Między Brzęczkiem a „Lewym” już się zagotowało

Autor wpisu: 15 października 2018 10:18

Zanim Jerzy Brzęczek zdążył skończyć swoją konferencję prasową po meczu z Włochami, dziennikarze zdążyli już „przynieść” z mixed zony wypowiedź Roberta Lewandowskiego na temat taktyki zastosowanej w tym spotkaniu. Sebastian Staszewski ze Sport.pl – zadając ostatnie pytanie Brzęczkowi na konferencji – powołał się na wygłoszoną chwilę wcześniej opinię kapitana reprezentacji, że taktyka, którą grała reprezentacja w drugiej połowie – czyli z klasycznymi skrzydłowymi – bardziej drużynie odpowiadała. Brzęczek – choć chyba nie było do tego wielkiego powodu – wyraźnie się zirytował. Odebrał to jako krytykę własnej osoby. Górę wziął jego charakter lidera i przywódcy, który nie daje sobie w kaszę dmuchać.

– Rozmawialiśmy z Robertem wczoraj po treningu i mówił, że wszystko dobrze wyglądało. Nie mówił, że mu to nie odpowiada – powiedział selekcjoner, ale był wyraźnie dotknięty nielojalnością Lewandowskiego. Dodał więc: – Piłkarze są od tego, by realizować swoje zadania. Wiemy, że mamy problemy w tym systemie, ale na coś się zdecydowaliśmy. Zawodnicy nie mogą sobie szukać wymówek. Warto by skoncentrowali się na wykonaniu swoich zadań, jakie dostali od trenera – mówił zdecydowanie Brzęczek. A jego słowa można odczytać tak: najpierw zastanów się chłopie, czy sam na boisku zrobiłeś to, co do ciebie należało.
Wydaje mi się, że Brzęczek niepotrzebnie dolał oliwy do ognia. Po takim meczu raczej trzeba wygaszać w piecu, niż do niego dokładać.
Trenerzy bardzo nie lubią, gdy piłkarze publicznie poddają pod osąd zastosowane przez szkoleniowca decyzje taktyczne lub personalne. Szczególnie po przegranym meczu. Pamiętacie jak Maciej Rybus na mundialu palnął, że nie do końca wiedział co ma w tej taktyce (trójką stoperów z tyłu i dwoma wahadłowymi) grać? U Adama Nawałki już nie wystąpił.
Teraz Brzęczek też broni swojej pozycji. Tego by brakowało, żeby mu piłkarze po czwartym meczu na głowę weszli… To rozumiem, aczkolwiek publiczne spięcie z kapitanem kadry, to błąd. Widać, że selekcjoner nie był szkolony medialne, bo gdyby był, wybrnąłby lepiej z tej sytuacji. Bezkonfliktowo i bezboleśnie.
Irytacja selekcjonera była niepotrzebna. Przecież, po pierwsze, Brzęczek chwilę wcześniej w pomeczowej rozmowie telewizyjnej, sam powiedział, że popełnił błąd, że w ustawieniu bez skrzydłowych zespół wyglądał źle i że bierze to na własną klatę. No to jeśli deklaruje, że bierze to… niech bierze. I niech potrafi przyjąć do świadomości, że niektórym (w tym także zawodnikom) to się nie podoba.
Po drugie wypowiedź Lewandowskiego to nie była totalna krytyka selekcjonera. Kapitan kadry był pytany, w którym ustawieniu się lepiej czuje, to odpowiedział, że w tym ze skrzydłowymi. No przecież to nie była to jakaś tajemnica szatni. Nawet dzieci widziały, że z Grosickim i Błaszczykowskim na boisku w końcu coś się dzieje. Mamy sytuacje, stwarzamy okazje, uwalniamy się od dominacji rywala.
Bardziej mnie dziwi, że Brzęczek potrzebował aż dwóch meczów, żeby tę oczywistą prawidłowość dostrzec. Przecież tak samo było już w czwartkowym meczu z Portugalią. To po co powielać te same błędy?
Piłkarze – i nie chodzi tu tylko o reprezentantów – rzeczywiście nie należą do grupy najbardziej lojalnych osób. Zawsze najlepszym trenerem jest ten, który aktualnie prowadzi zespół. Poprzedniemu można zawsze coś wrzucić do ogródka, zakpić z niego, albo delikatnie skrytykować podkreślając, że dopiero teraz to są dobre treningi, odprawy, rozmowy itp.
Dlatego piłkarzy trzeba trzymać w ryzach. A nie jest to łatwe, bo ego gwiazd boiska jest naprawdę gigantyczne. Potrafi przytłoczyć każdego trenera. Problemy ze swoimi gwiazdorami mieli trenerzy z wyższej niż Brzęczek półki: Pep Guardiola, Mourinho czy Jürgen Klopp. Ważniejsze jest, jak z tych kryzysów wychodzili.
Nie sztuką jest wyjść poranionym konfliktem, z osłabionym morale drużyny. Jerzy Brzęczek musi nałożyć na siebie grubszy pancerzyk ochronny, bo najbliższe tygodnie to nie będą pochwały pod jego adresem. I musi sobie uświadomić, że reprezentacja Polski to nie Wisła Płock. Tam był panem sytuacji, musiał poskromić co najwyżej salonowe kotki.
W kadrze wchodzi do klatki z drapieżnymi zwierzętami. Swoje ego mają i Lewy, i Glik, i Krychowiak, i Szczęsny i Milik. Mądry treser bata używa w ostateczności. Wcześniej trzyma bestie w ryzach swoim opanowaniem, spokojem, zimnym wzrokiem, charyzmą, pewnością siebie.
Sięgnięcie po bat – nawet jeśli tylko po to, żeby z niego głośno strzelić – już jest porażką. Dziś mamy wrażenie, że przegraliśmy nie tylko mecze z Portugalią i z Włochami. Nie tylko spadliśmy do dywizji B i pewnie stracimy przywilej bycia rozstawionym w eliminacjach do mistrzostw Europy.
Przegraliśmy jeszcze więcej. Bo po tej konferencji Brzęczka wyjeżdżamy z Chorzowa i pobici i rozbici.

Inne artykuły o: Reprezentacja

  • smutas

    Ten niby konflikt między Brzęczkiem a Lewandowskim, przypomina mi widzianą przed laty sztukę Szekspira,,Wiele hałasu o nic” .Dużo krzyku, zamieszania i nic z tego nie wynika . Ani Brzęczek to Benedick, a Lewandowski Beatrice. Pogadają, wymienią poglądy i po bólu. Zresztą czy jest o co się spierać? Czy zmiana ustawienia drużyny,taktyki i jeszcze Bóg wie czego , zmieniła by coś w tej drużynie?. Żeby grać, trzeba mieć kim grać, a wczoraj grał jeden Boruc. Podobała mi się relacja jednego z portali, a może gazety,że w polskiej drużynie oprócz Boruca najlepsze były słupki. Niestety bardzo trafne. Każdy ma swoje ego, pewnie tak, choć nie przesadzałbym z tym ego u piłkarzy. A co do bata i tresera- to z Brzęczka taki treser jak z koziej du.y trąba, a i bat też tu nie pomoże.Polscy reprezentanci to nie wirtuozi piłki, najwyżej średniej klasy rzemieślnicy .Aby dojść do mistrzostwa,dużo pracy potrzeba, a niektórym się nie chce, a część to już piłkarscy emeryci, lub renciści.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli