Polacy mają na koncie 8 punktów i zajmują 2. miejsce. Jej liderem z kompletem 12 punktów po czterech spotkaniach jest Dania, z którą zagramy we wtorek w Gdyni. Dla ekipy Michniewicza będzie to tak naprawdę mecz ostatniej szansy.

Inne artykuły o: Reprezentacja

  • zgubek

    Co tu gadać, asy Michniewicza dały ciała.Powie ktoś , Wyspy Owcze, trudny klimat,każdy ma swój zły dzień.Ma Pan rację , nadzieja umiera ostatnia, ale słyszałem,że ciężko jest żyć bez nadziei, ale umierać bez złudzeń łatwiej. Co do Michniewicza i jego ferajny nie mam złudzeń.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli