Milik znów trafi na stół operacyjny? Jest źle

Autor wpisu: 24 września 2017 12:37

W sobotę wieczorem i nawet jeszcze w niedzielny poranek wszyscy starali się uspokajać. Będzie dobrze z Arkiem Milikiem. Ale chyba jednak to tylko pobożne życzenia. Komunikat klubu mrozi: „Możliwość operacji”. A włoski Sky Sport dodaje, że chodzi znów o zerwanie więzadła – tym razem w prawym kolanie.

Milik sam jeszcze w sobotni wieczór starał się trzymać fason. W mixed zonie rzucił: „Jak się czuję? Nie jest źle. To nie to, co wtedy”. Potem jeszcze podobnie powtórzył przesłanie dopytywany przez Tomasza Smokowskiego, co ten wrzucił na swojego Twittera: „Myślę, że nie jest tak źle. Inny ból i inny ruch niż wtedy. Jestem pozytywnie nastawiony. Będzie git!”.
Podobnie uspokajał lekarz kadry Jacek Jaroszewski:

Ale niestety okazuje się, że to wszystko to były raczej tylko próby zaklinania rzeczywistości, która wygląda mało optymistycznie. Pechowe zdarzenie z sobotniego meczu Napoli ze SPAL (3:2) może mieć fatalne dla Milika skutki, czyli być początkiem znów dłuższej przerwy.
Niestety, ten wielki niepokój zasiał w niedzielę już oficjalny przekaz klubu:

Mniej więcej: „Po badaniach w klinice Pineta Grande możliwe, że Milik będzie potrzebował operacji”. Czyli: jest źle. Ostateczny werdykt lekarzy zapadnie w poniedziałek, gdy Milik przejdzie jeszcze dokładniejsze badania u profesora Pier Paolo Marianiego w rzymskiej klinice Villa Stuart – czyli po konsultacji z tym lekarzem, który jesienią operował Polaka. Wtedy chodziło o rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie. Teraz Milik ma problem z kolanem prawym. I według włoskiego Sky Sport – czego na razie nikt oficjalnie nie potwierdza – chodzi znów o zerwane więzadło. A jeśli tak – to powtórzy się koszmar Arka sprzed roku: operacja, żmudne tygodnie rehabilitacji, walka o powrót na boisko wiosną. Blisko pięć miesięcy. Na dodatek w perspektywie finałów mistrzostw świata!

Tomasz Hajto, który o Miliku mówił w polsatowskim Cafe Futbol, uważa że nowy uraz wiąże się z tamtą jesienną operacją. – Arek za szybko wrócił wtedy na boisko. To są rzeczy, których nie wolno przyspieszać. On był pod olbrzymią presją, wszyscy chcieli, by jak najszybciej grał. To błąd. Mimo że latem Arek przeszedł już normalny proces przygotowań, to wciąż płaci za ten wiosenny powrót.
Hajto wytłumaczył też, dlaczego teraz Milikowi „posypało się” drugie kolano: – Podświadomie w takich sytuacjach piłkarz chce odciążyć tę nogę, która była kontuzjowana, i siłą rzeczy bardziej obciąża tę drugą. To się dzieje odruchowo, zwłaszcza jeśli ktoś jest mniej odporny mentalnie.

Jeśli w poniedziałek nie zdarzy się jakiś cud, to nawet w przypadku lepszej (czytaj: nie najgorszej z możliwych) diagnozy udział Milika w meczach reprezentacji z Armenią i Czarnogórą wydaje się w tej sytuacji nieprawdopodobny.
To zdecydowanie najpoważniejsze, ale nie jedyne zmartwienie Adama Nawałki. Dwóch tygodni przerwy potrzebuje Maciej Rybus, z powodu drobniejszych urazów w ostatnich meczach ligowych pauzowali także Kamil Grosicki i Łukasz Teodorczyk.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli